Oukitel dał się poznać jako producent całkiem dobrych smartfonów pancernych – wytrzymujących więcej niż typowe telefony, z jakich większość z nas korzysta na co dzień. Z tą odpornością wiążą się też jednak spore gabaryty, co wiele osób może skutecznie odstraszać. Dlatego zaciekawiła mnie nowość z jego oferty: na model Oukitel WP68 Air pomysł był taki, by zachować pancerną konstrukcję, ale by była ona zdecydowanie smuklejsza i lżejsza.
Lekki a pancerny. Jak wypadł test smartfona Oukitel WP68 Air?
Oukitel WP68 Air to kawał sprzętu, ale jak na pancerniaka jest jednak dość lekki i smukły – waży niewiele ponad 300 g i ma niespełna 12 mm grubości. Mimo to cechuje się pyło- i wodoodpornością w najwyższych klasach (IP68 i IP69K), gotowością do przebywania w temperaturach od -45 do 75 stopni Celsjusza oraz zwiększoną ochroną przed upadkami i innymi niespodziankami, co potwierdzają pomyślnie przebyte testy MIL-STD-810H. Postanowiłem poddać go kilku próbom wytrzymałościowym, ale też sprawdziłem, jak wypada w zwykłych, codziennych zastosowaniach.
Spędziłem z nim kilka tygodni i zdołałem w tym czasie wyrobić sobie konkretną opinię na jego temat. Zaraz się nią podzielę, ale najpierw – standardowo – rzućmy okiem na to, jak przedstawia się jego specyfikacja…
Specyfikacja Oukitel WP68 Air:
- wyświetlacz LCD o przekątnej 6,88 cala, rozdzielczości 1640×720 pikseli, częstotliwości odświeżania 120 Hz i jasności typowej do 450 nitów, ze szkłem Corning Gorilla Glass 5,
- ośmiordzeniowy procesor MediaTek Dimensity 7025 (6 nm, 2,5 GHz),
- 12 GB RAM (LPDDR5X) i 512 GB pamięci na pliki (UFS 3.1),
- aparat główny 64 Mpix (f/1.8) + nocny 8 Mpix (f/2.0) + makro 2 Mpix (f/2.2),
- aparat przedni 32 Mpix (f/2.0) o polu widzenia 83,5 stopnia,
- głośnik mono,
- akumulator o pojemności 8000 mAh, ładowanie do 45 W,
- łączność Wi-Fi 5, Bluetooth 5.2, 5G i NFC,
- GPS/GLONASS/BeiDou/Galileo,
- złącze USB 2.0 typu C,
- 2 x nanoSIM + eSIM,
- slot na kartę pamięci (do 2 TB),
- system operacyjny Android 16,
- wymiary 178,4 x 83,2 x 11,9 mm i waga ~310 g,
- pyło- i wodoodporność w klasach IP68 / IP69K + MIL-STD-810H.
Smartfon występuje w trzech wersjach kolorystycznych: pomarańczowej (którą miałem w testach), zielonej oraz – klasycznej – czarnej. W momencie publikacji nie jest dostępny w szerokiej dystrybucji w Polsce, ale można go zamówić do naszego kraju (z darmową wysyłką) za pośrednictwem oficjalnego sklepu producenta.
Jego sugerowana cena wynosi 599,99 dolarów, co po obecnym kursie przekłada się na ~2240 złotych, ale aktualnie można go kupić niemal za połowę ceny, bo za 319,99 dolarów (~1200 złotych).
W pudełku – poza samym telefonem – znalazłem 45-watową ładowarkę z wtykiem USB-C, przezroczyste etui z tworzywa sztucznego i komplet dokumentów.


Kabriolet wśród czołgów
Tak jak już wspominałem, zdecydowanie nie jest to najbardziej poręczny smartfon na świecie. Ma ponad 83 mm szerokości i blisko 12 mm grubości, przez co posiadacze mniejszych dłoni mogą mieć trudno z komfortowym korzystaniem z niego jedną ręką. Niemniej w porównaniu z innymi pancerniakami na rynku może sprawiać wrażenie niczym kabriolet wśród czołgów.
Jego plecki nie są idealnie płaskie. Smartfon ma 12 mm grubości na środku, ale zakończenia konstrukcji po obu stronach są wyższe o plus-minus milimetr. Dół jest pokryty antypoślizgowym materiałem, a góra pełni zarazem funkcję wyspy fotograficznej, na której obiektywy zostały ulokowane poziomo. One same również wystają – w tym miejscu grubość urządzenia to już ponad 1,5 cm.
Całość ma zresztą dość ciekawy kształt, podkreślający przynależność do rodziny pancerniaków. Zamiast zaokrąglonych narożników producent postanowił je ostro ściąć. Wygląda to nawet charakternie.
Charakteru dodają mu też widoczne śrubki i wcięcia na krawędziach. Skoro zaś o nich mowa, to po prawej stronie mamy dwa okrągłe przyciski do regulacji głośności i prostokątny przycisk zasilania, pod którym ukryty został dodatkowo skaner linii papilarnych. Lewy bok natomiast zawiera dodatkowy przycisk funkcyjny wyróżniający się czerwonym kolorem oraz tackę na kartę SIM i kartę pamięci (co ciekawe, do jej wysunięcia nie jest potrzebny kluczyk – wystarczy podważyć ją paznokciem).
Dalej: u góry mamy jedynie otwór wentylacyjny, a od spodu widać głośnik, mikrofon i port USB-C.




