Producenci smartfonów zdążyli już przyzwyczaić nas do tego, że każdego roku wypuszczają na rynek nowy model flagowy (a niektórzy kolejne generacje wprowadzają nawet nieco szybciej). Czy jest to jednak jedyna słuszna droga? Otóż niekoniecznie – jedna z popularniejszych firm postanowiła robić to inaczej.
Nothing to aktualnie jeden z najpopularniejszych producentów smartfonów – choć jego historia rozpoczęła się nieco ponad pięć lat temu, w tym czasie zdołał sprzedać już urządzenia o łącznej wartości 1 miliarda dolarów. Od początku jego pomysł polegał na tym, by się wyróżniać – przede wszystkim stylistyką. Teraz postanowił też zerwać z obowiązującym na rynku schematem, polegającym na wypuszczaniu nowego flagowca każdego roku.
Rok 2026 bez nowego flagowca Nothing
Dzieląc się planami na najbliższe miesiące, firma Nothing podała wprost, że w 2026 roku nie pojawi się nowy model flagowy. Nadal będzie nim zaprezentowany w lipcu 2025 roku Nothing Phone (3), któremu Bartek w recenzji wystawił notę 7/10.
Przypomnę, że mowa jest o urządzeniu wyposażonym w 6,67-calowy wyświetlacz OLED o częstotliwości odświeżania 120 Hz, procesor Qualcomm Snapdragon 8s Gen 4, 16 GB RAM, akumulator 5150 mAh z szybkim ładowaniem o mocy 65 W oraz czterema aparatami o rozdzielczości 50 Mpix: główny, ultraszerokokątny i teleobiektyw plus selfie.




Carl Pei, stojący na czele firmy Nothing, argumentuje tę decyzję w następujący sposób: Nie zamierzamy po prostu wypuszczać nowego flagowca każdego roku; chcemy, aby każde ulepszenie było odczuwalnie istotne. To, że reszta branży postępuje w określony sposób, nie oznacza, że my zrobimy tak samo.
Bardzo podoba mi się takie podejście i uważam, że zdecydowanie warto je pochwalić. Choć można by też kąśliwie skomentować, że akurat Nothing ma spore pole do popisu, jeśli chodzi o ulepszenie swojego flagowca.
Na czym więc skupi się Nothing w 2026 roku?
Najważniejszą premierą dla tej marki będzie Nothing Phone (4a) – nowy przedstawiciel serii plasującej się poniżej flagowców. Następca modelu Nothing Phone (3a) ocenionego przez Konrada na 8,5/10 ma stanowić całkowitą ewolucję, cokolwiek miałoby to oznaczać. Producent zapowiada również odważne eksperymenty z kolorem.
Poza tym Nothing zamierza skoncentrować się na słuchawkach nausznych. To całkiem dobra wiadomość, bo pierwsze urządzenie z tej kategorii: Nothing Headphone (1), okazało się naprawdę udane. W planach jest również rozwój sieci punktów stacjonarnych.






