Alerty RCB nigdzie się nie wybierają, ale wkrótce zostaną wsparte przez system szybszy, znacznie skuteczniejszy i mniej zawodny. Minister Marcin Kierwiński podpisał list intencyjny, na mocy którego już w przyszłym roku ma zostać wdrożony Cell Broadcast.
Polaków ostrzeże Cell Broadcast – podpisano list intencyjny
Możliwość uruchomienia systemu Cell Broadcast rozważano już w 2023 roku, a teraz sprawy wreszcie nabrały tempa. Od 15 lipca 2026 roku trwają prace nad wdrożeniem tego rozwiązania, we wrześniu zostały one zintensyfikowane, a kolejnym kamieniem milowym jest list intencyjny, podpisany przez ministra spraw wewnętrznych i administracji (MSWiA) Marcina Kierwińskiego.
Pozostałymi stronami są Rządowe Centrum Bezpieczeństwa (RCB), Urząd Komunikacji Elektronicznej (UKE) oraz działający w Polsce operatorzy telefonii komórkowej: Orange, Play (P4), Plus (Polkomtel) i T-Mobile.
Podpisanie listu intencyjnego oznacza, że wszystkie strony zadeklarowały chęć współpracy na tym polu. Potrzebne są jeszcze odpowiednie ramy prawne, a także szczegółowa specyfikacja techniczna, którą ma opracować specjalny zespół projektowy, powołany do życia przez MSWiA.
Mimo że do zrobienia zostało jeszcze wiele, minister Marcin Kierwiński jest przekonany, że do pełnego uruchomienia systemu dojdzie już w drugiej połowie 2027 roku. Jak to możliwe? „Udało nam się napisać najbardziej ambitny projekt wdrożenia tego typu rozwiązań w Europie” – tłumaczył.

Co to jest Cell Broadcast?
Cell Broadcast to technologia, umożliwiająca masowe wysyłanie komunikatów na wszystkie telefony znajdujące się w danym obszarze. Całość opiera się na powiadomieniach, nadawanych przez bazy sieci komórkowej, dzięki czemu odpowiednie organy nie muszą wysyłać SMS-ów (jak w przypadku alertów RCB), a użytkownicy – instalować żadnych aplikacji. To trochę jak z radiem (tyle że każdy odbiornik w zasięgu ma ustawioną tę samą częstotliwość).
Technologia Cell Broadcast ma być wykorzystywana do ostrzegania ludności cywilnej w przypadku poważnych zagrożeń. Nie będzie komunikatów o pogodzie. W treści znajdą się informacje o rodzaju zagrożenia i działaniach, jakie należy w związku z tym podjąć. Co ważne, system zadziała nawet wtedy, gdy ma się na telefonie wyłączoną sieć komórkową czy też korzysta się z urządzenia w trybie cichym. Zresztą z podobnego rozwiązania (z powodzeniem) korzystają m.in. Francuzi, Holendrzy, Hiszpanie i Niemcy, jak również Amerykanie.
Założenie jest takie, że Cell Broadcast uzupełni, a nie zastąpi alerty RCB. Podobnie jak równolegle działać będą syreny alarmowe, a jeszcze przed końcem tego roku pojawić ma się także aplikacja Systemu Ostrzegania i Alarmowania (SOiA), nad którym rząd pracuje razem z Państwową Strażą Pożarną.
Poza brakiem osobnej aplikacji, atutem technologii Cell Broadcast jest to, że działa na poziomie fundamentów, więc nie dojdzie do zatorów sieciowych i sytuacji, w których informacje o zagrożeniach docierają do użytkowników z opóźnieniem.





