Tim Cook Apple logo
(fot. Apple)

Tim Cook nie jest już szefem Apple. To on wzniósł firmę na wyższy poziom

Tim Cook, po 15 latach, przestał być CEO Apple. Uczynił firmę z Cupertino jedną z najbogatszych na świecie, zwiększając jej wartość 13-krotnie.

Przez 15 lat był CEO, ale w Apple pracował znacznie dłużej

Na wstępie wypada zaznaczyć, że Tim Cook był 7. dyrektorem generalnym Apple, zastępując na tym stanowisku Steve’a Jobsa. Co ciekawe, to właśnie Cook pełnił tę funkcję najdłużej w historii firmy, a także znalazł się wśród tylko trzech CEO, którzy nie zostali zwolnieni i zmuszeni do odejścia.

Szefem Apple został w sierpniu 2011 roku, ale jego kariera w Cupertino zaczęła się znacznie wcześniej. Do porzucenia firmy Compaq i zatrudnienia się w Apple namówił go Steve Jobs w 1998 roku i była to decyzja niekoniecznie pasująca do Cooka, którego znamy dziś. Wówczas 38-letni wiceprezes ds. materiałów korporacyjnych w Compaq postanowił przejść do przedsiębiorstwa, które – owszem – zdążyło się już zapisać na kartach historii komputerów, ale jego przyszłość była jeszcze niepewna. Dużo osób twierdziło, że jest to zmiana ryzykowna i niekoniecznie przemyślana.

Tim Cook podjął się niełatwej misji w Apple. Jego zadaniem było zamienienie chaosu organizacyjnego i dystrybucyjnego w dobrze działającą maszynę. Na efekty nie trzeba było jednak długo czekać, bowiem jego zdolności i doświadczenie zdobyte w Compaq przełożyło się na pozytywne zmiany po zaledwie kilku miesiącach. Cook zredukował ilość zapasów zalegających w magazynach, ograniczył liczbę dostawców współpracujących z Apple, a także skrócił łańcuchy dostaw.

Tim Cook Apple
Tim Cook (fot. Apple)

Nic powinno więc dziwić, że pochodzący z Mobile, miasta w południowo-wschodniej części USA, pracownik Apple szybko zdobył uznanie i stał się jedną z najważniejszych osób w całej firmie. Z czasem został dyrektorem ds. operacyjnych i zarządzał pełną logistyką, a także codziennym funkcjonowaniem koncernu. To właśnie on, jeszcze przed 2011 rokiem, kilkukrotne zastępował Steve’a Jobsa w roli CEO, gdy ten musiał tymczasowo zrezygnować ze względu na zdrowie.

Wiele osób postrzega Tima Cooka jako nudnego księgowego, który zakończył okres dużych innowacji w wykonaniu Apple. Może coś w tym jest, ale z drugiej strony w ciągu 15 lat wprowadził kilka znaczących produktów. Wśród nich należy wymienić Apple Watcha, słuchawki AirPods, głośniki HomePod, gogle Apple Vision Pro, a także prawdziwą rewolucję w historii komputerów Mac, czyli przejście na autorskie procesory ARM. Do tego dochodzi rozbudowa i wprowadzenie nowych usług oraz systemu płatności Apple Pay. Nie należy zapominać o nowych technologiach, które miały znaczący wpływ na całą branżę – np. debiut Face ID wraz z iPhonem X.

Tim Cook podziękował pracownikom

W wiadomości wysłanej do pracowników Apple pod koniec sierpnia 2026 roku, Cook wspomina swój czas w Cupertino, a także dziękuje wszystkim osobom zatrudnionym w firmie. Dodaje, że mimo iż jest to dla niego ogromna zmiana i będzie tęsknił za swoimi obowiązkami, to czuje ogromny komfort, przekazując stery komuś tak błyskotliwemu i kompetentnemu, jak John Ternus.

Tim Cook nie był postacią równie nietuzinkową jak Steve Jobs, ale pozostawił po sobie ogromne przedsiębiorstwo w świetnej kondycji. Za jego panowania wartość Apple wzrosła ponad 13-krotnie – z 350 mln do ponad 4,7 bln dolarów.

Nowy dyrektor generalny Apple, czyli John Ternus

Zgodnie z informacją z kwietnia 2026 roku, od 1 września nowym CEO Apple jest John Ternus. Tim Cook nie żegna się z Apple, bowiem będzie przewodniczącym zarządu, odpowiadając za m.in. współpracę międzynarodową.

John Ternus i Tim Cook
John Ternus i Tim Cook (fot. Apple)

A kim jest nowy szef Apple? John Ternus wywodzi się z innego środowiska niż Cook. Przed przejęciem sterów był wiceprezesem ds. inżynierii. Jego kariera w Apple zaczęła się już w 2001 roku, a więc pracował zarówno w czasach Jobsa, jak i nieprzerwanie przez całe rządy Tima. To on pomógł stworzyć iPhone’a, MacBooka, iPada czy słuchawki AirPods.

Niektórzy, patrząc na dotychczasową karierę Ternusa, widzą w nim osobę, która może nadać Apple nowy kurs, bliższy temu sprzed lat. Fani oczekują bowiem innowacji i większego nacisku na sprzęt, w tym także design.

Co ciekawe, ma on w sobie sporo z typowego nerda, który woli grzebać w komputerach, zamiast tracić czas na media społecznościowe. Dopiero teraz, gdy został dyrektorem generalnym Apple, postanowił założyć profil na platformie X.

Według mnie przyszłość Apple zapowiada się interesująco. Pozostaje trzymać kciuki, że faktycznie poczujemy powiew świeżości. Oczywiście Tim Cook był świetnym szefem, ale przyszedł czas na napisanie nowej historii.