Tył i boki omówione, spójrzmy więc teraz na przód…
Wyświetlacz nie jest największym atutem smartfona Oukitel WP68 Air
Oukitel WP68 Air ma spory, bo 6,88-calowy wyświetlacz LCD (otoczony w dodatku dość szeroką ramką). Ekran ten nikogo raczej nie zachwyci swoją jakością – jest OK, ale nic ponadto. Kolory wydają się nieco wyblakłe, a rozdzielczość (szczególnie przy tym rozmiarze) też mogłaby być trochę wyższa – przez to, że jest to tylko HD+ (720p), zagęszczenie pikseli wynosi jedynie 260 ppi.


Największym minusem tego ekranu jak dla mnie jest jednak coś innego. Chodzi mi konkretnie o jasność, która sięga jedynie 450 nitów. W połączeniu z błyszczącą powłoką, w której światło bardzo intensywnie się odbija, nie ma co liczyć na komfortowe korzystanie z telefonu w pełnym słońcu. Próbowałem, nie polecam. Szkoda, szczególnie że mówimy tu o urządzeniu, które najwięcej sensu powinno mieć w terenie.
Nie przypadnie też do gustu osobom, które doceniają szerokie opcje personalizacji. W przypadku modelu WP68 Air ustawienia są absolutnie podstawowe: z ciekawszych rzeczy można by jedynie wymienić trzy tryby kontrastu koloru, regulowany rozmiar interfejsu oraz trzy opcje częstotliwości odświeżania (60 / 90 / 120 Hz).










Szkoda też, że zabrakło trybu Always-on Display (AoD). Nie oferuje go w żadnym wydaniu poza wygaszaczem ekranu, który jednak może się wyświetlać wyłącznie podczas ładowania (innej opcji producent nie przewidział).
Kwestia audio
Podobnie jak obrazem, Oukitel WP68 Air nie zachwyca też dźwiękiem. Mamy tu do czynienia wyłącznie z głośnikiem mono, co samo w sobie nie pozwala liczyć na wiele. Jakość nie jest bardzo zła, ale raczej trudno czerpać przyjemność ze słuchania muzyki czy nawet podcastów. Na plus wypada jednak zaliczyć maksymalny poziom głośności, a w przypadku smartfona takiego jak ten może to być najistotniejszy parametr.
Całościowo całkiem dobrze wypada za to głośnik do rozmów głosowych. Podczas testu tego elementu słyszałem swojego rozmówcę bez najmniejszych problemów, a i on słyszał mnie dobrze, więc mikrofon też działa jak należy.
System jest czysty i schludny
Oukitel WP68 Air ma na pokładzie aktualny system Android 16 bez udziwnień. Dzięki temu jest czysto i schludnie, a do tego nie ma mowy o zbędnym obciążeniu podzespołów smartfona. Trudno byłoby cokolwiek zarzucić mu pod względem estetyki (zdarzają się jedynie drobne braki w tłumaczeniu – jak angielskie 5G is the preferred network type w panelu szybkich ustawień czy chiński komunikat o doświetleniu ekranu przy logowaniu twarzą).
Chciałbym docenić jeszcze jedno. Po chińczykach można spodziewać się góry śmieci, a tymczasem Oukitel po konfiguracji zawiera naprawdę mało zbędnych aplikacji. Naliczyłem cztery, co jest wynikiem zdecydowanie lepszym niż u konkurencji. Być może niektórzy doliczyliby jeszcze Toolbox, ale moim zdaniem pakiet narzędzi (takich jak monitor poziomu głośności otoczenia, poziomica, kątomierz czy asystent wieszania obrazów) to akurat praktyczna rzecz.






