Spędziłem z nim kilkanaście dni i wiem już, że Poco M8 Pro 5G to średniopółkowy smartfon, który może zainteresować nie tylko graczy. Owszem, został zaprojektowany głównie z myślą o nich, ale tak naprawdę jego charakterystyka jest całkiem uniwersalna. Zdecydowanie nie jest to sprzęt doskonały, ale w swojej roli wypada nieźle.
Dwa tygodnie z Poco M8 Pro 5G. Jak wrażenia?
Gdy piszę te słowa, są za mną dwa tygodnie spędzone z tym urządzeniem. Gdyby pokusić się o próbę skategoryzowania modelu Poco M8 Pro 5G, najbardziej precyzyjnym określeniem wydaje mi się średniopółkowiec dla graczy. To właśnie z myślą o miłośnikach elektronicznej rozrywki producent postarał się o duży ekran, pojemny akumulator i niezły procesor, sparowany z dużą ilością pamięci operacyjnej.
Takie komponenty mogą też dobrze sprawdzić się w innych, codziennych zastosowaniach, szczególnie że mamy sporo miejsca na pliki i przyzwoite aparaty. Skoro już o tym mowa, zacznijmy – standardowo – od zerknięcia na najważniejsze dane techniczne tego urządzenia…
Specyfikacja Poco M8 Pro 5G:
- delikatnie zakrzywiony wyświetlacz AMOLED CrystalRes o przekątnej 6,83 cala, rozdzielczości 2772×1280 pikseli, częstotliwości odświeżania do 120 Hz, częstotliwości próbkowania dotyku do 2560 Hz i jasności do 3200 nitów (HBM: do 1800 nitów), ze szkłem Gorilla Glass Victus 2,
- ośmiordzeniowy procesor Qualcomm Snapdragon 7s Gen 4 (4 nm; do 2,7 GHz),
- 12 GB RAM LPDDR4X,
- 512 GB pamięci wbudowanej UFS 2.2,
- system Android 15 z HyperOS 2,
- aparat główny Light Fusion 800 (50 Mpix; f/1.6) z OIS + ultraszerokokątny (8 Mpix; f/2.2),
- przedni aparat (32 Mpix; f/2.2),
- Wi-Fi 6E (2×2 MIMO), 5G, Bluetooth 5.4 (z kodekami aptX HD, aptX Adaptive, LDAC, LHDC 5.0), NFC,
- Dual SIM (2x nanoSIM),
- GPS (L1), GLONASS, Beidou, Galileo, QZSS,
- głośniki stereo,
- czytnik linii papilarnych + rozpoznawanie twarzy,
- USB-C 2.0 typu C,
- akumulator o pojemności 6500 mAh, szybkie ładowanie przewodowe z mocą 100 W,
- wymiary: 163,34×78,31×8,31 mm,
- waga: 206 g,
- IP68.
Smartfon Poco M8 Pro 5G w testowanej konfiguracji (12/512 GB) został wyceniony na 1599 złotych. W sklepach możesz też znaleźć wersję z mniejszą ilością pamięci (8/256 GB), która kosztuje 1375 złotych. Pozostałe elementy specyfikacji są w obu modelach dokładnie takie same, więc jedyna różnica polega na mniejszym magazynie danych oraz – ewentualnie – trochę niższej wydajności przy większym obciążeniu.
Poco M8 Pro 5G
Poza dwiema konfiguracjami do wyboru są trzy warianty kolorystyczne: czarny, srebrny oraz (testowany przeze mnie i widniejący na zdjęciach w recenzji) zielony. Tak przynajmniej określa go producent, bo dla mnie odcień ten bardziej wpada w niebieskości (miętowy błękit, może?).
Smartfon dociera do nas w charakterystycznym dla tego producenta żółtym pudełku. Co znajduje się w środku? Na zestaw sprzedażowy – poza samym urządzeniem – składają się: silikonowe etui w kolorze ciemnoszarym, igła do tacki SIM, przewód USB-C do ładowania oraz dokumenty.


