Reklama
NesoBus
(fot. Mateusz Budzeń, Tabletowo.pl)

Byliśmy na premierze polskiego autobusu wodorowego NesoBus

Nowoczesny, polski autobus wodorowy to nie wizja pojazdu przyszłości, którego los jest wysoce niepewny. NesoBus właśnie został zaprezentowany, a jego produkcja ma rozpocząć się w przyszłym roku.

Reklama

Nie emituje trujących substancji, ale oczyszcza powietrze

Premiera polskiego autobusu elektrycznego, który jest wspólnym projektem Grupy Polsat Plus i Zespołu Elektrowni Pątnów-Adamów-Konin, odbyła się w Warszawie w Studia Łubinowa. Nie bez powodu o tym wspominam, bowiem samochody zaparkowane na parkingach wokół licznych hal uświadomiły mi, że wodorowa rewolucja ma już miejsce w Polsacie.

Naprawdę sporo, jak na polskie warunki, aut miało zielone tablice. Nie były to jednak elektryki, które energię czerpią wyłącznie ze sporych akumulatorów. Na parkingach znajdowały się bowiem elektryki, ale zasilane z wykorzystaniem wodorowych ogniw paliwowych. Grupa Polsat Plus ma w swojej flocie 100 samochodów wodorowych – Toyoty Mirai i Hyundaie Nexo. Coś czuję, że to dopiero początek.

NesoBus
(fot. Mateusz Budzeń, Tabletowo.pl)

Zygmunt Solorz ma jednak jeszcze bardziej ambitne plany, które obejmują m.in. produkcję autobusu wodorowego. Warto tutaj zaznaczyć, że te plany wkrótce zostaną zrealizowane. NesoBus, którego nazwa jest skrótem od „Nie emituję spalin, oczyszam”, to polski autobus wodorowy, który właśnie został zaprezentowany.

Należy mieć na uwadze, że technologia zastosowana w NesoBus pozwala na oczyszczanie powietrza. Autobus wytwarza na bieżąco energię elektryczną, pobierając tlen z powietrza i łącząc go z wodorem ze zbiorników przy użyciu ogniwa paliwowego. W związku z tym, że powietrze musi być w pełni oczyszczone przed dotarciem do ogniwa paliwowego, to specjalne filtry służą do jego oczyszczania m.in. z różnych trujących substancji.

NesoBus
(fot. Mateusz Budzeń, Tabletowo.pl)

Świetnie sprawdzi się w mieście

NesoBus ma 12 m długości, 2,55 m szerokości, 3,4 m wysokości, jego masa własna to niespełna 13 ton i pomieści on do 93 pasażerów, w tym do 37 na miejscach siedzących. Takie parametry pozwalają mu na dołączenie do floty autobusów poruszających się po wielu polskich miastach, będąc nawet lepszym wyborem niż autobusy spalinowe czy elektryczne z pakietem dużych akumulatorów.

Autobus już od samego początku był projektowany jako pojazd wodorowy, co bez wątpienia jest jego dużym atutem. Zbiorniki wodorowe (pojemność 37,5 kg) czy ogniwa paliwowe nie zabierają miejsca w środku – zostały one bowiem umieszczone w dachu.

Zaletą, w przeciwieństwie do „bateryjnych elektryków”, z pewnością jest zasięg, który wynosi do 450 kilometrów. NesoBus zużywa do 8 kg wodoru na 100 kilometrów, a czas napełnienia zbiorników jest tylko nieznacznie dłuższy w porównaniu do autobusu z silnikiem diesla.

Twórcy dodają, że dzięki modułowej konstrukcji, mogą dopasować autobus do potrzeb konkretnych miast i przewoźników. Personalizacją i wprowadzeniem dodatkowych zmian zajmuje się zespół składający się z 25 konstruktorów.

Seryjna produkcja w przyszłym roku

Wypada jeszcze wspomnieć, że NesoBus wyposażony jest w system kamer 360 stopni, które mają ułatwić kierowcy poruszanie się po mieście. Na pokładzie dostępny jest jeszcze pełni monitoring wnętrza pojazdu, obsługa łączności 5G (internet dla pasażerów), a także zamontowano ładowarki USB i indukcyjne.

Polski autobus wodorowy będzie produkowany w fabryce w Świdniku. Plany zakładają rozpoczęcie produkcji w 2023 roku i dostarczanie ponad 100 autobusów rocznie.