Cierpliwości – iPhone, na którego czekamy, zadebiutuje dopiero w 2023 roku

Apple niechętnie zmienia design swoich smartfonów. Właściwie na palcach jednej ręki można policzyć liczbę przypadków, gdzie producent zastosował całkowicie nowe, oryginalne wzornictwo. Na kolejny powiew świeżości przyjdzie nam poczekać nawet dwa lata – wówczas iPhone dogoni konkurencję z… 2020 roku.

iPhone może się podobać lub nie

Nie ulega wątpliwości, że Apple udało się stworzyć ikoniczny design. Zarówno wzornictwo iPhone’ów od 6 do 8, jak i iPhone’a X i jemu podobnych stanowiło inspirację dla niejednego producenta smartfonów z Androidem. Oni jednak poszli naprzód, a gigant z Cupertino stoi i drepcze w miejscu, jakby zastanawiał się, ile jeszcze razy może sprzedać to samo zanim zdecyduje się wprowadzić większe zmiany.

Reklama
smartfon iPhone SE 2020 smartphone
iPhone SE 2020 (fot. Katarzyna Pura / Tabletowo.pl)

Oczywiście, przyzwyczajenie klientów do jednego designu ma tę korzyść, że staje się on charakterystyczny, rozpoznawalny i każdy od razu widzi, że to iPhone (szczególnie gdy ktoś zapakuje go w to obciachowe etui z wycięciem na logo, żeby było wiadomo, że to iPhone, a nie jakiś bieda-Android).

Klienci nie są jednak ślepi i widzą, co oferują smartfony z Androidem i niektórzy nawet patrzą na nie z zazdrością, ale nie decydują się na przesiadkę, ponieważ przyzwyczaili się do iOS i nie widzi im się zmiana przyzwyczajeń. Niestety, Apple nie wprowadzi znaczących zmian we wzornictwie ani w tym, ani w przyszłym roku, a najwcześniej dopiero w 2023.

iPhone SE, na którego czekamy, zadebiutuje dopiero w 2023 roku

Nowe modele, które zadebiutują jesienią 2021 roku, nie przyniosą większych zmian, jeśli chodzi o design. Odświeżony iPhone SE, bo i taki jest w planach (premiera podobno w przyszłym roku), również będzie wyglądał identycznie jak model z 2020 roku. Kiedy zatem Apple wprowadzi oczekiwany już od dłuższego czasu powiew świeżości? Być może dopiero w… 2023 roku.

Według informacji, które opublikował Ross Young, że w 2023 roku Apple wprowadzi model iPhone SE z wyświetlaczem z okrągłym otworem na aparat do selfie i rozmów wideo. Ponadto wspomina też, że ekran będzie miał przekątną 6,1 cala. Być może jest tu zatem mowa o tym samym smartfonie, o którym pojawiły się doniesienia w styczniu br.

Nie da się ukryć, że to zdecydowanie dobra wiadomość, ponieważ zarówno szerokie ramki nad i pod wyświetlaczem, jak i ogromny notch trącają myszką. Apple ponownie jednak zostanie daleko w tyle za konkurencją z Androidem, bo ekrany z otworami stały się już u niej standardem – takie wyświetlacze mają nawet tanie smartfony.

Z drugiej strony, jak to mówią, lepiej późno niż wcale. Ciekawe jednak, czy w takim razie Apple wcześniej zastosuje ekran z otworem w high-endowych modelach, czy zarezerwuje je wyłącznie dla tych tańszych, gdyż w przypadku takiego wyświetlacza prawdopodobnie trzeba będzie wyeliminować Face ID.