The Matrix Awakens (fot. Epic)

Matrix generowany w czasie rzeczywistym na nowych konsolach

Premiera filmu Matrix Zmartwychwstania jeszcze w grudniu. Wraz z pierwszymi zwiastunami ruszyła wielka machina marketingowa, wspierająca sprzedaż biletów kinowych. Współpracy z twórcami obrazu podjął się Epic, prezentując możliwości silnika Unreal 5. Grafika generowana w czasie rzeczywistym na konsolach nowej generacji robi wrażenie!

Reklama

The Matrix Awakens na PlayStation 5 i Xbox Series X/S

Kilka dni temu WB i Epic Games zapowiedzieli coś, co nazwano „Matrix Awakens: An Unreal Engine Experience”. Projekt okazał się być interaktywnym demem technologicznym, ukazującym siłę silnika graficznego Unreal Engine 5 i jednocześnie wprowadzającego posiadaczy konsol PlayStation 5 oraz Xbox Series X/S w klimat czwartego filmu w uniwersum Matrixa.

Nie mamy do czynienia z grą, ale z drugiej strony nie jest to „płaski” trailer, który ogląda się z założonymi rękami. Jeśli mamy którąś z nowych konsol, to materiał ten przetestuje jej możliwości, generując w czasie rzeczywistym fragment cyfrowego miasta.

Reklama

Całość zaczyna się od interesującego wprowadzenia, które skupia się na Keanu Reevesie, zadającym pytania o istotę tego, co jest lub nie jest realne. To o tyle trafne zagwozdki, że po chwili stajemy się świadkami, jak Reeves zamienia się w cyfrową, młodszą wersję siebie, w dalszym ciągu prowadząc niejednoznaczną, momentami zabawną rozmowę z innymi postaciami i cały czas utrzymując silny kontakt z widzem. Wszystko jest więc możliwe.

Grafika nie jest może powalająca, przynajmniej nie do czasu, kiedy przypomnimy sobie, że PlayStation 5 generuje ją w czasie rzeczywistym. Wtedy zaczyna to robić na nas coraz większe wrażenie. Jeśli kojarzymy jeszcze antologię Animatrix, to z pewnością orientujemy się, że w filmie „Ostatni lot Ozyrysa” starano się uzyskać podobny efekt „wejścia” w świat Matrixa. Z tym, że wtedy mieliśmy do czynienia z prerenderowaną animacją, a nie historią na bieżąco przetwarzaną przez układy konsoli.

Nie mówię, że tak mógłby wyglądać Cyberpunk 2077, ale… tak mógłby wyglądać Cyberpunk 2077 ;)

Jest więc Matrix, scena pościgu niczym w Matrix Reaktywacja (nawet ścieżka dźwiękowa jest zbliżona) z raczej marną sekwencją QTE, po której przechodzimy do mięska – spaceru po megamieście.

Wiele szczegółów metropolii jest wręcz obłędnie dobrze zaprojektowana (no siema, Cyberpunk 2077), postać może prowadzić większość widocznych na planszy aut, swobodnie się przemieszczać pieszo, a nawet zmienić porę dnia z dnia na noc.

Bez wątpienia The Matrix Awakens warto sprawdzić, jeśli mamy w domu PlayStation 5 lub któregoś z nowych Xboksów. Zwłaszcza, że można je pobrać całkiem za darmo.