Recenzja SteelSeries Arctis Nova Pro Wireless – czy najdroższe oznacza najlepsze?

Nie jest tajemnicą, że najpopularniejsze marki sprzętu komputerowego, stworzonego z myślą o graczach, mają w swoim portfolio urządzenia z różnych półek cenowych – od tanich propozycji dla mas, aż po flagowe – dedykowane fanom marki czy entuzjastom sprzętu. Tak właśnie jest ze SteelSeries, który oferuje tanie słuchawki za niespełna „dwie stówki”, średniopółkowe propozycje za kilkaset złotych, a także flagowe modele, które kosztują po prostu bardzo dużo. To idealne określenie na SteelSeries Arctis Nova Pro Wireless, czyli najnowsze, a zarazem obecnie najdroższe słuchawki tego producenta.

Reklama

Świeżo wydana propozycja firmy z Danii jest niczym innym, jak bezpośrednim następcą modelu Arctis Pro Wireless. Oczywiście w dzisiejszej recenzji nie będę w żaden sposób skupiał się na starszym modelu, tylko na uczestniku dzisiejszej recenzji – SteelSeries Arctis Nova Pro Wireless.

Czy tytułowe pytanie – najdroższy to znaczy najlepszy sprawdza się w praktyce? Co tak właściwie dostajemy, kupując ten flagowy model słuchawek? Czy w ogóle warto się nim zainteresować?

Dwie nieco inne wersje tych samych słuchawek

Od razu zaznaczę, że producent przygotował dwie wersje słuchawek – Arctis Nova Pro Wireless PC/PS5 (którą ja miałem w testach) oraz, drugi wariant, Arctis Nova Pro Wireless X, który został stworzony z myślą o graczach konsol Microsoft Xbox. Te różnią się od siebie pod względem kompatybilności – model do Xboksa ma specjalny, dedykowany port dla tej konsoli, gdy drugi port USB jest elastyczny dla komputerów PC, Mac i konsol PlayStation 4/5, Switch. A więc modelu stworzonego do Xboksa nie podepniemy w jednym czasie zarówno do PS5, jak i PC – musimy wybrać jedno. Oczywiście wariant dla PS5 i PC jest również zgodny z Xboksem – nie ma jednak dedykowanego złącza.

Słuchawki nie są bezpośrednio łączone z wybranym urządzeniem – mówimy przecież o urządzeniu bezprzewodowym. Do komputera (bądź konsoli) przy pomocy kabla podpinamy stację bazową, która realizuje połączenie radiowe 2,4 GHz, zapewniające brak opóźnienia czy, w ogólnym rozrachunku, stabilną łączność.

O stacji wypowiem się później, bowiem jest to z pewnością jeden ciekawszych elementów zestawu, natomiast teraz przejdziemy do specyfikacji technicznej:

Przetworniki neodymowe:40 mm
Pasmo przenoszenia słuchawek (przewodowe):10–40 000 Hz
Pasmo przenoszenia słuchawek (bezprzewodowe):10–22 000 Hz
Czułość słuchawek:93 dBSPL
Impedancja słuchawek:38 ohmów
Aktywna redukcja szumów (ANC):4-mikrofonowa konstrukcja hybrydowa z trybem przezroczystości
Wbudowany mikrofon: ClearCast Gen 2 – całkowicie chowany wysięgnik, dwukierunkowa redukcja hałasu
Pasmo przenoszenia mikrofonu100-6500 Hz
Czułość mikrofonu-38 dBV/Pa
Impedancja mikrofonu2200 ohmów
Zasilanie: Wymienny akumulator – są dwa w zestawie
Tryby łączności:2,4 GHz, Bluetooth 5.0 – z funkcją podwójnego połączenia
Zasięg:12 m (2,4 GHz)
Waga:338 g
Cena:1799 złotych

Design i jakość wykonania

Design słuchawek SteelSeries Arctis kojarzy się z uniwersalną bryłą, która była stosowana niezależnie od modelu czy półki cenowej. W tym przypadku producent poszedł nieco w inną stronę, a Arctis Nova Pro cechują się całkowicie innym wzornictwem niż poprzednie propozycje firmy. Obudowa słuchawek została wykonana z wysokiej jakości tworzywa sztucznego. Bryła jest podzielona na dwie części, co jest oczywiście związane z budową konstrukcji.

