Kiedyś Notatnik był najprostszym narzędziem pod słońcem – nie oferował żadnego formatowania, dzięki czemu świetnie sprawdzał się w roli jego eliminatora (zresztą, do dziś służy mi głównie w tym celu). Na przestrzeni ostatnich lat sporo się jednak zmieniło i coraz bliżej mu do uproszczonego, ale jednak wielofunkcyjnego edytora tekstu. Od dawna obsługuje pogrubianie i kursywę, nagłówki, hiperłącza, listy punktowane i numerowane czy sprawdzanie pisowni i autokorektę.
Notatnik w Windows 11 zyskał kolejne, przydatne funkcje
W 2026 roku proces jego rozwoju jest kontynuowany. Na dobry początek Microsoft udostępnia możliwość tworzenia tabel w Notatniku w systemie Windows 11. Nowa funkcja jest prosta i intuicyjna: wystarczy wybrać żądaną siatkę przy użyciu myszki albo też wpisać liczbę wierzy lub kolumn z poziomu klawiatury.
Później można też wygodnie dodawać wiersze i kolumny (korzystając z menu ukrytego pod prawym przyciskiem myszy), a treść wewnątrz nich może być tak samo formatowana, jak każdy inny tekst.
Na tym nie koniec. W ramach ostatniej aktualizacji lista narzędzi formatowania w Notatniku po raz kolejny została wydłużona. Pojawiły się przekreślenia oraz listy zagnieżdżone (czyli wielopoziomowe listy z dodatkowymi wcięciami). Aby pomóc użytkowników w nadążeniu za wszystkimi tymi zmianami i nowościami Microsoft wprowadził również nowy ekran powitalny, pozwalający szybko zapoznać się z najnowszymi funkcjami.

Od pewnego czasu Notatnik robi też użytek ze sztucznej inteligencji. Copilot potrafi podsumowywać i skracać tekst czy też zmieniać jego ton lub format. Do tej pory takie przepisywanie trwało dość długo, a efekty były widoczne dopiero po zakończeniu całego procesu. Ostatnia aktualizacja przyspiesza działanie tego narzędzia, równocześnie oferując podgląd generowanej treści na bieżąco – bez konieczności oczekiwania na pełną odpowiedź.
Aktualizacji doczekał się również Paint
Przy okazji aktualizacji doczekał się również program Paint. Zyskał między innymi suwak tolerancji wypełnienia – pozwala kontrolować to, jak dokładnie ma zostać wypełniona kolorem dana przestrzeń. Wśród nowych funkcji znajduje się także generator kolorowanek bazujący na sztucznej inteligencji. Wystarczy napisać, co ma przedstawiać taka kolorowanka, a po chwili będzie gotowa.

Jedna uwaga na koniec: funkcje wykorzystujące sztuczną inteligencję – zarówno w programie Paint, jak i w Notatniku – dostępne są dla posiadaczy laptopów klasy Copilot+ PC i wymagają zalogowania się na konto Microsoft.
Niby fajnie, ale…
Wszystkie te nowe funkcje jak najbardziej można nazwać praktycznymi. Tyle że siłą programów Notatnik i Paint była prostota – nie wymagały właściwie żadnych umiejętności i pozwalały maksymalnie szybko realizować najzwyklejsze zadania.
Wprowadzając aktualizacje na przestrzeni ostatnich lat Microsoft zupełnie zatracił sens tych aplikacji. Notatnik i Paint nie są już ultraprostymi, minimalistycznymi programami do podstawowych zadań – ten pierwszy stał się wykastrowanym Wordem (a właściwie został WordPadem, który parę lat wcześniej został ubity przez ten sam Microsoft), a drugi – edytorem graficznym, który może być zbyt skomplikowany dla amatora, a na pewno zbyt prosty dla profesjonalisty.
Microsoft – zresztą nie pierwszy raz – wydaje się sam nie być pewny, co tak naprawdę chce osiągnąć. W mojej opinii efekt jest taki, że wychodzi nie-wiadomo-co.






