Kia EV4 test
fot. Mateusz Budzeń | Tabletowo.pl

Auta elektryczne na fali. Konflikt na Bliskim Wschodzie ujawnił ważną zaletę elektryków

Dlaczego warto posiadać elektryka? Co człowiek to inny powód – jedni zwracają uwagę na ekologiczny wydźwięk takiego zachowania, inni uwielbiają ciszę, którą łamie wyłącznie szum oporu powietrza i opon toczących się po asfalcie. Niewykluczone, że inna, ważna zaleta, przyczyniła się do niemałego wzrostu na rynku.

Ile kosztuje tankowanie auta?

Pomijając kwestię „cennego” czasu, cenę okresowego tankowania auta wyznaczają dwa parametry. Pierwszy to oczywiście tempo pożerania paliwa przez samochód – w przypadku aut spalinowych stosuje się przelicznik l/100 km, a elektryków – kWh/100 km. Nie wchodząc w głębsze dywagacje dotyczące tego, z czego może wynikać wysokie zużycie, przejdźmy od razu do drugiej oczywistości, czyli ceny samego paliwa. Prostą matematyką możemy szybko policzyć, że auto spalające 15 litrów benzyny kosztującej 7 złotych za litr przejedzie 100 kilometrów taniej niż to zużywające 10 litrów ropy kosztującej 8 złotych za litr.

O ile sposób, w jaki jeździmy na co dzień, nie zmienia się, średnie spalanie pozostaje w uproszczeniu cały czas na takim samym poziomie. Jeżeli jednak cena paliwa wzrośnie, wtedy koszt zatankowania auta może okazać się dla nas zaskoczeniem. Zwłaszcza, że cennik może zmienić się z dnia na dzień.

W przypadku energii elektrycznej proces nie wygląda tak samo. Ustawa o prawie energetycznym definiuje zasady kalkulacji i zatwierdzania taryf przez regulatora w postaci Urzędu Regulacji Energetyki i rzadko zdarza się, aby cena zmieniła się częściej niż raz do roku. Co więcej, ceny prądu są poddane mniejszym fluktuacjom niż te związane z ropą naftową, co dobitnie pokazał konflikt na Bliskim Wschodzie rozpoczęty w lutym 2026 roku.

Sprzedaż elektryków rośnie dzięki wojnie na Bliskim Wschodzie?

Niewykluczone, że zablokowanie cieśniny Ormuz na kilka tygodni przekonało wiele osób, że lepszy jest zakup auta elektrycznego. W końcu cena prądu z przydomowego gniazdka wynosi tyle, ile obowiązująca przez cały rok taryfa, a przed wprowadzeniem ustawy CPN niewykluczone, że uzupełnienie energii przez samochód elektryczny na szybkiej ładowarce w trasie kosztowało mniej niż tankowanie auta podobnej klasy, ale z typowym silnikiem spalinowym.

cupra raval auto elektryczne elektryk
Czy nowy elektryk pokroju Cupry Raval będzie sprzedawał się wkrótce lepiej niż spalinowe auto podobnych rozmiarów? (Źródło: Cupra)

Czy taka hipoteza ma swoje odzwierciedlenie w danych? Jak najbardziej. Serwis Reuters, powołując się na informacje z raportu organizacji E-Mobility Europe oraz firmy badawczej New Automotive podaje, że w marcu zarejestrowano 240 tys. aut elektrycznych, co stanowi wzrost o 51,3 procenta w porównaniu z analogicznym okresem w 2025 roku. Analizie poddano 15 rynków odpowiadających za 94% sprzedaży elektryków w Unii Europejskiej oraz Europejskim Stowarzyszeniu Wolnego Handlu.

Co ciekawe, przewija się też tutaj poniekąd polski wątek. Największe wzrosty – rzędu ponad 40% – odnotowano bowiem w Niemczech, Francji, Hiszpanii, Włoszech i w Polsce. Jest to o tyle ciekawy wynik, że biorąc pod uwagę dane z 2025 roku i przytoczone w kwietniu 2026 roku mamy prawie 20 razy mniejszy park ogólnodostępnych punktów ładowania niż nasi zachodni sąsiedzi.

Czy trend utrzyma się na dłużej? Z pewnością ci, którzy będą pamiętać, jak tankowali na stacji benzynę lub diesla, kiedy na dystrybutorze wyświetlała się „ósemka” z przodu, zaczną kalkulować, czy taka Kia EV4 zużywająca w trybie mieszanym średnio 14 kWh/100 km nie będzie tańszym i bardziej przewidywalnym dla budżetu rozwiązaniem niż spalinowy odpowiednik.

Mercedes-Benz z koreańskimi bateriami (ponownie)

Skoro już poniekąd poruszyliśmy temat baterii – Mercedes-Benz właśnie podpisał nową umowę, na mocy której Samsung SDI dostarczy gigantowi akumulatory niklowo-manganowo-kobaltowe (NCM). Będzie to pierwsza w historii współpraca obu firm, a efekty zobaczymy w nowych autach niemieckiej marki. Nowe ogniwa mają przełożyć się na lepszy zasięg ze względu na większą gęstość zawartej w nich energii, będą dłużej służyć w elektryku oraz oferują lepsze rozwiązania w zakresie bezpieczeństwa.

Oprócz umowy na dostarczanie ogniw przez Koreańczyków, firmy mają w przyszłości współpracować nad rozwojem elektromobilności. Dokumenty zostały podpisane w Seulu przez prezesów obu firm – Choi Joo-Suna i Olę Kalleniusa.

Nie jest to pierwszy raz, kiedy Mercedes-Benz będzie polegał na koreańskiej technologii. W przeszłości LG dostarczało gigantowi wyświetlacze i akumulatory, a najnowsza umowa z października 2025 roku zapewnia Mercedesowi dostawy ogniw litowo-żelazowo-fosforowych (LFP).