Recenzja Xiaomi Redmi Note 12 Pro+ 5G. Średniak, który ma sens

Końcówka marca przyniosła nam premierę czterech nowych smartfonów Xiaomi w Polsce: Redmi Note 12, Redmi Note 12 5G, Redmi Note 12 Pro 5G i Redmi Note 12 Pro+ 5G. Ostatni z nich jakiś czas temu wpadł w moje ręce, a to oznacza, że nie omieszkam powiedzieć Wam, co sądzę na jego temat.

Podczas gdy myślałam, że producenci wzięli sobie upraszczanie nazewnictwa swoich smartfonów, zaczyna się dziać na rynku zgoła inaczej. Najpierw zadebiutował OnePlus Nord CE 3 Lite 5G, chwilę później – Xiaomi Redmi Note 12 Pro+ 5G. Drodzy producenci, naprawdę nie jest to łatwe do zapamiętania przez osoby siedzące w branży, a co dopiero przez zwykłych śmiertelników… Weźcie to pod uwagę, proszę! :)

Specyfikacja Xiaomi Redmi Note 12 Pro+ 5G:

  • wyświetlacz AMOLED 6,67”, 2400×1080 pikseli, 120 Hz, Gorilla Glass 5,
  • ośmiordzeniowy procesor MediaTek Dimensity 1080 (6 nm) 2,6 GHz z Mali G68,
  • 8 GB RAM LPDDR4X,
  • 256 GB pamięci wewnętrznej UFS 2.2,
  • Android 12 z MIUI 14,
  • aparat główny 200 Mpix f/1.65 OIS + ultraszerokokątny 8 Mpix f/2.2 119° + makro 2 Mpix f/2.4,
  • przedni aparat 16 Mpix f/2.45,
  • GPS, GLONASS, Beidou, GALILEO,
  • WiFi 6 802.11a/b/g/n/ac,
  • Bluetooth 5.2,
  • dual SIM,
  • NFC,
  • 5G,
  • 3.5 mm jack audio,
  • USB typu C,
  • akumulator o pojemności 5000 mAh, ładowanie HyperCharge 120 W,
  • wymiary: 162,9 x 76 x 8,98 mm,
  • waga: 210,5 g.

Cena Xiaomi Redmi Note 12 Pro+ 5G w momencie publikacji recenzji: 2299 złotych.

Biorąc pod uwagę fakt, że poprzednik, Xiaomi Redmi Note 11 Pro+ 5G, jest dostępny w Polsce tylko w jednej wersji (6/128) i sprzedawany był w dniu premiery za 1899 złotych (teraz cena poszła w górę o stówkę), wycena dwunastki pro nie wygląda wcale jakoś tragicznie. Choć… wiadomo, każdy by chciał, by kosztowała mniej niż dwa zero zero zero.

Telefon dostępny jest w Polsce w trzech wersjach kolorystycznych: niebieskiej (Sky Blue), białej (Polar White) i czarnej (Midnight Black). W zestawie sprzedażowym otrzymujemy ładowarkę 120 W.

Xiaomi Redmi Note 12 Pro+ 5G

Wzornictwo, jakość wykonania

Czy Redmi Note 12 Pro+ 5G mi się podoba wizualnie? Jak najbardziej tak! W dodatku do testów dostałam niebieską wersję kolorystyczną, która urzekła mnie już od momentu wyjęcia telefonu z pudełka. Co mi się jednak nie podoba, to to, jak szybko zbiera odciski palców – bardzo trudno jest tę obudowę utrzymać w czystości przez dłuższą chwilę. 

Pewnie nie dla każdego będzie to miało znaczenie, a jeszcze inni od razu włożą smartfon w etui (gumowe znajduje się w zestawie sprzedażowym) i nawet nie będą zwracać na to uwagi. A warto to zrobić, bo niesie ze sobą jeszcze jedną zaletę, poza ochroną obudowy – redukcję śliskości. Testowane urządzenie ma to do siebie, że jego obudowa jest śliska i lubi uciekać z płaskich powierzchni, ale też z rąk.

