pieniądze money polski złoty pln
fot. adnovak | Pixabay

Podatek cyfrowy w Polsce ma być, ale na innych zasadach

Podatek cyfrowy w Polsce wciąż nie obowiązuje, ale Ministerstwo Cyfryzacji, kierowane przez Krzysztofa Gawkowskiego z Nowej Lewicy, cały czas dąży do jego wprowadzenia. Jego założenia miały się jednak zmienić. I to znacząco.

Podatek cyfrowy w Polsce ma być, ale na innych zasadach

Unia Europejska wycofała się z planów wprowadzenia europejskiego podatku cyfrowego, ponieważ krok ten mógł negatywnie wpłynąć na współpracę ze Stanami Zjednoczonymi. Donald Trump otwarcie bowiem krytykuje podatek cyfrowy i grzmiał także, że Polska pożałuje, jeśli go wdroży u siebie.

Krzysztof Gawkowski jest natomiast gorącym zwolennikiem podatku cyfrowego w Polsce, ponieważ uważa go za sprawiedliwy, podobnie jak na przykład prezes WP Holding, Jacek Świderski, który pokazał dowód, że zagraniczne korporacje płacą mniej niż polskie. Google Poland i Facebook mieli bowiem zapłacić łącznie podobny, choć wciąż mniejszy podatek CIT jak sama WP Holding (odpowiednio 54,7 vs 55,5 miliona złotych).

Do tej pory panowała narracja, że podatek cyfrowy jest wymierzony przede wszystkim w amerykańskich gigantów technologicznych, którzy stosują „sprytne sztuczki”, pozwalające im znacząco zmniejszyć wysokość należnego podatku do zapłacenia w Polsce. Teraz jednak – jak podaje Rzeczpospolita – Ministerstwo Cyfryzacji chce odebrać należne pieniądze przede wszystkim od… Chińczyków.

Podatek cyfrowy miałby bowiem zakładać, że jeśli dana firma płaci podatek CIT w Polsce, to jego wysokość zostałaby odliczona od należnego podatku cyfrowego. Ten mechanizm zarówno ochroniłby polskie firmy, które płacą CIT, jak i sprawił, że amerykańskie zapłaciłyby mniej, ponieważ wiele z nich ma nad Wisłą swoje biura, centra usług czy R&D oraz zatrudnia tysiące pracowników. Samo Google Poland zapłaciło za 2024 rok CIT w kwocie około 40 milionów złotych.

Tymczasem chińskie platformy e-commerce płacą znikomy CIT w Polsce i podatek cyfrowy uderzyłby przede wszystkim w nie. Paweł Rożyński na łamach Rzeczpospolitej uważa, że mogłoby to „udobruchać” Donalda Trumpa (choć i tak niekoniecznie), ale jednocześnie też rozwścieczyć Xi Pinga i wywołać ostrą reakcję Chin. Polska prowadzi wiele interesów z Chińczykami i mogłaby sporo stracić, gdyby wprowadzili sankcje za podatek cyfrowy w Polsce.

Podatek cyfrowy w Polsce może przynieść dużo pieniędzy

Podatek cyfrowy w Polsce może wynosić od 3 do nawet 7% skonsolidowanych przychodów i miałby dotyczyć gigantów technologicznych o przychodach powyżej 750 milionów euro globalnie.

Według szacunków, już 3% podatek cyfrowy przyniósłby 1,7 miliarda złotych. Z kolei 4,5% zapewniłoby 2,6 miliarda złotych, a 6% – 3,4 miliarda złotych. Pieniądze z tego podatku miałyby trafić do polskich firm technologicznych i start-upów, deep techów oraz przedsiębiorstw chmurowych, aby zwiększyć ich konkurencyjność, a także mediów.

Zastępca redaktor naczelnej Tabletowo.pl