Wygląd
Trochę już napomknąłem o wyglądzie przy okazji koloru. To dobre miejsce, by dodać, że ten zielony/niebieski prezentuje się naprawdę ładnie i oryginalnie. Ostatecznie jednak jest to kwestia gustu, więc nie będę się nad tym rozwodził. Nie mogę jednak nie zwrócić uwagi na olbrzymią wyspę fotograficzną. Pomimo że zestaw aparatów nie należy do najbardziej imponujących, przeznaczona na niego przestrzeń zajmuje z dwie trzecie szerokości i sięga prawie jednej trzeciej wysokości całych plecków.
Nieszczególnie mi się to podoba, a że w dodatku wyspa jest wyśrodkowana, to podczas normalnego użytkowania palce ciągle lądują na obiektywach i chyba nie muszę nikomu tłumaczyć, dlaczego to nie jest optymalne. Z taką symetrią wiąże się też jednak atut – telefon może i nie leży idealnie płasko, ale przynajmniej się nie przechyla.
Warto też mieć świadomość tego, że sam Poco M8 Pro 5G to smartfon z gatunku dość sporych: ma ponad 78 mm szerokości, co wielu osobom może po prostu nie przypaść do gustu. Przy boku mierzącym 8,31 mm trudno też nazwać go szczególnie smukłym.




Jeśli chodzi o krawędzie, to jest to dość klasycznie zaprojektowany średniopółkowiec. Lewy bok jest całkowicie gładki, na prawym zaś znajdują się jedynie przyciski do regulacji głośności oraz zasilania. U góry widzimy parę otworów, za którymi kryją się mikrofon i głośnik. Podobnie sytuacja wygląda na dole, gdzie dodatkowo widnieje port USB typu C oraz tacka mieszcząca dwie karty nano SIM.
Wyświetlacz
Poco M8 Pro 5G ma duży, bo aż 6,83-calowy wyświetlacz AMOLED. Przez to nie jest najbardziej poręczny, ale za to jest w stanie zapewnić bardzo dobre warunki do grania czy też oglądania filmów i seriali. Oferuje głęboką czerń, niezły kontrast i świetną dynamikę – częstotliwość odświeżania sięga 120 Hz. Nie mówiłbym raczej o zachwycie, ale ekran ten jak najbardziej spełnia moje oczekiwania.

Producent zapewnia też całkiem spore możliwości, jeśli chodzi o dostosowanie parametrów obrazu do własnych preferencji. Nasycenie i temperatura kolorów, różne rodzaje czcionki czy przyjaźniejszy dla oczu tryb czytania to niektóre z ustawień.
Opcje personalizacji obejmują również wygląd i zachowanie ekranu głównego i ekranu blokady, a także rozmiar ikon i kolor znajdującego za nimi tła.










Producent oferuje również tryb nocny, w którym tapeta jest przyciemniona, kolory – zastąpione czernią i bielą, a do tego (opcjonalnie) wyciszane są wszystkie powiadomienia poza przychodzącymi połączeniami od kontaktów z gwiazdką (innymi słowy: aktywowany jest tryb Nie przeszkadzać).
Rozczarowaniem jest natomiast dla mnie to, że Poco M8 Pro 5G oferuje tylko bardzo ubogi tryb Always on Display, mianowicie taki, w którym ekran pozostaje aktywny jedynie przez 10 sekund. I choć sam nie jestem miłośnikiem AoD, to trochę szkoda, że producent nie zdecydował się dać użytkownikom wyboru.
Głośniki
Smartfon został wyposażony w głośniki stereo. Oferowana przez nie jakość jest jak najbardziej w porządku. Podobnie jak w przypadku ekranu, trudno o zachwyt, ale i pole do narzekania jest mocno ograniczone. Tu i tam zdarzają się zakłócenia czy nieczystości, ale ogólnie oglądanie filmów i seriali jest całkiem przyjemne.
Największym atutem tych głośników może okazać się głośność. Faktycznie Poco M8 Pro 5G potrafi być szalenie głośny, dzięki czemu nawet podczas oddawania się domowym obowiązkom z powodzeniem można słuchać podcastu czy wywiadu. Wprawdzie po przekroczeniu 100% jakość i klarowność mocno spada, no ale pewnych rzeczy się nie przeskoczy.