Nie lubię również tego, jak spory jest to smartfon 162,9 x 76 x 8,98 mm i jak duży waży (210,5 g). Jasne, nie jest to nic dziwnego w świecie ogromnych telefonów, ale zwracam uwagę na to, byście mieli świadomość, w którą stronę aktualnie idzie świat średniaków – coraz trudniej jest znaleźć mniejszy i lżejszy model, który warto rozważać jako potencjalny sprzęt dla siebie. A szkoda! 

Tu mi się kojarzy przede wszystkim mój chyba ulubiony albo jeden z najbardziej ulubionych średniaków zeszłego roku – Motorola edge 30 neo, która jest kompaktowa i spełnia sporo wymagań osób potencjalnie zainteresowanych urządzeniem z tej półki cenowej. Wracajmy jednak do dzisiejszego bohatera.

Na prawym boku Xiaomi Redmi Note 12 Pro+ 5G umieszczono przyciski do regulacji głośności i włącznik ze zintegrowanym czytnikiem linii papilarnych. Od razu zaznaczę, że ten znajduje się na idealnej wysokości – po wzięciu telefonu do ręki to właśnie tam ląduje kciuk. Dodatkowo włącznik jest krótszy, bardziej płaski i nieco niżej osadzony w obudowie od przycisków głośności, dzięki czemu trudno je ze sobą pomylić. Lewy bok pozostał niezagospodarowany.

Na górnej krawędzi producent umieścił 3.5 mm jack audio, głośnik, mikrofon oraz port podczerwieni. Na dolnej natomiast – drugi głośnik, USB typu C, drugi mikrofon oraz tackę na dwie karty nanoSIM (brak slotu kart microSD).

Obudowa wykonana jest z polerowanego szkła i plastikowej ramki, która dość dobrze imituje aluminium. Jakości wykonania nie miałam nic do zarzucenia do momentu, jak w dzień pisania niniejszego tekstu zaczęłam wyginać telefon w dłoniach – nikt normalny raczej tego nie robi, ale na potrzeby testów zawsze delikatnie poruszam na różne strony. I co się okazało to to, że Redmi Note 12 Pro+ 5G lekko się temu poddaje, a przy okazji wydaje z siebie lekkie dźwięki przypominające skrzypienie. Na co dzień jednak trudno jest mieć zastrzeżenia co do wykonania.

Warto jeszcze dodać, że Redmi Note 12 Pro+ 5G jest tylko delikatnie odporny (IP53) – dosłownie na niewielkie zachlapania.

Xiaomi Redmi Note 12 Pro+ 5G

Wyświetlacz

AMOLED-owy panel o przekątnej 2400×1080 pikseli (Full HD+), częstotliwości odświeżania 120 Hz i jasności maksymalnej 900 nitów (w automacie potrafi świecić jeszcze mocniej) – dokładnie takie cudo dostajemy przed nasze oczy, biorąc w ręce Xiaomi Redmi Note 12 Pro+ 5G i podświetlając jego ekran. W skrócie: jest bardzo dobrze!

Sporą część użytkowników ucieszy fakt, że mamy do czynienia z ekranem płaskim, ale to akurat nic dziwnego – seria Redmi Note nigdy nie zawierała modelu z zakrzywionym panelem. Same ramki wokół ekranu są smukłe, a dodatkowo w oczy rzuca się fakt, że producentowi udało się uniknąć szerszego podbródka (ramki pod ekranem) – a to już spory plus.

Xiaomi Redmi Note 12 Pro+ 5G

Zresztą, tu praktycznie wszystko gra. Jakość wyświetlanego obrazu, kąty widzenia, kontrast – trudno znaleźć coś, do czego można mieć większe “ale”. Jasność maksymalna radzi sobie nawet w pełnym słońcu, co miałam okazję sprawdzić podczas krótkiego wypadu z siostrą na Majorkę – ale i dzisiaj radzi sobie z warszawskim słońcem bezproblemowo.

