Smartfon z polskim rodowodem w końcu pojawił się w ofercie polskiego sklepu. Jego cena wynosi 1799 złotych i jest bardzo wysoka jak na to, co oferuje. Taka ma być jednak cena „cyfrowego detoksu” i prywatności.
Smartfon Mudita Kompakt ma polski rodowód i powstał w konkretnym celu
Historia smartfona Mudita Kompakt sięga końcówki 2024 roku, bowiem to właśnie wtedy uruchomiono zbiórkę na platformie Kickstarter, aby sfinansować jego produkcję. Odpowiedzialna jest za niego firma Mudita, u której steru stoi Michał Kiciński, współzałożyciel CD Projektu.

Jak możemy przeczytać na stronie producenta, Mudita Kompakt został zaprojektowany z myślą o skupieniu, prywatności i wolności od cyfrowych rozproszeń. I faktycznie powinien spełnić swoje zadanie z uwagi na wykorzystanie 4,3-calowego ekranu e-ink o rozdzielczości 800×480 pikseli i systemu operacyjnego Mudita OS K bez usług Google i o bardzo ograniczonej funkcjonalności.
Smartfon Mudita Kompakt umożliwia dzwonienie (obsługiwane są technologie VoLTE i Wi-Fi Calling) oraz wysyłanie i odbieranie SMS-ów, a nawet płatności zbliżeniowe NFC i korzystanie z nawigacji, a także robienie zdjęć z użyciem 8 Mpix aparatu. Ponadto oferuje odtwarzanie muzyki (na pokładzie jest 3,5 mm złącze słuchawkowe) i proste aplikacje, takie jak pogodynka, kalkulator, dyktafon i notes.
Mudita Kompakt został wyposażony również w fizyczny suwak, którego przesunięcie powoduje włączenie trybu Offline+. Po jego aktywacji smartfon traci połączenie z sieciami bezprzewodowymi (GSM i Wi-Fi), a także dezaktywuje on Bluetooth, mikrofony i aparat, co zdaniem producenta jest sposobem na zapewnienie sobie 100% prywatności.
1799 złotych to wciąż (za) dużo za taki smartfon
Smartfon Mudita Kompakt jest przede wszystkim remedium na zbyt intensywne korzystanie z telefonu (choć dla niektórych koronnym argumentem może być tryb Offline+) i idea ta mogłaby się nawet obronić, gdyby albo był tańszy, albo wyposażony odpowiednio do swojej ceny, choć tutaj akurat nie miałoby to sensu.
Tymczasem na jego pokładzie znajduje się marny, czterordzeniowy procesor MediaTek MT6761V/WBA wraz z 3 GB RAM i 32 GB pamięci wbudowanej (z możliwością rozszerzenia za pomocy karty microSD o pojemności do 512 GB), przestarzały moduł Bluetooth 5.0 i akumulator o pojemności 3300 mAh, który można ładować maksymalnie z mocą… 5 W. Jedynymi bardziej nowoczesnymi elementem są eSIM i ładowanie indukcyjne, choć tylko maksymalnie o mocy 5 W.
Wysoka cena wynika jednak z faktu, że Mudita jest małym producentem, a im mniejsza skala, tym wyższe ceny. To uzasadnia cenę na poziomie 1799 złotych, ale wciąż model ten może stanowić prędzej uzupełnienie czytnika e-booków, a nie alternatywę dla smartfona.
Mudita Kompakt
Jeśli ktoś chce zrobić sobie „cyfrowy detoks”, dużo tańszym rozwiązaniem jest kupienie zwykłego telefonu z klawiaturą za co najwyżej kilka stówek.