Co najważniejsze, matowy plastik nie zbiera odcisków palców, a w słuchawkach jako urządzenie, które dość często zakładamy i ściągamy, to bardzo ważny element. Zbieranie kurzu także nie jest tu uciążliwe – nie ma żadnego miejsca, z którego trudno by było go usunąć.

Muszle słuchawek domyślnie zamontowane są z ekoskóry – niestety, w zestawie nie ma muszli wykonanych z gąbki, która cechuje się większą przewiewnością. Chociaż w ich przypadku domyślnie jest całkiem dobrze – po dłuższych sesjach przed komputerem nie odczuwałem dyskomfortu, natomiast osobiście preferuję innego typu, „gąbczaste” muszle.

Ciekawa jest część, która zawiera również plastikowy krążek, już nie o matowej, a błyszczącej powierzchni, z wycentrowanym logo marki. Ten można ściągać, ponieważ stanowi „osłonkę” dla baterii – w przypadku prawej słuchawki, zaś w lewej pod nakładką znajduje się złącze USB-C, które wykorzystamy do m.in. aktualizacji sprzętu czy ładowania. Nakładki, co ciekawe, można bardzo łatwo ściągnąć – utrzymywane są przez dwa silne magnesy, nie ma tu mowy o przypadkowym odpięciu krążków.

Ponadto na samych słuchawkach są zamontowane elementy sterujące urządzeniem – na lewej umiejscowiony jest wysuwany mikrofon (który wpasowuje się idealnie w obudowę). Gdy jest on wysunięty, to – poruszając się po mieszkaniu w słuchawkach na głowie – słyszymy tłuczenie się przewodu mikrofonu; gdy jest wsunięty, nie ma mowy o podobnej sytuacji.

Po tej samej stronie mamy również port audio Jack 3,5 mm – można zatem połączyć słuchawki przy pomocą kabla (tylko po co?), przycisk do włączenia słuchawek, aktywacji/dezaktywacji mikrofonu, a także pokrętło do sterowania głośnością.

Na prawej słuchawce natomiast zaimplementowano przycisk do włączenia modułu Bluetooth.

Na koniec pozostawiłem pałąk, który pozwala słuchawkom na regulację o 90°, dzięki czemu Arctisy Nova Pro Wireless mogą leżeć na „płasko” – co przydaje się, gdy transportujemy je na przykład w plecaku.

Pałąk, jak w innych słuchawkach, gwarantuje możliwość dostosowania urządzenia do rozmiaru głowy użytkownika. Pałąk składa się w większości z tworzywa sztucznego, gumy na górnej części, a jego obudowa wykonana jest z aluminium. Głowa jednak nie ma bezpośredniego kontaktu z pałąkiem, a nylonową opaską, którą przypina się do pałąka przy pomocy dwóch wypustek.

Warto dodać, że producent daje możliwość wymiany zarówno paska, jak i nakładek – na jego oficjalnej stronie do dyspozycji są zestawy w kolorach czerwonym, liliowym, miętowym oraz różowym.

SteelSeries Arctis Nova Pro Wireless

Stacja bazowa, która sprawia, że nowe słuchawki SteelSeries są takie wyjątkowa

Premiera SteelSeries Arctis Nova Pro Wireless miała miejsce 24 maja i w tym samym dniu na łamach Tabletowo pojawił się news dotyczący słuchawek. Tam właśnie zobaczyłem, że urządzenie ma do dyspozycji stację bazową, która realizuje bezprzewodowe połączenie między nowymi Arctisami a komputerem czy konsolą.