Czy mam zatem jakieś zarzuty względem wyświetlacza testowego urządzenia? Jakichś ogromnych – nie. Tak na dobrą sprawę żałuję jedynie, że jasność minimalna nie jest ociupinkę niższa, bo momentami odczuwałam, że świeci dosłownie odrobinę za mocno. I samo działanie czujnika światła, odpowiadającego za zmianę jasności ekranu w zależności od panujących warunków oświetleniowych, też pozostawia nieco do życzenia – momentami zbyt późno ściemnia lub rozjaśnia ekran.

W ustawieniach wyświetlacza znajdziemy oczywiście takie opcje, jak możliwość ustawienia częstotliwości odświeżania (między dynamiczną a sztywną – tu do wyboru 60 Hz lub 120 Hz, ja zdecydowałam się od razu na wyższą), tryb czytania (filtr światła niebieskiego), schemat kolorów (żywe, nasycone, standardowe lub zaawansowane, gdzie dostosowujemy barwy pod siebie w każdym zakresie – łącznie z odcieniem, kontrastem czy Gamma).

Nie zabrakło również Always on Display, przy czym tutaj szukajcie go jako Ekran zawsze włączony. Domyślnie działa 10 sekund po dotknięciu ekranu i… nie ma możliwości przestawienia go w tryb ciągły, działający według ustalonego harmonogramu. Wielka szkoda, bo jednak zdecydowanie lepiej jest mieć wybór – każdy z nas inaczej zarządza AoD na swoim telefonie.

AoD wyświetla godzinę, datę, dzień tygodnia, procent naładowania baterii oraz ikony aplikacji, z których oczekują na nas powiadomienia, czyli wszystko to, co powinien.

Xiaomi Redmi Note 12 Pro+ 5G
rysy, które widzicie, znajdują się na folii ochronnej, nie na ekranie ;)

Działanie, oprogramowanie

Xiaomi Redmi Note 12 Pro+ 5G pod obudową skrywa ośmiordzeniowy procesor MediaTek Dimensity 1080 2,6 GHz z Mali G68, 8 GB RAM LPDDR4X i system operacyjny Android z nakładką MIUI (do tego jeszcze przejdę za chwilę). Połączenie to bardzo dobrze sprawdza się podczas codziennego korzystania z telefonu.

Powiedziałabym nawet, że niezawodnie. Podczas trzytygodniowych testów nie zauważyłam, by telefon przycinał czy zamulał w jakichkolwiek sytuacjach – jasne, sporo wolniej uruchamia aplikacje względem flagowców, ale średniaki rządzą się swoimi prawami i nie jest to nic, co by je dyskredytowało. W ogólnej ocenie testowany dziś smartfon działa naprawdę dobrze i zapewnia wysoką kulturę pracy.

Czy da się na tym pograć? Jeśli chodzi o rozgrywkę w Diablo Immortal, maksymalnie mamy do dyspozycji 30 klatek na sekundę i rozdzielczość wysoką. Do tego możemy grać na niskich detalach ze średnim obciążeniem sprzętu, ale już po zmianie jakości grafiki na średnią obciążenie rośnie do wysokiego.

Z mniej wymagającymi grami telefon radzi sobie doskonale. Podobnie jest zresztą z podstawowym tytułem Bricks Ball Crusher, który na Xiaomi 13 – nie wiedzieć czemu – lagował… Tutaj nie ma takich uniedogodnień.

