Gemini w Google TV
Gemini w Google TV (fot. Google)

Znana marka rezygnuje z Google TV. Zaskakująca decyzja

Jeśli lubisz system Google TV, to przy najbliższych zakupach telewizora będziesz mieć o jedną markę mniej do wyboru. Urządzenia z logo Philipsa nie będą już korzystać z platformy Smart TV, stworzonej przez giganta z Mountain View.

Philips (a właściwie TP Vision) zamienia Google TV na Titan OS

Firma TP Vision, która zajmuje się produkcją urządzeń tej marki na rynek europejski, zdecydowała się na rezygnację z systemu Google TV. Zamiast tego wszystkie telewizory Philips z rocznika 2026 wykorzystają system Titan OS. To opracowane i rozwijane w Europie rozwiązanie oparte na Linuxie, które cechuje się wyższą wydajnością przy ograniczonych zasobach oraz intuicyjną nawigacją, ale nie można jednogłośnie mówić o jego pozytywnym odbiorze przez użytkowników.

Odbiorze? Ano tak, bo Titan OS jest obecny na telewizorach Philipsa już od 2024 roku, tyle tylko że trafiał raczej na modele z niskiej i średniej półki, podczas gdy topowe urządzenia dysponowały systemem Google TV. W 2026 roku sytuacja się zmieni i nawet w przypadku flagowych serii OLED 8 i 9 należy nastawić się na tytanowe doświadczenie, którego charakterystyczną cechą jest brak konieczności pobierania aplikacji do pamięci wewnętrznej (całość opiera się bowiem na webowych apkach).

Titan OS na telewizorze Philips
Titan OS na telewizorze Philips (źródło: Philips TV)

Co oferują, a czego nie oferują telewizory z systemem Titan OS?

Na pierwszy rzut oka Titan OS wygląda dość podobnie do konkurencyjnych rozwiązań (w tym także do Google TV), ale różnicę robi to, co jest w środku. A właściwie to, czego tam nie ma. Otóż europejski system Smart TV nie oferuje technologii Google Cast, a do tego brakuje kilku ważnych aplikacji, takich jak Apple TV, SkyShowtime czy Spotify. Wprawdzie mają się w przyszłości pojawić, ale na razie są nieobecne. Podobnie jak gamingowe platformy Xbox, GeForce Now i SteamLink.

Bez problemu można za to skorzystać z aplikacji YouTube oraz najpopularniejszych serwisów streamingowych: Netflix, Amazon Prime Video, Disney+ czy HBO Max – żeby wymienić tylko kilka. Tak naprawdę więc u większości osób Titan OS może sprawdzić się równie dobrze, co Google TV, ale dla bardziej wymagających użytkowników jest to niewątpliwie zmiana na minus.

Największym beneficjentem tej zmiany może być… samo TP Vision, ponieważ wygląda na to, że ma większy udział w przychodach generowanych przez reklamy w systemie (niż ma to miejsce w przypadku Google TV). Oczywiście otwartym pytaniem pozostaje to, czy zmiana nie odbije się na wynikach sprzedaży.

Redaktor