Nie jest to zwykły moduł dongle 2,4 GHz, stosowany w zdecydowanej większości słuchawek, a cała wielofunkcyjna stacja. Warto dodać, że w przewodowym wariancie słuchawek SteelSeries Arctis Nova Pro znajduje się natomiast stacja GameDAC 2. generacji, która realizuje połączenie z komputerem, zamieniając sygnał cyfrowy na analogowy – co sugeruje rozwinięcie „DAC”, czyli Digital to Analog converter.

Przede wszystkim urządzenie pełni funkcję ładowarki dla akumulatorów – jak wcześniej wspomniałem, w zestawie są dwa, a więc jeden wykorzystujemy w słuchawkach, drugi zaś może czekać naładowany przez stację – co jest niezwykle wygodne. Tak łatwa wymiana baterii powinna być zupełnym standardem w słuchawkach bezprzewodowych – szczególnie z wyższej półki.

Alternatywnie słuchawki naładujemy przy pomocy kabla USB-C – co może okazać się przydatne poza domem.

Jak widać na załączonych zdjęciach, urządzenie ma na pokładzie monochromatyczny ekran OLED, który pozostaje włączony, gdy nasze urządzenie jest włączone. Mimo, że nie świeci on bardzo intensywnie, to fajną funkcją jest zmiana jasności w skali 1-5.

Na ekranie widzimy m.in. stan naładowania baterii w słuchawkach podzielony na cztery części – każdy pełny pasek wskazuje 25% naładowania, natomiast ikonka obejmująca „rozmazany” pasek oznacza, że mamy połowę z tej wartości, czyli 12,5%.

Ponadto na ekranie znajduje się aktualnie ikona aktualnie wykorzystywanego źródła – USB-1 lub USB-2, stan naładowania baterii w środku Stacji Bazowej, format dźwięku – np. 48000 Hz / 24 bit, paski głośności lewej i prawej słuchawki, a także ogólna głośność.

Urządzenie poza ekranem, ma dotykowy przycisk oraz pokrętło, które służy do sterowania głośnością. Po wciśnięciu pokrętła pojawia się możliwość sterowania dwoma kanałami (czyli tryb MIX przedstawiony na zdjęciu powyżej) – gaming oraz chat (które konfigurowane są przez oprogramowanie Sonar, do którego nawiążę później).

Przytrzymanie rolki na 3 sekundy powoduje, że przechodzimy do menu stacji bazowej- gdzie mamy ustawienia USB Input (urządzenie wyjścia), audio, funkcje bezprzewodowe, line out oraz samej stacji DAC. Całością sterujemy przy pomocą pokrętła – lewo, prawo, a funkcję „wstecz” zapewnia przycisk dotykowy oznaczony kółkiem.

Niektóre funkcje, które znajdują się w stacji, dostępne są także w oprogramowaniu SteelSeries GG – w zakładce Engine. Aplikacja producenta to również aspekt warty omówienia, a więc przejdźmy do niego.

Oprogramowanie SteelSeries GG i funkcja Sonar – personalizacja dźwięku dla każdego

Oprogramowanie zaprojektowane z myślą o sprzęcie może zdziałać cuda. Nie inaczej jest w przypadku SteelSeries Arctis Nova Pro Wireless – oprogramowanie SteelSeries GG potrafi poprawić działanie sprzętu, nie tylko samych słuchawek, ale też innych komponentów nie do końca związanych z firmą SteelSeries, ale o tym zaraz. Program duńskiego producenta pomaga sterować ustawieniami urządzenia – w stacji można zrobić to samo, natomiast w przypadku aplikacji jest to zdecydowanie prostsze.

Mamy tutaj funkcje w aspekcie audio – np. equalizer, który jest wyłączony, gdy mamy aktywowane SteelSeries Sonar, sterowanie głośnością mikrofonu (jego odsłuch na żywo) czy także wzmocnienie samego dźwięku (co ciekawe, przy pierwszej konfiguracji słuchawek stacja bazowa pyta się nas, czy jesteśmy mieszkańcami Europy – jeśli tak, to wzmocnienie jest wyłączone automatycznie).