Benchmarki:

  • GeekBench 6:
    • single core: 976
    • multi core: 2370
    • OpenCL: 2419
    • Vulkan: 2302
  • 3DMark:
    • Sling Shot: 5258
    • Sling Shot Extreme: 4194
    • Wild Life: 2255
    • Wild Life Extreme: 627

Wspomniałam już o wysokiej kulturze pracy, którą zresztą potwierdzają stress testy. Widać po nich wyraźnie, że może nie jest to najbardziej wydajny sprzęt na rynku (bo i wyniki nie należą do najwyższych), ale za to przez cały czas utrzymuje tę wydajność na dokładnie takim samym poziomie, bez throttlingu:

  • Wild Life Stress Test: 2269 / 2254 / 99,3%
  • Wild Life Extreme Stress Test: 633 / 628 / 99.2%

Kilka słów należy Wam się jeszcze na temat oprogramowania. Co jest dość niezrozumiałe to fakt, że Xiaomi Redmi Note 12 Pro+ 5G zadebiutował na rynku z Androidem 12 na pokładzie, a nie z trzynastką. Dodam też, że w dniu publikacji recenzji łatki zabezpieczeń datowane są na 1 lutego, a mamy już drugą połowę kwietnia. 

Stawia to pod znakiem zapytania kwestię wsparcia i aktualizacji modelu – zwłaszcza, że Xiaomi nie deklaruje ile takowych ma ten sprzęt otrzymać. Zapytałam producenta – odpowiedź, którą otrzymałam, nie jest satysfakcjonująca: Cykle aktualizacji systemu Android i wydania poprawek zabezpieczeń naszych urządzeń są zgodne z naszymi umowami z Google i odpowiadającymi im regulacjami. Czyli wiem, że nic nie wiem – konkretów brak.

Z błędów w oprogramowaniu napotkałam chyba właściwie jedną ciekawostkę – na ekranie domowym telefon odpalił mi się w widoku poziomym pomimo tego, że takowego domyślnie nie obsługuje (a i najczęściej mam zablokowaną rotację ekranu). Standardowo też pojawiły się problemy z powiadomieniami, które trzeba było dostosować do każdej aplikacji z osobna – w przeciwnym razie albo nie dochodziły, albo pojawiały się ze sporym opóźnieniem.

Zaplecze komunikacyjne

Tu niczego nie brakuje. GPS, WiFi 6, Bluetooth 5.2, NFC i 5G, a do tego jeszcze port podczerwieni – wszystko działa tak, jak powinno, bez żadnych problemów ani lagów. VoLTE i VoWiFi funkcjonuje bezproblemowo (sprawdzone w T-Mobile), natomiast jakość rozmów jest jak najbardziej w porządku.

Rozczarowujący jest fakt zastosowania przez Xiaomi kości pamięci w standardzie UFS 2.2 w smartfonie za ponad dwa tysiące złotych. Do dyspozycji jest bazowo na szczęście 256 GB pamięci wewnętrznej (a nie 128 GB), z czego do wykorzystania pozostaje użytkownikowi 225 GB. Niestety, nie rozszerzymy jej z użyciem kart microSD, przez wzgląd na brak slotu.

Wyniki uzyskane w CPDT przedstawiają się następująco:

  • szybkość sekwencyjnego zapisu danych: 517,57 MB/s,
  • szybkość sekwencyjnego odczytu danych: 677,43 MB/s,
  • szybkość losowego zapisu danych: 31,27 MB/s,
  • szybkość losowego odczytu danych: 26,94 MB/s,
  • kopiowanie pamięci: 4,86 GB/s.
Xiaomi Redmi Note 12 Pro+ 5G

Audio

Muszę przyznać, że Redmi Note 12 Pro+ 5G ma całkiem niezły system audio. W jego cenie zazwyczaj spodziewamy się tylko grającego głośno telefonu, który jako tako brzmi, a tutaj otrzymujemy obsługę Dolby Atmos wraz z korektorami graficznymi, niezły dźwięk przestrzenny i donośny dźwięk.

Co do jakości dźwięku, wysokie tony fajne i czyste przy maksymalnej głośności, średnie również OK. Ale żeby nie było tak idealnie, basu tu nie uświadczymy. Dodatkowo dźwiękowi brakuje głębi (jest trochę płaski), ale tragedii nie ma. 

