O serii Samsung Galaxy S27 powiedziało się do tej pory już bardzo dużo i pewne jest, że producent z Korei Południowej zdecydował się na sporo istotnych zmian. Najbardziej rewolucyjna stanęła jednak właśnie pod znakiem zapytania.
Jednak nie będzie historycznej zmiany w serii Samsung Galaxy S27? Dotychczasowe plotki były „błędne”
Począwszy od serii Samsung Galaxy S20, flagowce południowokoreańskiego producenta wyglądają podobnie. W 2027 roku miało w końcu dojść do rewolucyjnych zmian, jednak według najnowszych informacji ten scenariusz niekoniecznie się ziści.
Jeden z branżowych leaksterów, który regularnie dostarcza informacje na temat kolejnych posunięć firmy z Korei Południowej, przekazał, że dotychczasowe doniesienia odnośnie drastycznej zmiany wyglądu w serii Samsung Galaxy S27 były… „błędne”.
Mówiło się bowiem, że aparaty zostaną ułożone horyzontalnie, a nie wertykalnie jak do tej pory – od 2020 roku. Tym samym właściwie mielibyśmy do czynienia z powrotem do ułożenia, znanego z serii Samsung Galaxy S10, z którego Koreańczycy bardzo szybko zrezygnowali.

To jak w końcu będą ułożone aparaty w smartfonach z serii Samsung Galaxy S27?
Przywoływany informator twierdzi, że Koreańczycy wciąż nie podjęli ostatecznej decyzji i cały czas analizują możliwe scenariusze, aby wybrać optymalny i jednocześnie zminimalizować koszty. Nie wyklucza on jednak też, że flagowce z linii Samsung Galaxy S27 ostatecznie mogą wyglądać podobnie do poprzedników, z tą różnicą, że smartfon Samsung Galaxy S27 Ultra po prostu będzie miał o jeden aparat mniej niż Galaxy S26 Ultra.

W jego przypadku firma miała bowiem zrezygnować z zastosowania teleobiektywu z 3x zoomem optycznym i pozostawić jedynie teleobiektyw peryskopowy z 5x zoomem optycznym. Właśnie dlatego pojawiła się informacja, że zmieni się sposób i miejsce rozmieszczenia aparatów, ponieważ trzy spokojnie zmieściłyby się w rzędzie (jak m.in. w Google Pixel 10 Pro XL).
Ponadto dzięki temu Koreańczycy mieliby być w stanie zamontować magnesy w obudowie do ładowania magnetycznego Qi2, o czym także jest mowa. Teraz wszystkie te zapowiadane przez przecieki zmiany stanęły pod znakiem zapytania.





