(fot. Tesla)

Tesla na autopilocie zabiła kobietę. W jej własnym domu

Tesla z włączoną funkcją autopilota zabiła kobietę, która nie była ani kierowcą, ani pasażerką. Samochód poruszał się z dużą prędkością.

Autopilot w Teslach zbiera śmiertelne żniwo

Autopilot w samochodach jest dość kontrowersyjną technologią. Jedni bezgranicznie ufają maszynom, a robotaksówki już wyruszają w trasy na niektórych amerykańskich drogach, np. Waymo Ojai, które zgodnie z zapowiedzią z maja 2026 roku miały pojawić się na ulicach San Francisco, Phoenix i Los Angeles.

Jedną z wiodących marek, kojarzonych z tworzeniem autonomicznych systemów dla samochodów, jest Tesla. Funkcja autopilota tej firmy wielokrotnie była jednak przedmiotem kontroli, dochodzeń, spraw sądowych i debat dotyczących bezpieczeństwa, a nawet wycofywano ją z rynku.

Narodowa Administracja Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego (NHTSA) roku zakończyła w 2024 dochodzenie, w trakcie którego zidentyfikowano minimum 13 zdarzeń śmiertelnych, gdzie doszło do niewłaściwego użycia bądź działania funkcji autopilota w samochodach Tesli. Sprawa NHTSA ujawniła również, że system monitorowania pojazdu zawiera krytyczną lukę bezpieczeństwa. Wygląda jednak na to, że dochodzenie na nic się zdało, bo doszło do kolejnego śmiertelnego wypadku.

Test Tesla Model 3
Tesla Model 3 (fot. GRI CARS)

Kolejny śmiertelny wypadek podczas jazdy na autopilocie Tesli

Tesla Model 3, prowadzona przez 44-letniego mężczyznę w Katy (w stanie Teksas w USA), uderzyła w dom, w którym przebywała 76-letnia kobieta. Kierowca twierdził, że pojazd jechał z włączoną funkcją autopilota. Według biura szeryfa hrabstwa Harris, które zajęło się sprawą, samochód uderzył w dom z dużą prędkością. Potrącona 76-latka została przetransportowana do szpitala helikopterem, jednak jej życia nie udało się uratować.

Sprawa jeszcze nie została zamknięta i prowadzone są dalsze badania. Weryfikowany jest m.in. sposób prowadzenia pojazdu oraz to, czy autopilot faktycznie odegrał rolę podczas tego zdarzenia. Kierowca współpracuje z władzami, a – według przekazanych informacji – po wypadku nie miał jakichkolwiek objawów bycia w stanie odurzenia alkoholowego lub substancją psychoaktywną.

Trzeba jednak podkreślić, że funkcja autopilota w Teslach nie powinna być uważana przez kierowców jako autonomiczny system jazdy. Jest to raczej opcja, którą należy traktować jako kolejny system wspomagania, wymagający nadzoru i uwagi ze strony kierowcy.