Z ciekawostek warto wspomnieć o dodatkowym przycisku funkcyjnym na lewej krawędzi. Domyślnie nie robi nic, ale można przypisać do niego maksymalnie trzy funkcje (dla jednego kliknięcia, dwukrotnego kliknięcia i przytrzymania). Guzik może otwierać dowolną aplikację albo też aktywować jedną z funkcji systemowych (rozpoczęcie nagrywania, uruchamianie latarki, robienie zrzutu ekranu, otwieranie kamery podwodnej lub aktywacja SOS). Jedna uwaga – bo chwilę tego szukałem – konfiguracja jest ukryta w Ustawieniach pod kafelkiem Inteligentny klucz.
Kończąc temat systemu nie sposób pominąć kwestii sztucznej inteligencji. Oukitel WP68 Air nie oferuje zbyt szerokiej funkcjonalności w tym kontekście. Możemy jedynie bez problemu skorzystać z pomocy asystenta Gemini i to właściwie tyle. AI stara się też wspierać użytkownika podczas robienia zdjęć.
Biometria i łączność? Nie jest źle
Oukitel WP68 Air obsługuje dwie formy logowania biometrycznego. Po pierwsze: możemy potwierdzić swoją tożsamość, wykorzystując skaner linii papilarnych umieszczony w przycisku zasilania. Nie działa on wybitnie, bo wymaga, by palec został przytknięty niemal idealnie na środku – drobne przekrzywienie kończy się niepowodzeniem. Jeśli jednak palec trafi w odpowiednie miejsce, to logowanie następuje błyskawicznie – i za to duży plus.
Nie mam też uwag do drugiej technologii biometrycznej, mianowicie rozpoznawania twarzy. Właściwie o każdej porze dnia (poza nocą) logowanie odbywa się bardzo szybko i sprawnie. Nie uświadczyłem żadnych problemów z uwierzytelnieniem (zarówno bez okularów, jak i w okularach), a równocześnie telefon nie dał się oszukać zdjęciem ani filmem.










Ostatni z powyższych screenów pokazuje komunikat wyświetlający się, gdy próbujemy odblokować telefon, gdy wokół jest już ciemno. Informuje on o aktywacji doświetlenia ekranu, co do pewnego stopnia jest w stanie pomóc. Działa to dobrze, choć trzeba mieć świadomość, że nie przyniesie pożądanego efektu zawsze.
Jeśli zaś chodzi o podstawowe moduły, to smartfon pozwala skorzystać z łączności 5G (oferując Dual SIM i obsługę wirtualnych kart eSIM), Wi-Fi 5, Bluetooth 5.2 i NFC. Wszystko to działa całkowicie prawidłowo i bezbłędnie.
Niestety nieco gorzej wygląda sytuacja w przypadku modułu GPS – nie ma tragedii, ale jednak w terenie zdarza mu się trochę przymulić albo też pobłądzić. Odchył przeważnie nie przekracza kilkunastu metrów, ale może to być mylące i irytujące. Przypomnę tylko, że mówimy o telefonie outdoorowym.

Wydajność rozczarowuje, nawet jeśli czasami zachwyca
Sercem smartfona Oukitel WP68 Air jest ośmiordzeniowy procesor MediaTek Dimensity 7025 wykonany w litografii 6 nm i cechujący się częstotliwością taktowania do 2,5 GHz. Zdecydowanie nie jest to demon prędkości, a raczej opcja trochę powyżej minimum wśród chipsetów z modemami 5G. Bezpośrednią konkurencją dla niego w rodzinie firmy Qualcomm jest Snapdragon 6s Gen 3.
Mimo to przez większość czasu telefon działa naprawdę płynnie, w czym z pewnością pomaga też stosunkowo czysty system. Nie bez znaczenia w tym kontekście jest jeszcze szybka pamięć: RAM w formacie LPDDR5X i masowa UFS 3.1.
Od czasu do czasu, bez wyraźnej reguły (a przynajmniej ja jej nie zauważyłem), zdarzają się jednak przycinki. A to przy przełączaniu się między aplikacjami, a to przy pisaniu na ekranowej klawiaturze, a to znów przy wybudzaniu. Nie jest to bardzo uciążliwe, ale jednak – szczególnie ze względu na swoją losowość – może utrudniać codzienne korzystanie.
Standardowo poddałem też smartfon próbom w popularnych benchmarkach. Poniżej możesz zobaczyć wyniki, jakie osiągnął w aplikacjach 3DMark, Geekbench (w wersji 6 i niedawno udostępnionej wersji 7) i CPDT:
- Geekbench 6:
- CPU Single-Core: 924
- CPU Multi-Core: 2283
- GPU OpenCL: 161 (wynik niemiarodajny)
- GPU Vulkan: 140 (wynik niemiarodajny)
- Geekbench 7:
- CPU Single-Core: 815
- CPU Multi-Core: 2323
- GPU OpenCL: 390 (wynik niemiarodajny)
- GPU Vulkan: 790
- 3DMark:
- Sling Shot: 3740
- Sling Shot Extreme: 2634
- Sling Shot Unlimited: 3612
- Steel Nomad: błąd
- Wild Life: 1404
- Wild Life Extreme: 336
- Wild Life Extreme Stress Test: 331-349
- CPDT:
- Zapis sekwencyjny: ~565 MB/s
- Odczyt sekwencyjny: ~1 GB/s
- Losowy zapis: ~25 MB/s
- Losowy odczyt: ~13,5 MB/s
- Kopia pamięci: ~5 GB/s
























