Huawei ma oryginalny plan na przetrwanie. Nie obejdzie się jednak bez kompromisów

Położenie, w jakim znalazł się Huawei, wymusza na nim szukania rozwiązań, które pomogą mu przetrwać na rynku. Firma ma dość oryginalny pomysł, jak to zrobić, jednak nie obejdzie się też bez kompromisów.

Reklama

Amerykańskie sankcje, nałożone na Huawei, są brzemienne w skutkach, co najlepiej widać po szybko spadającej sprzedaży smartfonów tej marki. Jednocześnie wciąż sobie jakoś radzi (wręcz zaskakująco dobrze), ale wymaga to od niego ogromnej kreatywności i zgody na szereg niezbędnych kompromisów. Cel jest bowiem jeden – przetrwać pomimo ograniczonego dostępu do potrzebnych technologii.

Huawei ma oryginalny plan na przetrwanie. Nie obejdzie się jednak bez kompromisów

Jak donosi South China Morning Post, Ren Zhengfei, założyciel i dyrektor generalny Huawei, na ostatnim, wewnętrznym spotkaniu z pracownikami powiedział, że firma musi spróbować korzystać z komponentów „trzeciej klasy”, aby tworzyć produkty „pierwszej klasy”. To dość oryginalne podejście, choć branża zna wiele przypadków, gdy producenci korzystają ze starszych podzespołów i są w stanie zapewnić flagowe doświadczenie. Za przykład mogą posłużyć Google i Apple, którzy nie sięgają po najnowsze matryce aparatów, a ich smartfony mimo wszystko robią wysokiej jakości zdjęcia.

Reklama

Co ciekawe, Ren Zhengfei miał powiedzieć też pracownikom, że w przeszłości Huawei korzystał z „części zamiennych” do high-endowych produktów, ale przez blokadę handlową ze strony Stanów Zjednoczonych, firma straciła dostęp nawet do nich. W związku z tym przedsiębiorstwo powinno skupić się na produktach i usługach, które może dostarczać, nawet jeśli oznacza to porzucenie niektórych krajów, klientów, produktów i strategii.

Huawei MateBook Huawei P40 Huawei logo

Mimo wszystko Huawei nadal ma być wierny strategii 1+8+N, gdzie „1” oznacza smartfony, „8” inne konsumenckie urządzenia, jak laptopy, tablety, smartwatche i słuchawki, a „N” obszary związane m.in. ze smart-home. Ren Zhengfei uważa jednak, że firma powinna zwiększyć sprzedaż sprzętów z dwóch ostatnich kategorii, tj. „8” i „N”, ponieważ dostęp do podzespołów do smartfonów jest mocno ograniczony przez amerykańskie sankcje.

South China Morning Post przywołuje też opinię Nicole Peng z Canalys, według której to ostatecznie klienci zdecydują, czy strategia produkcji urządzeń „pierwszej klasy” z komponentów „trzeciej klasy” zda egzamin. Klienci oczekują bowiem wysokiej jakości podzespołów, bez względu na to, czy pochodzą one od producenta z Chin, czy z innego kraju.

Jednocześnie Ren Zhengfei uważa, że remedium na trudności w produkcji urządzeń elektronicznych jest produkcja oprogramowania. Huawei ostatnio mocno rozwija się w tym obszarze – niedawno mogliśmy usłyszeć, że stworzył rozwiązania, które mają pomóc chińskim rolnikom przy hodowli świń, a do tego nie można też zapominać o systemie HarmonyOS. Producent planuje bowiem udostępnić go wielu różnym producentom – nie tylko smartfonów, ale przede wszystkim firmom, zajmującym się produkcją różnego rodzaju elektroniki użytkowej, w tym z segmentów RTV i AGD.

  1. „To dość oryginalne podejście, choć branża zna wiele przypadków, gdy producenci korzystają ze starszych podzespołów i są w stanie zapewnić flagowe doświadczenie.” No to rzeczywiście obrali bardzo oryginalne podejście…

  2. Wszystko i tak będzie zależeć od ceny ich przyszłych urządzeń, bo jeśli faktycznie będą korzystać ze starszych podzespołów (tak jak teraz np. rezygnując z modemu 5G) i nadal utrzymają dość wygórowane ceny swojego sprzętu to nikt o zdrowych zmysłach tego nie kupi przy tak ogromnej konkurencji, jaką mamy na rynku. Jeżeli jednak uzupełnią największe braki w aplikacjach głównie bankowych i przede wszystkim będą konkurencyjni cenowo a jakościowo nie zaliczą ogromnego regresu to znajdą się nabywcy na ich produkty, ponieważ stopniowo rośnie liczba chętnych osób, które mają dość polityki firmy google.

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama