Niełatwo jest zrobić coś wyjątkowego w świecie smartfonów – w końcu wiele pomysłów ma swoje korzenie w projektach sprzed lat. Ten telefon przypomina tylko, że historia (niestety) lubi się powtarzać.
Kto wierzył w modularne smartfony?
Lista producentów, którzy próbowali swoich sił w stworzeniu urządzenia mobilnego, zdolnego do rozbudowy poprzez dedykowane moduły, nie jest przesadnie długa, jednak trafiło się na nią kilka znajomych nazw.
Jednym z przykładów smartfona modularnego z poprzedniej dekady jest LG G5. Koreański flagowiec oferował m.in. wysokiej jakość przetwornik DAC, dodatkowe fizyczne przyciski do sterowania kamerą czy dodatkową baterią za pomocą modułów wsuwanych na dole urządzenia. Smartfon doczekał się również lekko zubożonej wersji LG G5 SE, jednak w kolejnych latach firma nie zdecydowała się na rozwijanie projektu.
Podobny los spotkał Essential Phone – tym razem zamiast wysuwanych modułów urządzenie wyposażono w magnetyczne piny w górnym rogu urządzenia. Następca Essential PH-1, model PH-2, nigdy nie ujrzał światła dziennego, a marka została wykupiona przez Nothing w 2021 roku. Z mocy magnesów korzystała również seria Motorola Moto Z – producentowi udało się wydać na rynek pokaźną liczbę modułów, a rodzina doczekała się aż siedmiu smartfonów kompatybilnych z nakładkami. Niestety i tutaj historia urywa się w 2019 roku.
W tym temacie nie mogło też zabraknąć wspominki o projekcie Ara, rozwijanym przez Google, który nigdy się nie zmaterializował oraz o Fairphone – w tym przypadku jednak trudno mówić o poszerzaniu funkcjonalności smartfona. Modułowość telefonów objawia się w tym przypadku jako możliwość ich łatwej naprawy i wymiany elementów wewnątrz.
Smartfon modularny HMD czeka przewidywalny los
W tej dekadzie z tematem smartfona modularnego próbowało zmierzyć się HMD. Model Fusion zadebiutował we wrześniu 2024 roku, a jego sposobem na modułowość były Outfits – wymieniane osłony plecków, które dodawały np. kontroler do gier mobilnych, bezprzewodowe ładowanie czy światło pierścieniowe do aparatu.
Choć o możliwym następcy spekulowano pod koniec 2025 roku, najnowsze zakulisowe informacje sugerują o wiele smutniejszy los Fusion 2. Według popularnego informatora specjalizującego się w produktach HMD oraz Nokii, projekt kolejnego smartfona modularnego może zostać przedwcześnie zakończony.

Powodem rezygnacji z HMD Fusion 2 mają być wysokie koszty produkcji połączone z niską zyskownością. Wsparcie dla obecnego modelu ma przebiegać bez większych zmian, czyli 3 lata wsparcia dużymi aktualizacjami i pięć lat dla klientów biznesowych.
Biorąc pod uwagę ceny RAM-u, które przekładają się na koszt produkcji smartfona, wstrzymanie prac nad niszowym projektem wydaje się rozsądnym ruchem ze strony producenta. Z drugiej strony HMD Fusion to dowód, że ludziom nie zależy aż tak na smartfonach modularnych, jak mogłoby wynikać z komentarzy w internecie. Większość osób preferuje porządną specyfikację i rozsądną cenę od możliwości dokupienia modułu, który swoje kosztuje i niekoniecznie da się go przenieść do kolejnego urządzenia. Gdyby smartfon sprzedawał się w zawrotnych liczbach, producent nigdy nie zastanawiałby się dwa razy, czy zasługuje on na następcę.
Jest jednak szansa, że HMD odniesie się oficjalnie do tych informacji i przekaże jakiekolwiek informacje sprzeczne z wpisem informatora. Miejmy nadzieję, że faktyczny los serii Fusion poznamy już wkrótce.




