Smartfon Oppo K15 przyciąga wzrok oryginalnym dizajnem, ale po zerknięciu na specyfikację można się nieco rozczarować. To jednak tylko pozory, bo ta nietuzinkowa konstrukcja skrywa w sobie nieoczywisty element.
Oppo K15 to gamingowy średniak z jedną nieprzeciętną cechą
Smartfon Oppo K15 może pochwalić się niezłymi, choć nie wybitnymi podzespołami. Jego sercem jest średniopółkowy procesor MediaTek Dimensity 7360 Super sparowany z 12 GB RAM typu LPDDR4X. Podobać na pewno może się pojemność zastosowanego akumulatora, wynosząca aż 8000 mAh. W dodatku można go ładować z mocą 80 W.
Front urządzenia niemal w całości wypełnia wyświetlacz OLED o przekątnej 6,59 cala, rozdzielczości 2760×1256 pikseli, częstotliwości odświeżania 120 Hz, jasności sięgającej 1200 nitów i częstotliwości próbkowania dotyku dochodzącej do 240 Hz.
Nowy smartfon chińskiego producenta został również wyposażony w trzy aparaty o rozdzielczości 50 Mpix. Jeden z znajduje się z przodu (f/2.0), pozostałe dwa zainstalowano z tyłu: to główny sensor z obiektywem o przysłonie f/1.8 oraz moduł ultraszerokokątny (f/2.2).


Warto zatrzymać się z tyłu, ponieważ znajduje się tu element podkreślający jeden z największych wyróżników opisywanego modelu. Mam tu na myśli otwory umieszczone pod wyspą fotograficzną – to zakończenie układu chłodzenia, w którym pierwsze skrzypce gra aktywny, fizyczny wentylator, będący (ponoć) w stanie bezproblemowo obniżyć temperaturę w środku o 5 stopni Celsjusza.
Całość wieńczy oryginalnie prezentująca się konstrukcja z gamingowym zacięciem. Występuje w białej i szarej wersji kolorystycznej, cechując się przy tym odpornością na wodę i pył w stopniu IP69. Wymiary urządzenia to 158,3 × 65,1 × 8,27 mm, a waga wynosi 205 gramów.
Ile kosztuje smartfon Oppo K15?
Smartfon Oppo K15 jest już dostępny na rynku chińskim. Producent przygotował tylko jedną konfigurację (12/256 GB), której cena wynosi 2299 juanów, co przy prostym przeliczeniu przekłada się na ~1290 złotych. Przyszłość urządzenia poza Państwem Środka pozostaje nieznana, ale raczej nie nastawiałbym się na premierę w Polsce.