Swego czasu miałem w testach smartfon Honor 400 Lite, który miał na pokładzie ten sam procesor (MediaTek Dimensity 7025). Osiągał podobne wyniki, więc można założyć, że Oukitel ani niczego nie popsuł, ani też nie dokonała się żadna optymalizacja.
Czas pracy – to tutaj Oukitel WP68 Air pokazuje kły
Jeśli miałbym wskazać jeden element, dla którego naprawdę warto zainteresować się tym modelem, to bez zawahania postawiłbym na czas pracy. Oukitel WP68 Air ma na pokładzie krzemowo-węglowy akumulator o pojemności aż 8000 mAh i robi z niego bardzo dobry użytek.
Niezależnie od tego, czy korzystałem z samego Wi-Fi, z samego 5G czy też działałem na przemian, przy normalnym użytkowaniu nie zdołałem rozładować go w czasie krótszym niż trzy dni. Normalne użytkowanie oznacza dla mnie SoT na poziomie 3 godzin dziennie (przeważnie z niewielką górką).
Realnie smartfon jest w stanie bez problemu osiągnąć SoT powyżej 10 godzin między ładowaniami, co – moim zdaniem – jest naprawdę świetnym wynikiem. Nie zauważyłem też, by jakaś konkretna funkcja była dla niego szczególnie zabójcza (standardowo aparat i GPS potrafią przyspieszyć rozładowywanie, ale nie przekraczają przy tym akceptowalnych granic). Przy 5G i dłuższym korzystaniu z nawigacji może zejść poniżej 10 godzin SoT, ale nieznacznie.












Dzięki tak dużej pojemności akumulatora WP68 Air może również pełnić funkcję powerbanku. Aby to zapewnić, producent postarał się o obsługę funkcji ładowania zwrotnego.
Warto też wspomnieć, że smartfon obsługuje szybkie ładowanie z mocą 45 W. Miałem do dyspozycji kompatybilną ładowarkę i przy jej użyciu uzupełnianie energii od ok. 10% do 100% zajmowało mniej niż 2 godziny. Nie mam uwag.
Dla porządku dodam, choć raczej nie będzie to zaskoczenie, że urządzenie nie obsługuje ładowania bezprzewodowego.

Jakie zdjęcia robi Oukitel WP68 Air?
Oukitel dysponuje trzema aparatami z tyłu. Główny sensor to OmniVision OV64B (1/2″) o rozdzielczości 64 Mpix, połączony z szerokokątnym obiektywem o przysłonie f/1.8. Towarzyszy mu czujnik GalaxyCore GC02M1 (1/5″) o rozdzielczości 2 Mpix z obiektywem f/2.2 do fotografii makro. System uzupełnia zaś ciekawostka w postaci sensora SK Hynix Hi-846 (1/4″) o rozdzielczości 8 Mpix z obiektywem f/2.0 – służy on do fotografii nocnej (toć to noktowizja).
Zacznijmy od głównego aparatu. Spodziewałem się, że będzie gorszy, ale realnie radzi sobie nawet nieźle – szczególnie, gdy sprzyjają warunki oświetleniowe – to znaczy: jest jasno, ale bez przesady. Kolory są nieco wyblakłe, a rozpiętość tonalna węższa niż szersza, ale szczegółowość potrafi pozytywnie zaskoczyć. Nieźle radzi sobie także z łapaniem ostrości. Poniżej garść przykładowych fotek:
























Nocą jest już zdecydowanie gorzej, choć też nie powiedziałbym, że jest tragicznie. W większości przypadków całkiem przyzwoicie radzi sobie z wydobywaniem detali i rozjaśnianiem ciemnych partii obrazu. Największym minusem jest natomiast szczegółowość.
Rozmawiając o fotografii nocnej nie sposób nie wspomnieć też o dodatkowym obiektywie noktowizyjnym. Ma dość niską rozdzielczość (8 Mpix) i jego użyteczność w mieście nie jest szczególnie duża, ale – jak możesz zobaczyć na dwóch ostatnich przykładach w poniższej galerii – pozwala dostrzec szczegóły, których normalnie nie widać. Ot, fajna ciekawostka.


