W zakładce ustawienia, a raczej „settings”, możemy ustawić, po jakim czasie nieaktywności słuchawki mają być automatycznie wyłączane (funkcję można zdezaktywować).

Jako iż mamy do czynienia z urządzeniem o dwóch systemach łączności bezprzewodowej – 2,4 GHz oraz Bluetooth, producent daje nam możliwość wybrania, czy Bluetooth jest aktywowany przy włączaniu słuchawek – bardzo przydatna funkcja.

Co więcej, w przypadku, gdy łączymy się z komputerem i telefonem, podczas rozmowy urządzenie może zmniejszyć głośność gry o 12 dB bądź całkowicie wyłączyć dźwięk z gry. W tej samej zakładce zmienimy tryb 2,4 GHz (dostępne są „speed” oraz „range” – szczerze nie zauważyłem różnicy w zasięgu, przełączając się pomiędzy nimi), a także skonfigujemy zachowania ekranu.

Wisienką na torcie jest natomiast system Sonar, który naprawdę potrafi namieszać, ale oczywiście w pozytywnym tego słowa znaczeniu. To oprogramowanie zastępuje equalizer, oferując dodatkowe funkcje. Zakładka sonar podzielona jest na 4 podzakładki – pierwszą jest mixer, gdzie po prostu sterujemy dźwiękiem.

Druga to game i tutaj zaczyna się prawdziwa zabawa – producent przygotował dla użytkownika kilkanaście presetów dostosowanych pod popularne gry – CS:GO, LOL, Valorant, Minecraft i wiele innych, a także dla muzyki i filmów.

Poza presetami mamy do dyspozycji wirtualny dźwięk przestrzenny, w programie znany jako Spatial Audio. Funkcja emituje dźwięk 7.1, który jest świetny – o czym bardziej chcę się rozpisać, ale to w późniejszej części tekstu.

Trzecią podzakładką jest Chat, którego equalizer (z gotowymi presetami) dostosowuje dźwięk – na przykład z Discorda. Czwarta funkcja z kolei jest naprawdę przydatna. Tak jak w innych, w podzakładce „Microphone” przygotowano kilka presetów, które pozwalają poprawić jakość naszego mikrofonu w czasie rzeczywistym. Wystarczy, że wybierzemy odpowiedni tryb – ja osobiście korzystałem z „Broadcast Low Pitch”, który najprzyjemniej podbija barwę głosu w moim mikrofonie pojemnościowym.

Fakt możliwości wykorzystania Sonara dla urządzeń firm trzecich zasługuje na ogromny plus. Kiedyś, przez kilka lat użytkowałem program Voicemeeter, który działa na podobnej zasadzie, natomiast było z nim kilka problemów – m.in. częste bugowanie się dźwięku, przez co z niego zrezygnowałem. Teraz wiem, że Sonar zostanie ze mną na dłużej.

Jakość dźwięku i wrażenia z codziennego użytkowania SteelSeries Arctis Nova Pro Wireless

SteelSeries Arctis Nova Pro Wirelesss pod względem jakości dźwięku z pewnością nie zawodzą. Mowa tu przecież o słuchawkach za prawie dwa tysiące złotych. Nie jest to jednak propozycja stworzona z myślą o audiofilach – a raczej o graczach, entuzjastach i gadżeciarzach. Sam nie mam wybitnego słuchu, czyli z pewnością bliżej mi do gracza i gadżeciarza aniżeli audiofila. No dobra, ale jak to jest z tym dźwiękiem?

Pierwsze uruchomienie było dla mnie istnym rozczarowaniem – połączyłem się, odpaliłem Spotify i okazało się, że dźwięk jest płaski niczym karton – takie określenie pasuje do tego najlepiej.

