Ministerstwo Finansów przedstawiło jak wiele fiskusowi udało się „zarobić” w dziewięć miesięcy na pojazdach skonfiskowanych pijanym kierowcom. Skarbówka zyskała miliony złotych, choć jest pewne „ale”.
Fiskus zarobił miliony złotych na pijanych kierowcach
Konfiskata pojazdów za jazdę pod wpływem alkoholu, a precyzyjnie rzecz ujmując Przepadek pojazdu mechanicznego, jest obligatoryjny w Polsce od 14 marca 2024 roku. Prawo to ma działać obowiązkowo w przypadku osób, które:
- spowodowały katastrofę, jej bezpośrednie niebezpieczeństwo lub wypadek ze stężeniem alkoholu we krwi powyżej 1 promila,
- prowadziły pojazd w stanie nietrzeźwości powyżej 1,5 promila,
- prowadziły pojazd w stanie nietrzeźwości powyżej 0,5 promila w okresie obowiązywania zakazu prowadzenia pojazdów lub po uprzednim skazaniu w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego.
Ponadto sąd może orzec przepadek pojazdu kierowców, którzy spowodowali katastrofę, niebezpieczeństwo bezpośrednie lub wypadek przy stężeniu alkoholu we krwi 0,5 – 1 promila.
Teraz wreszcie przedstawiono, ile fiskus „zarabia” na skonfiskowanych pojazdach. Okazuje się, że kierowcy, decydujący się na prowadzenie samochodu w stanie nietrzeźwości (na wyżej wymienionych zasadach), „oddają” skarbówce miliony złotych. Jak wynika z danych udostępnionych przez Ministerstwo Finansów, w ciągu dziewięciu miesięcy (od stycznia do końca września 2025 roku) naczelnicy urzędu skarbowego uzyskali ponad 14 milionów złotych ze sprzedaży 3,5 tysiąca pojazdów.
Wygląda więc na to, że fiskus sprzedaje „zabrane” pojazdy średnio za zaledwie 4 tysiące złotych. Mecenas Nieczyporuk twierdzi, że taka wartość może wynikać ze świadomości przestępców drogowych, którzy mają świadomość obowiązywania przepisów o konfiskacie i nie używają drogich pojazdów.
Pijani kierowcy w Polsce – mimo sankcji nadal jest ich bardzo dużo
Profesor Uniwersytetu SWPS – Piotr Jóźwiak – skomentował sprawę dla Business Insider i zauważył, że instrument w postaci orzeczenia o przepadku pojazdu jest używany coraz częściej i znajduje realne zastosowanie w praktyce sądowej. Specjalista jednocześnie podkreśla, że rozwiązanie nie jest marginalne, ale też nie jest masowe w porównaniu do ogólnej liczby przestępstw drogowych, popełnianych przez nietrzeźwych kierowców.
Profesor twierdzi także, iż należałoby sprawdzić, w jak wielu sytuacjach sądy podjęły decyzję o odstąpieniu od orzeczenia, nawet jeśli skazany miał powyżej 1,5 promila alkoholu we krwi. Co ciekawe, Piotr Jóźwiak wspomina, że – zgodnie z Art. 178 Kodeksu karnego – sąd może „w uzasadnionych okolicznościach” zrezygnować z konfiskaty pojazdu.
Niepokoi jednak fakt, iż w Polsce w ciągu niecałego roku zatrzymano ponad 4 tysiące kierowców, mających ponad 1,5 promila we krwi. Profesor USWPS podkreśla, że zwiększenie represyjności sankcji zdaje się nie przynosić oczekiwanych efektów.






