paypal

PayPal nie ma lekko w Polsce – znów znalazł się pod lupą UOKiK. Za co tym razem?

To już nie pierwszy raz, kiedy serwis PayPal znalazł się pod lupą Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Wątpliwości wobec platformy dotyczą nieprecyzyjnych zapisów w umowie z użytkownikami. Jeśli okażą się one uzasadnione, firmie może grozić potężna kara, wynosząca nawet 10% obrotu.

To nie pierwsze starcie PayPal z UOKiK

W lipcu 2021 roku urząd zainteresował się zapowiedzianą przez serwis zmianą, dotyczącą wprowadzenia opłaty za brak aktywności na koncie. Nie ma się co dziwić, że taka wiadomość rozwścieczyła użytkowników i zastanowiła UOKiK, ponieważ PayPal nie wyjaśnił wówczas, co oznacza termin „nieaktywne konta”, a to właśnie za brak aktywności miała być pobierana dodatkowa opłaty, która na początku wynosiła 50 złotych, a następnie została obniżona do 45 złotych. Finalnie brak aktywności oznacza nielogowanie się na konto PayPal lub nieużywanie konta PayPal do wysyłania, otrzymywania lub wypłacania pieniędzy.

Jak widać, żeby uniknąć tej opłaty, wystarczy jedynie raz w roku zalogować się na konto PayPal, co nie powinno stanowić wielkiego wyzwania dla użytkowników, jednak Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów poinformował wówczas, że zostało wszczęte postępowanie mające na celu wyjaśnienie, czy wprowadzona przez serwis opłata nie naruszyła zbiorowych interesów konsumentów.

PayPal UOKiK
źródło: UOKiK

O co poszło tym razem?

Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, Tomasz Chróstny, uznał, że spółka PayPal może stosować niedozwolone postanowienia w Umowie z Użytkownikiem PayPal. Wątpliwości dotyczą spisu działań zabronionych, listy nakładanych sankcji oraz zakazu korzystania z konta w momencie jego zablokowania bądź zawieszenia. Prezes Urzędu w swoim komunikacie stwierdził, że zapisy zawarte w umowie mogą być sprzeczne z dobrymi obyczajami oraz prowadzić do rażącej dysproporcji praw i obowiązków pomiędzy konsumentem a przedsiębiorcą.

Niejasności pojawiają się na przykład w opisie tzw. działań zabronionych – nie zostały precyzyjnie przedstawione, brakuje również podania ich konkretnych przykładów oraz wyjaśnień złożonych pojęć użytych przez serwis. Tomasz Chróstny podkreśla, że użytkownik podczas zapoznawania się z postanowieniami umowy nie jest w stanie stwierdzić, czy jego działanie nie zostanie uznane za zabronione, ponieważ zapisy w niej użyte zostawiają spore pole do interpretacji.

Jeśli serwis uzna, że klient dopuścił się jednego z działań zabronionych, może dowolnym momencie i według własnego uznania podjąć szereg działań w celu ochrony firmy. Możliwe więc jest zablokowanie środków na koncie na bliżej nieokreślony czas oraz nałożenie grzywny w wysokości 2500 dolarów lub nawet wyższej.

Według UOKiK wątpliwości budzi również zapis o karze za próbę wykorzystania zawieszonego konta. Nie zostało w nim precyzyjnie określone, czym jest ta próba – czy dotyczy to prób logowania, czy innego rodzaju działań, ani jakie kary są za to przewidziane.

Umowy, a szczególnie te ich części, które określają negatywne konsekwencje działań zabronionych, muszą być napisane prostym i zrozumiałym, ale przy tym precyzyjnym językiem i opierać się o jednoznacznie określone kryteria. Konsumenci powinni być w stanie przewidzieć konsekwencje podejmowanych działań. Powinni mieć przy tym pewność co do bezpieczeństwa i możliwości korzystania ze swoich środków finansowych. Niedopuszczalne jest więc zwolnienie się przez spółkę z jakiejkolwiek odpowiedzialności przy jednoczesnej dowolności w nakładaniu tak dotkliwych sankcji jak np. blokowanie środków czy zamykanie konta Tomasz Chróstny

Postępowanie wyjaśniające w tej sprawie rozpoczęło się w grudniu 2021 roku. Teraz PayPal otrzymał od urzędu zarzuty stosowania niedozwolonych postanowień umownych we wzorcach umów wykorzystywanych w relacjach z konsumentami. Serwisowi grozi za to kara wynosząca nawet 10% obrotu.