Przejęcie konta na Facebooku lub Instagramie to już niestety codzienność. Okazuje się, że Ty – użytkowniku – przez długi czas praktycznie nie masz szans na właściwą i szybką reakcję, a przestępcy są w stanie w międzyczasie zarobić sporo pieniędzy na Twoich bliskich. Meta może za to słono zapłacić.
Ktoś przejął Twoje konto na Facebooku? Na szybką reakcję w zasadzie nie masz szans
Zaledwie wczoraj wspominaliśmy, że platformy społecznościowe to prawdziwa żyła złota dla oszustów i jeśli ich właściciele nie wprowadzą zmian, może okazać się, że liczba przestępstw zamiast maleć – znacznie wzrośnie.
Facebook, Instagram i wiele innych serwisów bywają porównywane do ścieku z ogromnym przepływem fałszywych reklam czy ogłoszeń, które niejednokrotnie użytkownika zapędzają w kozi róg. Jednocześnie social media dają oszustom spore pole do popisu, choćby za pomocą przejęcia konta i wysyłania z niego wiadomości do bliskiego kontaktu np. z prośbą o Blik.
Co ważne, gdy ktoś włamie się na Twoje konto na platformie społecznościowej, liczy się przede wszystkim czas. Ekspresowa reakcja to podstawa, aby ochronić rodzinę czy znajomych przed przelaniem pieniędzy. Wygląda jednak na to, że jedne z najbardziej popularnych platform wcale nie są w tej „szybkości” pomocne.
Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów zabrał się za platformy firmy Meta, ponieważ użytkownicy nie mają najmniejszych szans na natychmiastową reakcję w sytuacji, gdy ktoś przejmie ich konto. Wszystko dlatego, że w praktyce kontakt z operatorem Facebooka i Instagrama jest możliwy wyłącznie poprzez formularz elektroniczny. Według UOKiK taki stan rzeczy utrudnia skuteczną komunikację.


UOKiK może nałożyć na spółkę Meta ogromną karę za brak skutecznych kanałów komunikacji
Urząd podkreśla, że zakładając konto, użytkownik zawiera z operatorem Meta umowę na odległość. Przedsiębiorstwo, będące stroną dokumentu, ma prawny obowiązek poinformować właściciela konta o skutecznych kanałach kontaktu, w tym przekazać adres e-mail oraz numer telefonu (zgodnie z art. 12 ust.1 pkt 3 ustawy o prawach konsumenta). Jak podkreśla Tomasz Chróstny – Prezes UOKiK – konsument ma prawo szybko wyjaśnić problem, złożyć reklamację, zgłosić naruszenie albo pilną sprawę związaną z bezpieczeństwem konta – a nie odbijać się od linków czy kolejnych formularzy.
W praktyce regulamin Facebooka oraz Instagrama, będący jednocześnie treścią umowy z konsumentami, nie udostępnia ani adresu mailowego, ani też numeru telefonu do kontaktu z operatorem serwisów. W zamian użytkownik zostaje odesłany do centrum pomocy i formularzy zgłoszeniowych, co jednak nierzadko nie jest wystarczające, aby rozwiązać zaistniały problem. Ponadto UOKiK zauważa, że konsument często nie otrzymuje kopii zgłoszenia, a informacja zwrotna nie dociera do użytkownika lub nie jest właściwa.


Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów informuje, że przygląda się całemu sektorowi e-commerce oraz przedsiębiorcom, którzy nie przekazują adresu mailowego ani numeru telefonu swoim użytkownikom. Instytucja podkreśla też, że jeśli zarzuty wobec właściciela Facebooka i Instagrama zostaną potwierdzone, spółce Meta grozi kara do 10% rocznego obrotu.