Mówiąc o głośnikach, nie można też pominąć kwestii jakości rozmów głosowych. Jest naprawdę niezła, a szczególnie na wzmiankę zasługuje technologia redukcji hałasu. Dzięki niej do naszego rozmówcy dochodzą tylko nasze słowa, a nie szumy wiatru, głośny oddech czy odgłosy z otoczenia. Działa to… wybitnie! I tylko szkoda, że zyskują na tym wyłącznie nasi rozmówcy ;)
Wydajność
Wykonany w litografii 4 nm procesor Qualcomm Snapdragon 7s Gen 4 oferuje taktowanie z częstotliwością 2,7 GHz, co samo w sobie może brzmieć nieźle, ale postawmy sprawę jasno: to nie jest najpotężniejszy układ, nawet wśród średniopółkowców amerykańskiego producenta.
Dla mnie jednak szczególnie rozczarowujące jest to, że pomimo obsługiwania przez ten procesor nowszych (i szybszych) standardów pamięci, w Poco M8 Pro 5G mamy RAM typu LPDDR4X i pamięć masową w leciwym formacie UFS 2.2. Transfer większych plików (lub ich większej ilości) może więc być udręką. No i wszystko to razem sprawia, że trudno polecić ten model jako dobry smartfon gamingowy, nawet pomimo faktu, że w mniej wymagających tytułach radzi sobie całkiem nieźle.
Na co dzień – w zwykłych zastosowaniach – podzespoły dają radę i spadki wydajności są rzadkością. Zdarzają się, ale nie jest to natężenie, które uniemożliwiałoby prawidłowe funkcjonowanie czy nawet odbierałoby przyjemność z normalnego użytkowania.
Jeśli zaś chodzi o testy syntetyczne, poniżej możesz zobaczyć wyniki, jakie smartfon Poco M8 Pro 5G osiągnął w benchmarkach AnTuTu, GeekBench, 3DMark oraz CPDT:
- AnTuTu: 1049627
- CPU: 404498
- GPU: 187962
- MEM: 198696
- UX: 268471
- GeekBench 6:
- CPU Single-Core: 1232
- CPU Multi-Core: 3206
- GPU OpenCL: 3545
- GPU Vulkan: 4706
- 3DMark:
- Wild Life: 4178
- Wild Life Unlimited: 4342
- Sling Shot: 6771
- Sling Shot Unlimited: 7353
- CPDT:
- Zapis sekwencyjny: ~505 MB/s
- Odczyt sekwencyjny: ~700 MB/s
- Losowy zapis: ~27 MB/s
- Losowy odczyt: ~23 MB/s
- Kopia pamięci: ~6 GB/s
I screeny z dodatkowymi szczegółami:


















Jeśli zaś chodzi o kulturę pracy, przez większość czasu stoi na bardzo wysokim poziomie. Nawet podczas rozgrywki konstrukcja pozostaje względnie chłodna. Najcieplejsza robi się podczas ładowania z pełną mocą, ale do tego raczej trudno się przyczepić.
System
Poco M8 Pro 5G wykorzystuje system HyperOS 2, bazujący na Androidzie 15. Zapewnia całkiem przyjazny, ładnie wyglądający i intuicyjny w obsłudze interfejs, a i o funkcjonalności nie można powiedzieć złego słowa. Oferuje chociażby spore możliwości w kontekście dzielenia ekranu i korzystania z mniejszych okien aplikacji.
Nie brakuje też funkcji Circle to Search, a przytrzymanie przycisku zasilania uruchamia asystenta Gemini, więc zdecydowanie można nazwać ten smartfon dostosowanym do obecnych czasów.








Rozprawiając o systemie, nie sposób jednak pominąć kwestii bloatware’u i reklam. Jeśli chodzi o to pierwsze, po uruchomieniu smartfona naliczyłem przeszło 20 aplikacji, których wcale sobie nie życzyłem (mniej więcej połowę stanowią aplikacje Xiaomi, a połowę programy z zewnątrz, takie jak Temu, AliExpress, Booking, Netflix, WPS Office czy rozmaite gry).
Jeszcze bardziej uciążliwe są reklamy. Mnóstwo reklam! Jeśli ich nie wyłączysz, to co kilka godzin będziesz otrzymywać powiadomienia o tym, jak bardzo warto zainstalować to czy tamto i skorzystać z tej czy innej oferty. To jest po prostu słabe.
A jeśli chodzi o przyszłość, producent obiecuje 4 duże aktualizacje systemu oraz 6-letnie wsparcie w kontekście bezpieczeństwa. A skoro już o nim mowa…
Komunikacja i zabezpieczenia
Jak na współczesny smartfon ze średniej półki przystało, Poco M8 Pro 5G oferuje możliwość odblokowania telefonu za pomocą twarzy lub przy użyciu ukrytego w ekranie (optycznego) skanera linii papilarnych. Jedno i drugie rozwiązanie działa całkiem nieźle. Nieudane logowanie palcem jest rzadkością (przy normalnym użytkowaniu zdarzało się mniej więcej raz dziennie), rozpoznawanie twarzy zaś zawodziło wyłącznie po zmroku (co akurat jest całkowicie zrozumiałe).
Zarówno odblokowanie twarzą, jak i palcem jest też bardzo szybkie. Nie jest to poziom ultradźwiękowego skanera, ale i tak cały proces odbywa się bez zbędnych opóźnień. Pod tym względem zatem wszystko działa jak należy








