Trek to Yomi - State of Play (marzec 2022)
Trek to Yomi - State of Play (marzec 2022)

Trek to Yomi polską grą na State of Play! Podsumowanie marcowego pokazu PlayStation

Taka już nastała tradycja, że PlayStation organizuje swoje największe pokazy gier późnymi nocami. Marcowe State of Play obiecywało nowości oraz aktualizacje od japońskich twórców gier. Nie mając żadnych oczekiwań, otrzymałem jeden z najdziwniejszych pokazów w historii branży.

Reklama

Kurosawa w lodówce

Muszę uczciwie przyznać, że Trek to Yomi od polskiej ekipy z Flying Wild Hog, było jedną z najciekawszych zapowiedzi wczorajszej konferencji. Tropem klasycznych filmów Akiry Kurosawy, będzie to czarno-biała produkcja, inspirowana japońskimi klasykami o samurajach. Nic więc dziwnego, że tytuł pokazano w State of Play poświęconemu głównie deweloperom z Kraju Kwitnącej Wiśni.

Trek to Yomi pokaże dynamiczną, lecz brutalną rozgrywkę w dwóch wymiarach. Towarzyszyć jej będzie obsada znanych aktorów z Japonii, którzy nadadzą całości odpowiedniego patosu i atmosfery. Po fenomenalnym Ghost of Tsushima: Director’s Cut, zdecydowanie mam ochotę na więcej takich opowieści.

Tytuł ukaże się już wiosną 2022 roku, choć na State of Play nie podano konkretnej daty premiery. Coś mi jednak podpowiada, że warto będzie czekać!

Mamo, to dinozaur!

Wróćmy jednak do początku marcowego State of Play. Prezentację otworzyła zapowiedź od firmy Capcom, która nie dotyczyła serii Street Fighter lub Resident Evil. Jest rok 2043, a dziwne portale wylewają na miasto hordy przerażających dinozaurów. Tylko garstka bohaterów może im podołać, dzięki niecodziennym, bojowym kombinezonom. To będzie niesamowita, kooperacyjna jatka, jakiej nie spodziewał się nikt.

Exoprimal to tytuł najnowszej produkcji firmy Capcom, pokazanej na State of Play. Ta bawi się z oczekiwaniami fanów marki Dino Crisis jak tylko może. Twórcy robią to w tak bezczelny sposób, że wprowadzają kolejną bohaterkę o czerwonych, krótkich włosach. Na szczęście nie ma na imię Regina – jak protagonistka ponad dwudziestoletniej już serii gier o dinozaurach.

Choć podziwiam ambicje związane z chęcią wprowadzenia nowej marki na rynek gier, tytuł wygląda jak test konceptów przed nową, pełnoprawną odsłoną Dino Crisis. Po co są jednak te zabawy z graczami oraz budowanie oczekiwań? Trudno powiedzieć. Miejmy nadzieję, że pomimo skojarzeń z Anthem, Exoprimal będzie o wiele lepszą produkcją. Tytuł ukaże się na PlayStation 4 oraz PlayStation 5, w 2023 roku.

Parada duchów przeszłości

Jedną z najbliższych wielkich premier, będzie również Ghostwire: Tokyo. To ostatnie tak wielkie wydawnictwo od Bethesdy na konsolach PlayStation, dlatego tym bardziej trzeba sprawdzić, co udało się przygotować ekipie Ikumi Nakamury. Twórcy próbowali przebijać się z marketingiem tej produkcji w lutym, lecz wczorajsze State of Play to o wiele lepsza okazja.

Miesiąc był jednak tak zapchany nowościami, że mam wrażenie iż dopiero teraz pozycja stanie w blasku fleszy. Na początek, sprawdźcie wczorajszy zwiastun. To może być naprawdę niezła jatka w pierwszoosobowej rozgrywce, głównie ze względu na dynamiczne ruchy rąk naszego protagonisty. Coś mi podpowiada, że japoński dubbing tylko zwiększy pozytywne wrażenia z tej produkcji.