Później natomiast uruchomiłem Sonar, wybrałem preset Depp Bass i było zdecydowanie lepiej, do tego jeszcze aktywowałem Spatial Audio. W ogólnym rozrachunku trudno jest mi wypowiedzieć się, czy słuchawki generują dźwięk dobrej bądź złej jakości – bo to tak naprawdę kwestia ustawień equalizera.

Możliwości konfiguracji jest masa (więc to od użytkownika w głównej mierze zależy, czy potrafi wykorzystać potencjał nowych Arctisów), jednak ja przez większość okresu testów trzymałem się podobnych ustawień, tylko czasem wprowadzałem mniejsze zmiany.

W moim odczuciu to właśnie technologia dźwięku przestrzenengo wykonuje tutaj największą robotę – mimo, że jest to realizowane cyfrowo (w słuchawkach mamy przecież do dyspozycji dwa kanały). Porównując dźwięk z aktywowanym Spatial Audio – nieważne czy chodzi o muzykę czy gry, dochodzę do wnisoku, że trudno będzie mi się od niego odzwyczaić. Zdecydowanie funkcja ta jest jedną z najciekawszych, jakie najnowsze słuchawki SteelSeries oferują, natomiast to jeszcze nie koniec.

Urządzenie wspiera technologię ANC (aktywnego tłumienia szumów), dzięki czemu możemy zredukować dźwięki z otoczenia, co pozwala jeszcze bardziej wejść w świat gry czy słuchanej muzyki – funkcję można łatwo włączyć i wyłączyć – wystarczy kliknąć przycisk „power”.

Obok ANC do dyspozycji jest również tryb transparentny (1-10), który „boostuje” dźwięk z zewnątrz. W większych wartościach pojawiają się tu pewne szumy, natomiast funkcja spełnia swoją rolę. Dodam jeszcze, że jej aktywacja odbywa się przy pomocy stacji bazowej.

Aspekt baterii w SteelSeries Arctis Nova Pro Wireless jest zrealizowany wyśmienicie. Do wymiany samej baterii nawet nie musimy ściągnąć słuchawek z głowy – ściągamy nakładkę z prawej strony, wyciągamy wyładowany akumulator i wkładamy naładowane ogniwo, nakładamy zaślepkę, a same słuchawki łączą się w ciągu kilku sekund. Niezwykle proste, prawda?

Producent deklaruje tutaj 18-22 godzin pracy na jednym ładowaniu, jednak ja przy bardzo intensywnym korzystaniu (w trybie 2,4 GHz + Bluetooth) uzyskiwałem raczej wartości w zakresie 17-18 godzin. W praktyce wygląda to tak, że w ciągu dwóch dni trudno jest rozładować te słuchawki. Spędzając większą część dnia przed komputerem, żeby wyładować nowe Arctisy potrzebowałem 2,5 dnia, natomiast korzystając mniej z komputera, słuchawki na jednym ładowaniu wytrzymywały nawet 3 do 4 dni. Samo ładowanie baterii 0-100% trwa około 3 godzin.

Gdy bateria spada do niskich wartości, raz na jakiś czas pojawia się komunikat w postaci krótkiego dźwięku, a gdy spadnie do „0%”, komunikaty odtwarzane są z wyższą częstotliwością. Co ciekawe jednak, przy takim poziomie baterii bez problemu jesteśmy w stanie korzystać ze słuchawek przez kolejne 2 godziny – to nie tak, że od razu się wyłączają. Za to ogromny plus dla producenta.

Słuchawki mają na pokładzie wbudowany, wysuwany mikrofon, który podczas rozmów niestety nie może być schowany w obudowie – MUSI być wysunięty. W innym wypadku rozmówcy zamiast nas, słyszą samych siebie.

Ocenę jego jakości pozostawiam wam, dołączając kilkusekudnowe audio. Dodam jeszcze, że w zestawie jest dołączona gąbeczka na mikrofon.

