iPhone 17 - fot. Katarzyna Pura | Tabletowo.pl

To już koniec. iPhone znów będzie smartfonem dla bogatych

Historia zatoczy koło. iPhone zaczynał jako drogi, dostępny dla ograniczonej liczby klientów smartfon i już wkrótce jego zakup znów będzie wiązał się z większym wydatkiem niż do tej pory.

iPhone znów stanie się drogim smartfonem

iPhone w dużej części, a może nawet w całości zawdzięcza swoją popularność statusowi „smartfona klasy premium”. Od początku działało to na klientów jak magnes i nie inaczej jest również dziś, choć od kilku lat smartfony Apple nie są już „absurdalnie drogie”, ponieważ modele z Androidem potrafią aktualnie kosztować nawet dużo więcej.

Można nawet wręcz pokusić się o stwierdzenie, że iPhone 17 jest „wisienką na torcie”, gdyż to najbardziej opłacalny smartfon Apple z grupy najtańszych, najnowszych high-endów od lat, a może nawet w całej historii. I choć zwiastował nową erę, to dziś – niestety – należy uznać, że równocześnie zaczął ją i od razu zakończył.

Według dotychczasowych doniesień iPhone 18 będzie tylko niewiele lepiej wyposażony (w nowszy procesor i 12 GB RAM zamiast 8 GB), a równocześnie klientom przyjdzie zapłacić za niego więcej niż za poprzednika (który w Polsce kosztował na start od 3999 złotych za wersję 256 GB). Tim Cook, który jeszcze pełni rolę CEO Apple (do 31 sierpnia 2026 roku), przekazał bowiem złą (dla klientów) informację dotyczącą polityki cenowej producenta.

Jak stwierdził, niestety podwyżki cen są nieuniknione, ponieważ Apple nie może już dłużej brać na siebie dodatkowych kosztów, wynikających z ciągle (i szybko) rosnących cen pamięci.

Podrożeje nie tylko iPhone

iPhone jest najlepiej sprzedającym się urządzeniem Apple, w związku z czym podwyżka cen dotknie najwięcej klientów. Słowa Tima Cooka wskazują jednak, że należy spodziewać się wzrostu cen nie tylko w przypadku smartfonów, ale też innych sprzętów, w tym tabletów i komputerów Mac.

Według wyliczeń firmy badawczej TechInsights Apple musiałoby podnieść cenę iPhone’a 18 Pro aż o 270 dolarów, aby zachować aktualny poziom marży, jednak cena na pewno nie wzrośnie aż o tyle. Tim Cook obiecał, że Apple „użyje swoich pieniędzy, aby zwiększyć podaż pamięci”, lecz część dodatkowych kosztów i tak zostanie przerzucona na klientów.