W przypadku tytułów ekskluzywnych dla PlayStation 5, warto wspomnieć również o przesunięciu daty premiery Forspoken. Tytuł powinien trafić na rynek 11 października 2022 roku, również na komputery PC. Jest to niewielkie przesunięcie względem planowanego maja. Jeśli tylko pozycja zyska przez to na jakości, jestem jak najbardziej za. Zwłaszcza, że na rynku przygodowych gier akcji jest naprawdę ciasno, nawet na najnowszej konsoli Sony. A tymczasem, sprawdźcie jak nowojorska Frey radzi sobie z opanowaniem antycznych czarów.

Dla fanów bardziej namacalnych zapowiedzi, Square Enix przygotowało wersję demonstracyjną Stranger of Paradise: Final Fantasy Origin. Ta powinna już być dostępna na PlayStation Store, na obu naczelnych platformach Sony. Tytuł ma swoją premierę już 18 marca, dlatego czasu na podjęcie decyzji o zakupie już niewiele. Zapowiada się kawał dość szybkiej akcji w stylu klasycznych slasherów pokroju Devil May Cry. Czy to wystarczy, by przekonać sceptyków?

Swoją ekspozycję na State of Play miało naprawdę mnóstwo zapomnianych gatunków. Ciekawostką niech pozostaną izometryczne bitwy potworów w GigaBash, a także dość klasyczny shooter z robocikami w tle – Gundam Evolution. Ten ostatni będzie produkcją free-to-play, więc z pewnością nadarzy się okazja by sprawdzić ten system rozgrywki w praniu.

Nostalgia na State of Play

A teraz zwiastun, który wziął mnie z zaskoczenia na State of Play. Teenage Mutant Ninja Turtles: The Cowabunga Collection, prościutko z fabryki remasterów od KONAMI. 13 klasycznych gier z żółwiami ninja, zarówno z konsol stacjonarnych, jak i ogromnych automatów arcade. Kolekcja, która nie wierzyłem iż może dojść do skutku.

Japoński producent dogadał się jednak z właścicielami marki, czyli Nickeloedon. W połączeniu z nadchodzącą premierą TMNT: Shredder’s Revenge, to może być najlepszy rok dla Wojowniczych Żółwi Ninja od lat! Zwłaszcza, iż te klasyczne gry to jedne z najlepszych chodzonych bijatyk w historii.

Garść nostalgicznych przeżyć otrzymają również fani anime. Jojo’s Bizarre Adventure: All Star Battle R zaoferuje aż 50 grywalnych postaci, które znajdą się w tej ekstrawaganckiej bijatyce, jeszcze w 2022 roku. Seria kojarzona zdecydowanie bardziej z memów, choć fani zachwalają referencje do popkultury, a także skomplikowaną warstwę fabularną.

Być może stęskniliście się za zeszłorocznym Returnal, wydanym w kwietniu przez PlayStation Studios i Housemarque. Nie? To nic nie szkodzi – aktualizacja 3.0 wprowadzi tryb kooperacyjny oraz nieskończoną Tower of Sisyphus, czyli kolejne wyzwanie dla maniaków tego roguelike’a o wysokim budżecie. Samo Returnal posiadam na płytce, więc pewnie jeszcze uruchomię je w marcu – wtedy pojawi się wspomniana łatka 3.0 o podtytule Ascension

Japoński misz-masz atrakcji

Nie rozmieniając się na drobne, można tutaj zamknąć relację z marcowego State of Play. Po ostatnim nieciekawym pokazie, moja poprzeczka oczekiwań znajdowała się naprawdę nisko. Być może dlatego jestem bardzo zadowolony. W końcu moje ulubione gry z Żółwiami Ninja dostają należną kolekcję klasyki, a Trek to Yomi zaintrygowało mnie bardziej niż rozdmuchane zwiastuny Ghostwire: Tokyo oraz przesunięte Forspoken

Na poprzednim pokazie nie zainteresowało mnie kompletnie nic, więc uznaję to za progres. Niemniej jednak, czekamy na coś większego, może jakieś PlayStation Showcase. Wtedy porozmawiamy o największych i najdroższych tytułach, i miejmy nadzieję – datach premiery Hogwart’s Legacy oraz God of War: Ragnarok.