Może zamiast przeznaczać ogromne budżety na wywiad lepiej zainstalować aplikację Strava? Francuski żołnierz przypadkowo ujawnił lokalizację lotniskowca.
Lotniskowiec na mapie w aplikacji Strava
Jeden z francuskich oficerów, podczas służby na okręcie wojskowym, postanowił pobiegać. To świetnie, że dba o kondycję, ale powinien jednak w bardziej ostrożny sposób podchodzić do nowych technologii. Otóż bieg rejestrował z wykorzystaniem sportowego zegarka, a następnie wynik udostępnił w aplikacji Strava.
Należy tutaj zauważyć, że Strava – jeśli jest tak skonfigurowana – działa podobnie do platformy X (dawniej Twitter). Oznacza to, że wrzucone wyniki są widoczne dla wszystkich, niemal jakbyśmy udostępnili post w serwisie społecznościowym Elona Muska. Właśnie w ten sposób działało konto francuskiego oficera.
Bieg pojawił się więc w usłudze i – na co zwrócił uwagę francuski dziennik Le Monde – mógł go sprawdzić każdy zainteresowany. Owszem nie było tam wyraźniej informacji „tutaj przebywa lotniskowiec”, ale łącząc kroki chyba każdy byłby w stanie z przybliżeniem wskazać, z czym ma do czynienia i gdzie aktualnie może znajdować się okręt.

Warto sprawdzać ustawienia prywatności w aplikacjach fitness
Co prawda, tego incydentu nie można nazwać poważną wpadką, bowiem przebywanie francuskiego lotniskowca „Charles de Gaulle” na Morzu Śródziemnym nie było tajemnicą. Publiczne ogłosił to nawet Emmanuel Macron, a poza tym zlokalizowanie takiego okrętu nie jest wyzwaniem równie dużym, jak chociażby odnalezienie łodzi podwodnej.
Problemem jest przede wszystkim brak zastosowania odpowiednich procedur bezpieczeństwa. Nie chodzi nawet o sam fakt biegania ze smartwatchem czy korzystania z aplikacji Strava, ale o ustawienia prywatności, które żołnierz – mimo pełnionej funkcji – miał źle skonfigurowane. Ponadto podobne dane zawsze mogą posłużyć do ujawnienia informacji, którymi wojsko faktycznie nie chciałoby się dzielić.
Wypada dodać, że w 2024 roku dziennik Le Monde, odkrył miejsce pobytu Emmanuela Macrona. Wówczas również wykorzystał do tego usługę Strava, szukając kont, które mogą należeć do ochroniarzy prezydenta Francji. Z kolei w 2018 roku użyto aplikacji Strava do znalezienia pozycji amerykańskich baz wojskowych.
Cała sprawa ważna jest także z perspektywy zwykłych użytkowników. Aplikacje fitness, takie jak Strava czy Garmin Connect, mogą wskazać nieodpowiednim osobom miejsce zamieszkania ofiary (tam, gdzie zazwyczaj zaczyna i kończy trening) oraz godziny, w których najczęściej nie ma jej w domu (szczególnie przy regularnych, powtarzających się treningach).
Jeśli więc korzystasz z aplikacji fitness, to koniecznie sprawdź ustawienia prywatności. Nie każdy musi wiedzieć, gdzie dokładnie biegasz i w których godzinach trenujesz. Ta niewielka zmiana może znacząco podnieść poziom prywatności i bezpieczeństwa.





