Samsung mógł popełnić straszny błąd w Galaxy S26. Było naprawdę blisko

Samsung podjął niejedną decyzję, która później okazała się nietrafiona. Najnowszym przykładem jest wprowadzenie na rynek Galaxy S25 Edge w maju 2025 roku. W tym przypadku Koreańczycy – zdaje się, że – poszli zawczasu po rozum do głowy.

Samsung Galaxy S26 mógł jeszcze bardziej przypominać iPhone’a (i nie tylko)

Według licznych, choć wciąż nieoficjalnych informacji, seria Galaxy S26 zostanie oficjalnie zaprezentowana 25 lutego 2026 roku. Według renomowanego informatora, posługującego się nickiem Ice Universe, przynajmniej w Korei Południowej zamówienia przedsprzedażowe będą przyjmowane od 26 lutego do 4 marca, natomiast przedsprzedaż oficjalnie zacznie się dopiero 5 marca i zakończy 10 marca. Z kolei regularna sprzedaż rozpocznie się 11 marca 2026 roku.

Jak harmonogram sprzedaży smartfonów z serii Galaxy S26 będzie wyglądać w Polsce – tego jeszcze nie wiemy. Dowiedzieliśmy się natomiast, że Samsung planował zamontować w nowych flagowcach element, znany przede wszystkim z iPhone’ów, choć spotykany też w urządzeniach z Androidem.

Mowa tutaj o Camera Control button, czyli przycisku, który pozwala szybko uruchamiać aparat, robić zdjęcie i sterować takimi parametrami, jak przybliżenie. Prywatnie (choć nie tylko ja) nie jestem jego zwolennikiem. W Oppo Find X8 Pro, z którego przesiadłem się na iPhone’a 17, wyłączyłem go całkowicie, ponieważ nie byłem w stanie przekonać się do używania go. To samo zrobiłem w iPhonie.

Camera Control button w iPhone 17 Pro fot. Jakub Kordasiński Tabletowo.pl
Camera Control button w iPhone 17 Pro (fot. Jakub Kordasiński | Tabletowo.pl)

Choć klawisz ten z pewnością jest używany przez niejedną osobę, to równocześnie wielu użytkowników nie korzysta z niego. Tymczasem generuje on dodatkowe koszty, które muszą ponieść wszyscy. Jeden z byłych pracowników dostawcy Samsunga ujawnił w swoim poście na LinkedIn, że brał udział w inicjatywie opracowania nowego przycisku aparatu z funkcją gestów przesuwania dla Samsung Galaxy 26.

Opis jest jednoznaczny – wskazuje, że Koreańczycy planowali zastosować klawisz podobny do Camera Control button w serii Galaxy S26. Nic nie wskazuje na to, żeby nowe flagowce go zaoferowały, aczkolwiek nie jest wykluczone, że nie pojawi się on w kolejnej generacji. Jeśli tak, to z pewnością dowiemy się tego na długo przed ich oficjalną premierą.

O ile Koreańczycy nie zrezygnują całkowicie z dalszych prac nad nim, bo i taki scenariusz należy brać pod uwagę.

Samsung skopiuje Apple w innym obszarze i dobrze, że to zrobi, a przynajmniej mam taką nadzieję

Samsung skutecznie natomiast zgapi coś innego od Apple, a mianowicie konfiguracje najtańszego modelu z serii. Samsung Galaxy S26, podobnie jak iPhone 17, ma bowiem występować wyłącznie w wersjach z 256 i 512 GB pamięci wbudowanej.

To zmiana zdecydowanie „na plus”, którą powinna docenić przynajmniej większość osób. Owszem, dla niektórych 256 GB może być (wydawać się) za dużo i (ich zdaniem) wystarczyłoby im 128 GB, ale jeśli Samsung dobrze rozegra to cenowo (do czego jednak niestety nie można mieć pewności z uwagi na szybko rosnące ceny pamięci), to klienci nie dostaną powodów do narzekań.

Chyba że smartfon Samsung Galaxy S26 256 GB będzie kosztował 4499 złotych, a nie 3999 lub najwyżej 4199 złotych (jak odpowiednio Galaxy S25 128 i 256 GB) – wtedy zatęsknimy za wersją 128 GB. Oby jednak ten czarny scenariusz się nie ziścił…

Zastępca redaktor naczelnej Tabletowo.pl