Myślę, że do oglądania filmów czy podstawowego słuchania muzyki jest całkiem OK – zwłaszcza w tej cenie.

Xiaomi Redmi Note 12 Pro+ 5G

Zabezpieczenia biometryczne

Tu obyło się raczej bez niespodzianek. Mamy do czynienia ze smartfonem ze średniej-wyższej półki, co oznacza, że czytnik linii papilarnych umieszczony mógłby zostać w ekranie (jak choćby w konkurencyjnym Samsungu Galaxy A54 5G) lub we włączniku – i to właśnie z drugiej z opcji skorzystał producent (zaskoczeniem by była obecność skanera odcisków na pleckach, jak to ostatnio zrobiło Xiaomi w sporo tańszym POCO C51).

Czytnik działa wzorowo – każdorazowe przyłożenie palca do niego jest poprawnie odczytywane, dzięki czemu już po chwili uzyskujemy dostęp do zawartości telefonu. Nie kojarzę sytuacji, w której rozwiązanie to by mnie zawiodło.

Podobnie zresztą jest ze skutecznością rozpoznawania twarzy – szybko i bezproblemowo rozpoznaje użytkownika. Warto jednak mieć na uwadze, że jest to rozwiązanie oparte wyłącznie o przedni aparat, a to oznacza, że jest mniej bezpieczne od skanera linii papilarnych.

Czas pracy baterii

Z reguły na czas pracy baterii smartfonów Xiaomi nie zdarza mi się narzekać. I Xiaomi Redmi Note 12 Pro+ 5G nie będzie niechlubnym wyjątkiem. Jego akumulator o pojemności 5000 mAh wystarcza na nawet najbardziej wymagające dni spędzone na mieście czy w podróży.

Niestety, MIUI jest humorzaste i, w zależności od modelu, wyświetla SoT (czas na włączonym ekranie) w podsumowaniu baterii z danego dnia, albo tego nie robi. W testowanym modelu niestety informacji na temat SoT brakuje. Dziwne jest to tym bardziej, że w recenzowanym przeze mnie niedawno Xiaomi 13 czy Xiaomi 13 Pro takowe dane były podane na tacy (jasne, inna półka cenowa, ale to nie ma nic do rzeczy).

Faktem jest jednak, że niezależnie od tego, czy korzystałam z niego na WiFi czy na danych mobilnych, telefon potrafił dotrzymać mi kroku do wieczora. Przy mniej intensywnych dniach, wieczorem miewałam zapas energii na poziomie 40-50%, natomiast na LTE/5G zdarzyło mi się rozładowywać telefon o 20:30-21, gdy eksploatowany był również w roli nawigacji. W przeciwnym razie dotrzymanie do północy nie było problemem.

A nawet, jeśli już Redmi Note 12 Pro+ 5G wykazywał oznaki coraz bliższego rozładowania, wystarczyło podłączyć go na chwilę do gniazdka, by podładować lub… nawet naładować do stu procent. Dostępne są dwa tryby ładowania – z pełną mocą 120 W, kiedy to telefon znacznie się nagrzewa, ale proces ładowania w zakresie 3-100% trwa zaledwie 21 minut. Jest też wolniejszy tryb, aczkolwiek wciąż szybki – trwa zaledwie o ok. 10 minut dłużej.

Smartfon nie wspiera ładowania bezprzewodowego, co w tej cenie raczej nie jest zaskoczeniem. Ładowanie indukcyjne w średniaku to wciąż rzadkość.

Xiaomi Redmi Note 12 Pro+ 5G

Aparat

Wiecie już ze specyfikacji, że Xiaomi Redmi Note 12 Pro+ 5G jest wyposażony w aparat główny 200 Mpix f/1.65 OIS (tak, tak, pierwszy raz w tej serii!), ultraszerokokątny 8 Mpix f/2.2 119° i makro 2 Mpix f/2.4. Tego ostatniego, jak na moje oko, mogłoby w ogóle nie być – przez wzgląd na niską rozdzielczość jest średnio używalny. A jak spisują się pozostałe dwa?

