Pixel 11 Pro
Pixel 11 Pro - fot. Katarzyna Pura | Tabletowo.pl

Seria Google Pixel 11 pod lupą. Mamy dwie złe wiadomości

Nowe smartfony Google z serii Pixel 11 okazały się dość nudne. Co więcej, teraz pojawiły się informacje odbierające im jeszcze więcej atrakcyjności.

Tensor G6 w Pixelach 11 rozczarowuje

Premiera serii Pixel 11 już za nami. Google zaprezentowało cztery smartfony – Pixela 11, Pixela 11 Pro i 11 Pro XL, a także Pixela 11 Pro Fold, który nie będzie dostępny w Polsce. W każdym z nich pracuje nowy procesor Google Tensor G6, który przynosi szereg usprawnień, ale niekoniecznie możemy mówić o odczuwalnym skoku wydajności w wielu różnych zadaniach.

W dniu premiery mogliśmy się dowiedzieć, że Tensor G6 ma oferować o 20% większą oszczędność energii oraz wyższą wydajność, przynajmniej w niektórych scenariuszach – o 15% szybsze uruchamianie aplikacji i o 25% szybsze przeglądanie. Usprawnień doczekał się też układ przetwarzania obrazu ISP, a jednostka TPU jest aż o 50% wydajniejsza, co ma pozytywnie przełożyć się na wszelkie operacje na zdjęciach, a także na różne inne zadania związane z AI. Zaletą ma być też obecność układu Titan M3, który dba o bezpieczeństwo danych użytkownika.

Niestety, nie doczekaliśmy się przejścia na 2-nanometrowy proces technologiczny TSMC, o czym mówiło się przed premierą nowych Pixeli. Peng Yu-chun, wiceprezes ds. sprzętu w Google, w rozmowie z CNA, wyjaśnił, że Tensor G6 jest produkowany w 3-nanometrowym procesie technologicznym.

Może seria Pixel 12, przynajmniej pod względem procesora, okaże się ciekawsza. Chociaż raczej nie nastawiałbym się na rewolucję – lepiej ostudzić emocje, aby się później nie rozczarować.

Pixel 11 Pro Fold, Pixel 11 Pro XL, Pixel 11 Pro i Pixel 11
Pixel 11 Pro Fold, Pixel 11 Pro XL, Pixel 11 Pro i Pixel 11 – fot. Katarzyna Pura | Tabletowo.pl

Pixel 11 Pro gorzej znosi upadki

Z danych, które pojawiły się w bazie europejskiego rejestru produktów do celów etykietowania energetycznego (EPREL), wynika, że – owszem – wszystkie Pixele 11 otrzymały klasę energetyczną B. Najlepsza jest klasa A, a najgorsza G, więc wynik można uznać za niezły.

Jednak, gdy spojrzymy na szczegóły, robi się „ciekawiej”. Otóż niemal wszystkie smartfony – z wyjątkiem tylko Pixela 11 Pro – otrzymały klasę A w trakcie testów wytrzymałości na upadki. Natomiast model 11 Pro został oznaczony klasą B.

Według EPREL nowe Pixele mogą wytrzymać następującą liczbę upadków aż do wystąpienia usterki:

Co ciekawe, zeszłoroczny Pixel 10 Pro otrzymał ocenę A. Czyżby Google faktycznie coś zmieniło w konstrukcji nowego urządzenia? A może jednak mamy do czynienia z błędem w bazie EPREL? Pozostaje poczekać na ewentualne dalsze informacje.