paczki packages przesyłka przesyłki kurier dostawa
fot. Tima Miroshnichenko | Pexels

Polacy coraz częściej rezygnują z zakupów na AliExpress, Temu i Shein. Chińczycy jednak się nie poddają

W ostatnim czasie liczba paczek zamawianych z Chin sukcesywnie spada. Wszystko przez dodatkowe opłaty nałożone przez UE. Ale tanie zakupy z AliExpress, Shein i Temu nie wyszły z mody.

Coraz mniej Polaków zamawia z Chin – nowe dane dają do myślenia

Polacy od lat chętnie robią tanie zakupy na chińskich platformach, takich jak Temu, AliExpress czy Shein. Wszystko jednak zmieniło się 1 lipca 2026 roku, kiedy to nałożono obowiązek zapłacenia cła w wysokości 3 euro za każdą kategorię produktową w zamówieniach dla towarów dostarczanych spoza Unii Europejskiej. W praktyce stosunkowo tani produkt, po podniesieniu jego ceny o 3 euro (~13 złotych), nagle staje się na tyle drogi, że zamawianie rzeczy z Państwa Środka zwyczajnie przestaje się opłacać. Dodatkowo od listopada 2026 roku paczki docierające z Chin do odbiorców z UE zostają objęte unijną opłatą manipulacyjną w wysokości 2 euro (~9 złotych).

Efekty lipcowych zmian można było zauważyć już w sierpniu 2026 roku, kiedy to wspominaliśmy, że Polacy ograniczyli zakupy w chińskich serwisach zakupowych. Warto nadmienić, że od początku 2026 roku Krajowa Administracja Skarbowa odnotowywała około 4 miliony zgłoszeń celnych miesięcznie – przykładowo w czerwcu 2026 roku było ich 4238517. Jednak już w lipcu 2026 roku, czyli wtedy gdy zaczęło obowiązywać nowe cło, wartość ta spadła o ponad połowę (do 2113704).

Teraz przyszedł czas na kolejne dane. Rzeczpospolita ujawniła, że liczba przesyłek z Chin do Polaków znowu spadła, a we wrześniu 2026 roku było ich już około 1,8 miliona. To jednak nie musi wiązać się z „katastrofą” dla platform.

Europejczycy rezygnują z zakupów na AliExpress, Temu i Shein – jest jednak „ale”

Nowe cło zostało wdrożone w całej Unii Europejskiej, co doprowadziło do spadku liczby paczek sprowadzanych bezpośrednio z Chin o ponad 60% rok do roku. Rzeczpospolita twierdzi, że liczba przesyłek spadła do 555 milionów sztuk.

Jak jednak podkreśla Business Insider, znaczna redukcja liczby paczek nie oznacza masowej rezygnacji z zakupów. Zgodnie z przytoczonymi danymi UCE Research, niespełna 13% ankietowanych przyznało, że nie zamawia z Chin z powodu nowych opłat. To jednak w praktyce wcale nie musi być równoznaczne z ogromnymi stratami dla platform typu Shein, Temu czy AliExpress, gdyż coraz więcej firm tworzy własne centra logistyczne i magazyny w Europie. To z kolei sprawia, że wysyłane do klientów produkty nie podlegają cłu. Jednocześnie zyskać mogą na tym europejskie lokalizacje.

Jednym z doskonałych przykładów jest magazyn Shein zlokalizowany pod Wrocławiem. Jak podał serwis Bankier, Chińczycy jedynie w 2026 roku zainwestowali w niego 2,2 miliarda złotych.