Zdjęcia z testowanego dziś smartfona mają taką przypadłość, że podobają mi się o wiele bardziej na ekranie monitora po zgraniu na komputer niż na ekranie smartfona. Jak je oceniam? Główny aparat w dobrych warunkach oświetleniowych zdecydowanie daje radę. Moim zdaniem brakuje mu przede wszystkim jeszcze większej rozpiętości tonalnej i detali, ale w ogólnym ujęciu zdjęcia wynikowe bez żadnych filtrów i kombinacji mogą się podobać.

Popracowałabym głównie nad HDR-em, bo nawet, gdy jego działanie jest wymuszone, potrafi sobie nie poradzić z niebem i prześwietlić je. Z pozytywnej strony natomiast pokazuje się bokeh – rozmycie tła za pierwszym planem jest doskonałe. 

Jeśli chodzi o zoom, nie mamy tu teleobiektywu, co oznacza brak krotności optycznej, a zatem cokolwiek powyżej 1x jest powiększane cyfrowo – maksymalnie możemy korzystać z 10-krotnego zoomu, aczkolwiek zdecydowanie nie polecam. 2-krotne powiększenie wygląda jeszcze zdecydowanie akceptowalnie, ale cokolwiek powyżej mocno się zaszumia i przestaje być przyjemne dla oka.

Zdjęcia nocne nie są najlepszą stroną Xiaomi Redmi Note 12 Pro+ 5G. Powiedziałabym nawet, że są kiepskie. W trybie automatycznym aparat ma tendencję do zażółcania kadrów, z kolei tryb nocny rozjaśnia je, niekoniecznie ratując sytuację. Tryb nocny dostępny jest również dla ultraszerokiego kąta, ale niewiele poprawia sytuację.

A skoro już o nim mowa, w przypadku ultraszerokiego kąta trudno mówić o jakiejkolwiek zbieżności kolorystycznej z głównym obiektywem. Co więcej, jakościowy spadek zauważalny jest już na pierwszy rzut oka – szczegółowość mocno cierpi, podobnie jak wspomniane kolory. Dodatkowo, przy mocno kontrastowych sceneriach zdjęcia z ultraszerokiego kąta potrafią być mocno prześwietlone. W standardowych lokacjach sprawdza się lepiej, aczkolwiek zauważalnie gorzej niż obiektyw główny.

Oczywiście zdjęcia możecie robić w domyślnym trybie 12 Mpix (i tak pewnie będziecie robić przez zdecydowaną większość czasu, jak nie cały czas), ale też w pełnej rozdzielczości 200 Mpix lub – pośredniej – 50 Mpix (w obu przypadkach należy w aparacie wybrać tryb Ultra HD). Jeśli zależy Wam na jakości, podobnie, jak w przypadku Samsunga Galaxy S23 Ultra, polecam pośredni tryb. Nie dość, że różnica pomiędzy nim a pełną rozdziałką jest niewielka, to jeszcze zdjęcia “ważą” sporo mniej względem niej (przykładowe zdjęcie “ważyło” odpowiednio: 2,5 MB – 6 MB – 20 MB, ale wartości te potrafią być sporo wyższe).

Przedni aparat to jednostka 16 Mpix f/2.45, która dobrze sprawdza się w swojej roli, choć wyraźnie widać, że prześwietla jasne ubrania i niebo. Tryb portretowy dobrze radzi sobie z wycinaniem tła – finalnie zdjęcia nadają się zarówno do domowego archiwum, jak i do wrzucenia na social media, jeśli macie taką ochotę.

Co z wideo?