Bez większego zaskoczenia o zachwyt trudno także w przypadku zoomu. Smartfon oferuje wyłącznie przybliżanie cyfrowe, a maksymalna wartość wynosi 10x. Ponownie: mogło być gorzej, ale dobrze nie jest w ogóle.








Producent dorzucił do zestawu jeszcze jeden obiektyw – do fotografii makro. W moim odczuciu jednak on również jest zbędny, ponieważ przy użyciu głównego aparatu jesteśmy w stanie osiągnąć lepsze efekty. Czasem będzie brakować detali, ale w ogólnym rozrachunku jakość jest zdecydowanie wyższa. Spójrz:








Z przodu natomiast zainstalowana została kamerka z sensorem Sony IMX616 (1/2.74″) o rozdzielczości 32 Mpix z obiektywem f/2.0 o kącie widzenia 83,5 stopnia. Niestety bez autofokusu, ale mimo to wypada nieźle, a tryb portretowy dobrze radzi sobie z uwydatnianiem pierwszego planu:






Jeśli zaś chodzi o rejestrowanie wideo, to smartfon nie pozwala, niestety, cieszyć się płynnością 60 klatek na sekundę – trzeba zadowolić się 30. Maksymalna rozdzielczość zaś to 2K. Napiszę wprost: jakość nagrań pozostawia sporo do życzenia, szczególnie że zabrakło też optycznej stabilizacji obrazu (OIS).
To jak z tą jego wytrzymałością?
Zupełnym przypadkiem smartfon Oukitel WP68 Air upadł mi na podłogę z wysokości biurka szesnaście, no może siedemnaście razy. Każde zderzenie z podłogą zniósł z godnością i zupełnie nie było po nim widać, że coś jest nie tak.
Nieco gorzej zakończyła się przygoda z asfaltem, bo – cóż – kilka razy podczas spaceru wyśliznął mi się drań z kieszeni (ja go takim dużym nie zaprojektowałem). Na obudowie pojawiły się niewielkie ryski, ale – szczerze Ci powiem – na tyle niewielkie, że telefon, z którego korzystam na co dzień, ma większe.
Poza ryskami właściwie większych szkód nie ma, więc myślę, że śmiało można z nim ruszyć w teren bez obaw, że się rozsypie. Zresztą, w ogóle sprawia wrażenie dość solidnego, więc wyniki tego testu zupełnie mnie nie dziwią.
Wrażenia nie zrobiły też na nim klucze, od których obijał się w plecaku podczas innego spaceru. Nie zdołały go porysować, co uznaję za niezły wyczyn. Udało się więc główną część recenzji zakończyć pozytywem :)

Podsumowanie
Jako codzienny smartfon Oukitel WP68 Air nie będzie dobrym wyborem. Pod wieloma względami za bardzo odstaje od tego, co do zaoferowania mają konkurenci w podobnej cenie. Jeśli jednak szukasz urządzenia na wyprawy, który wytrzyma wiele (i długo), a równocześnie nie będzie koszmarnie ciężki ani też nie zajmie połowy plecaka, to może okazać się strzałem w dziesiątkę.
Choć wiele zależy od tego, jakie konkretnie wyprawy Cię interesują. W niektórych sytuacjach problematyczny może okazać się niedoskonały moduł GPS. Do tego jeśli Twoją pasją jest wędrowanie w słoneczne dni po otwartych przestrzeniach, to niska jasność ekranu może uczynić ten smartfon absolutnie bezużytecznym.
Zdecydowanie lepiej radzi sobie w nocy – między innymi za sprawą całkiem mocnej latarki i aparatu noktowizyjnego, pozwalającego dostrzec detale niewidoczne (lub trudno widoczne) gołym okiem. Na plus należy też zaliczyć długi czas pracy i wysoką odporność – na upadki, pył i wodę. To czołg. Tyle że z miękką lufą. Sam jest solidny i wytrzyma wiele, ale w pozostałych kwestiach może co najwyżej postraszyć.
To, co miało być największym atutem, jest chyba jego przekleństwem. Miał być równocześnie dobrym wyborem dla osób poszukujących smartfona na co dzień, jak i solidnym potworem dla outdoorowych maniaków. Próby znalezienia złotego środka zakończyły się jednak – moim zdaniem – w miejscu, w którym urządzenie nie zadowoli do końca ani jednych, ani drugich.