Podwójny tryb łączności to istny game changer

SteelSeries Arctis Nova Pro Wireless wyróżniają się tym, że oferują podwójny tryb łączności – mają wbudowane dwa moduły bezprzewodowe – 2,4 GHz oraz Bluetooth 5.0. Stacja bazowa gwarantuje połączenie 2,4 GHz dla komputera czy konsoli, natomiast Bluetooth pozostaje do innego urządzenia, przykładowo smartfona. I tak właśnie często korzystałem ze słuchawek – jednocześnie będąc połączonym z komputerem i telefonem, gdzie z poziomu tego drugiego przeprowadzałem rozmowy telefoniczne, a na komputerze słuchałem muzyki, grałem i tak dalej.

Nie sądziłem, że tak w teorii prosta funkcja może okazać się przydatna. Na przykład jednoczesna rozmowa przez telefon i oglądanie filmu z komputera, będąc od niego oddalonym, jest naprawdę fajna.

Jeżeli chodzi natomiast o samą łączność 2,4 GHz, producent deklaruje do 12 metrów zasięgu. W praktyce, schodząc na parter (gdy mój komputer znajduje się na pierwszym piętrze), nie odczułem pogorszenia jakości dźwięku, podobnie było w kwestii stabilności połączenia.

Słowem podsumowania

Podsumowując, SteelSeries Arctis Nova Pro Wireless to genialne słuchawki, które niestety kosztują fortunę. Ich cena to 1799 złotych, a więc kosztują prawie cztery razy więcej niż porządne słuchawki na kablu, jednak za ceną naturalnie idzie jakość i przede wszystkim funkcjonalność.

Największym ich plusem jest właśnie ten drugi aspekt, który zawiera się na wielu płaczyznach – między innymi bezprzewodowości, bo jest ona niezwykle wygodna, szybkiej i łatwej wymiany akumulatora, stacji bazowej, podwójnego trybu łączności, dźwięku (w tym przestrzennego), systemu Sonar w aplikacji Steelseries GG czy jakości wykonania i designu.

Plusów jest ogrom, każdy jednak wynika z tego, że mamy do czynienia z flagową propozycją producenta, która kosztuje prawie dwa tysiąca złotych. Czy to znaczy, że te słuchawki są cztery razy lepsze od tych za 500 złotych? Z pewnością nie cztery razy, ale jednak nie można odmówić SteelSeries, że wykonali fenomenalną pracę projektując nowe Arctisy.

Urządzenie ma także kilka minusów – m.in. wyżej omawiany stukający mikrofon (ale tylko w wymienionej sytuacji), który niestey do rozmowy musi być wysunięty. Więcej mankamentów czy innych wad w konstrukcji nie zauważyłem, ale muszę wypowiedzieć się o cenie. 1799 złotych to, jak na słuchawki, kosmiczna suma, natomiast jest ona po części uzasadniona z racji na samą funkcjonalność, która jest po prostu fenomenalna.

Na koniec zaryzykuję stwierdzeniem, że SteelSeries Arctis Nova Pro Wireless to najlepsze słuchawki dla gracza w 2022 roku – z pewnością konkurencji trudno będzie stworzyć podobne urządzenie.

SteelSeries Arctis Nova Pro Wireless
Zalety
Tryb podwójnej łączności 2.4 GHz + Bluetooth jest świetny!
Możliwość superszybkiej wymiany baterii...
Której ładowanie odbywa się przez stację bazową
Czasy na baterii też nie rozczarowują
Funkcjonalność słuchawek zachwyca pod każdym względem
Wygląd i jakość wykonania stoi na wysokim poziomie
Jakość dźwięku, którą można dostosować pod siebie
Tryb Spatial Audio jest świetny
Wady
Uzasadniona, lecz wciąż wysoka - cena
Wysunięty mikrofon tłucze się w obudowie, co słychać...
... no i niestety do rozmów musi być wysunięty
9.5
Ocena