Warto wiedzieć, że:

  • maksymalnie wideo możemy nagrywać głównym aparatem w 4K 30 fps, a przednim – 1080p 60 fps,
  • nagrywając w 4K 30fps i 1080p 60 fps, nie możemy się przełączać na ultraszeroki kąt, a maksymalny zoom to 6x,
  • ultraszeroki kąt nagrywa maksymalnie w 1080p 30 fps, a podczas nagrywania możemy zoomować do 2x,
  • podczas nagrywania w żaden jakości nie jest dostępna opcja przełączania się na ultraszeroki kąt,
  • chcąc nagrywać z filtrami, jakość spada automatycznie do 1080p 30 fps, a z upiększaniem – do 720p 30 fps,
  • dostępny jest tryb makro – tylko 720p 30 fps,
  • oprócz tego możemy korzystać z takich trybów, jak: krótkie wideo, wideoblog, zwolnione tempo (720p 960 fps lub 1080p 120 fps) czy długi czas naświetlania.

A jak to wygląda w praktyce? Zupełnie dobrze. Kolory odwzorowane są poprawnie, szczegółowości trudno cokolwiek zarzucić (chyba, że mówimy o nagraniach nocnych, to wtedy już tak), a i przechodzenie z kontrastowych scenerii do jednolitych jest przyjemne dla oka. Dobrze też wypada łapanie ostrości na obiektach pojawiających się w kadrze – działa to wręcz natychmiastowo. Jedyne, do czego mogę się przyczepić, to ledwo widoczne lekkie rwanie obrazu podczas odtwarzania nagrań robionych z przejściami prawo-lewo lub lewo-prawo.

Xiaomi Redmi Note 12 Pro+ 5G

Podsumowanie

Xiaomi Redmi Note 12 Pro+ 5G to smartfon co najmniej dobry – pod naprawdę wieloma względami. Należy do nich zaliczyć kulturę pracy, czas działania z daleka od gniazdka, czas ładowania, jakość zdjęć z głównego aparatu czy wreszcie przyjemne głośniki stereo (choć nieco płaskie) czy AMOLED-owy ekran. Ah! Nie można też zapominać o Jacku audio, które wcale nie jest oczywistym dodatkiem, podobnie zresztą, jak port podczerwieni.

Co mi nie pasuje? Brak Androida 13 na start sprzedaży (i jednoznacznego, konkretnego info na temat wsparcia aktualizacjami), brak nagrywania w 60 fps w 4K, brak slotu kart microSD czy wreszcie pamięć tylko UFS 2.2. Czy to są porażające wady / braki, które są nie do przeskoczenia przez większość z nas? Nie sądzę. Trochę bardziej szkoda braku wodoszczelności większej niż IP53, ale cała reszta jest do przebolenia.

Odnoszę wrażenie, że Xiaomi doskonale wiedziało, co robi, skupiając się na kompromisach akurat w tych obszarach, na które gros potencjalnych użytkowników smartfonów ze średniej półki nie zwraca uwagi.

Xiaomi Redmi Note 12 Pro+ 5G jest naprawdę przyjemnym smartfonem. Jak trochę stanieje stanie się z pewnością łakomym kąskiem. Teraz zresztą też jest – zwłaszcza w niebieskiej wersji kolorystycznej.

Recenzja Xiaomi Redmi Note 12 Pro+ 5G. Średniak, który ma sens
Zalety
aparat główny w ciągu dnia
wydajność, kultura pracy
ekran AMOLED
ładowanie 120 W
ładowarka i etui w zestawie
3.5 mm jack audio
pełne zaplecze komunikacyjne
Wady / braki
na start Android 12
nagrywając wideo brak możliwości przełączania się na ultraszeroki kąt
4K tylko w 30 fps
UFS 2.2
AoD nie może działać w trybie ciągłym (tylko 10 s)
brak slotu kart microSD
brak pełnej wodoszczelności
śliska obudowa, która szybko się brudzi
8
Ocena