Portfel, kieszeń, gotówka, bilon
(źródło: Emil Kalibradov | Pexels)

Przygotuj więcej kasy. Albo siebie – na rozczarowanie

Chcąc nadążyć za dynamicznie rosnącym popytem na serwerowe moduły pamięci – ze względu na gwałtowny rozwój sztucznej inteligencji – producenci mocno ograniczyli podaż RAM, przez co ceny w tempie galopu poszybowały do góry. To bezpośrednio przekłada się na drożejące smartfony, a to z kolei może poważnie zmienić sytuację na rynku.

Tanie smartfony przestaną być tanie albo w ogóle przestaną być

Drastycznie rosnące ceny modułów pamięci najmocniej uderzają w bardzo tanie smartfony – z kategorii do 100 dolarów (~400 złotych). Nic w tym dziwnego, bo w urządzeniach z tej półki RAM może odpowiadać teraz nawet za 64% kosztów produkcji (choć pół roku wcześniej było to tylko 33%). Nieco wyżej jednak sytuacja wcale nie jest dużo lepsza.

W przypadku smartfonów z segmentu 100-400 dolarów (~400-1500 złotych) pamięć stanowi do 59% całkowitego kosztu. Oznacza to blisko dwukrotny wzrost jej cen na przestrzeni ostatnich sześciu miesięcy, co nie daje producentom większego wyboru – mogą albo zwiększyć cenę, albo rozczarować specyfikacją.

Udział pamięci w kosztach produkcji smartfonów
Udział pamięci w kosztach produkcji smartfonów (źródło: Omdia)

Niezależnie od tego, na który krok się zdecydują, oczywistym efektem wydaje się spadek zainteresowania. Dlatego właśnie firma analityczna Omdia przewiduje, że w 2026 roku sprzedaż smartfonów w segmencie do 400 dolarów będzie o 22% niższa niż rok wcześniej.

To właśnie użytkownicy celujący w urządzenia z niższych półek są najbardziej wrażliwi na ceny. Dlatego ci, którzy nie są w stanie rozluźnić budżetu i potrzebują telefonu na już – kupią, pozostali jednak albo poczekają, albo zerkną na model reprezentujący wyższą półkę (nawet pomimo że często może oferować to samo, co tańszy reprezentant ubiegłorocznej serii).

Na drugim końcu popyt urośnie

Efekt? Omdia spodziewa się, że w kategorii smartfonów kosztujących więcej niż 400 dolarów odnotowany zostanie wzrost sprzedaży o 5,7%.

To, że będziemy kupować droższe smartfony, wcale jednak nie musi oznaczać, że nasze smartfony będą lepsze. W najbliższym czasie można spodziewać się słabszych konfiguracji pamięciowych w standardzie, mniej imponujących wyświetlaczy (LTPS jest tańszy o 3-5 dolarów niż LTPO), uboższych systemów fotograficznych i wykorzystywania procesorów poprzedniej generacji (nierzadko tańszych o 1/3) – także na średniej półce w całej jej rozciągłości.