Słówkiem wspomnę też o dostępnych opcjach łączności. Jeśli chodzi o przewodowe, mamy tu wyłącznie jeden port USB typu C, no ale to standard. Jeśli zaś chodzi o łączność bezprzewodową, to do dyspozycji mamy technologie Wi-Fi 6E, Bluetooth 5.4, NFC oraz GPS (L1). Każdy z tych modułów działa jak najbardziej prawidłowo.
Czas pracy
Poco M8 Pro 5G ma na pokładzie akumulator o sporej pojemności: 6500 mAh. Takie ogniwo stanowi obietnicę całkiem długiego czasu pracy. Jak jest w rzeczywistości? Krótko mówiąc: dobrze.
Przy typowym użytkowaniu, które w moim przypadku oznacza SoT na poziomie 3 godzin dziennie i cykl mieszany (czasem Wi-Fi, czasem 5G) smartfon spokojnie wytrzymywał blisko trzy doby: przykładowo odłączony od gniazdka w poniedziałek rano wymagał ponownego ładowania dopiero w środę wieczorem. Uśredniając, SoT w okolicach 9 godzin jest jak najbardziej osiągalny.
Nieco krócej Poco M8 Pro 5G działa na samym 5G, ale dwa dni (albo i dwa i pół dnia) to całkiem realny wynik. W przypadku łączności komórkowej nastaw się na SoT w granicach 7-8 godzin.
























To jednak, co robi największe wrażenie, to ładowanie, a konkretnie jego szybkość. Po aktywacji trybu ultraszybkiego uzupełniania energii (z maksymalną mocą: 100 W), smartfon potrzebuje niespełna 40 minut, by przejść od 10% do 100%.
W bezpieczniejszym dla akumulatora wariancie szybkiego ładowania taki proces zajmuje godzinkę, co nadal jest wynikiem bardzo, bardzo dobrym.
Gwoli ścisłości dodam: ładowania indukcyjnego brak.

Aparat
Poco M8 Pro 5G nie jest smartfonem fotograficznym, co jednak wcale nie oznacza, że nie da się nim zrobić ładnego zdjęcia. Przekonałem się, że główny sensor Light Fusion 800 o rozdzielczości 50 Mpix w połączeniu z obiektywem o przysłonie f/1.6 radzi sobie naprawdę nieźle, szczególnie jeśli wokół panują dobre warunki oświetleniowe.
Szczegółowość stoi na wysokim poziomie, a kolory – w większości przypadków – są wiernie odwzorowane (choć czasem bywają przejaskrawione). Mam jednak wrażenie, że ten aparat czasami za bardzo chce pomóc, szczególnie w kontekście zarządzania światłem oraz głębi ostrości. Efekt jest taki, że czasem zdjęcia nadają się po prostu do wyrzucenia, bo optymalizacja je zniekształciła. Na szczęście problemy te nie występują przy dobrym oświetleniu i dalekim planie.
Poniżej możesz zobaczyć trochę przykładowych zdjęć i chciałbym zwrócić uwagę przede wszystkim na wygładzanie treści na dalszym planie, które jest jednym z największych problemów, jakie ma ten aparat. Niemniej fotki pozwalają też ocenić kolory, kontrast i ostrość:
























Trochę szkoda, że główny sensor nie dostał do pomocy czegoś więcej niż tylko ultraszerokokątny moduł o rozdzielczości 8 Mpix. Wykonywane nim zdjęcia nie robią zbyt dużego wrażenia, choć nie jest też tak, że są jakieś okropne. Jest po prostu poprawnie.
Brakuje też teleobiektywu (choć to akurat na tej półce cenowej można zaakceptować) – oferowany jest jedynie zoom cyfrowy (maksymalnie 20x). Jakość? Oceniłbym ją jako akceptowalną:












Warto zaznaczyć, że sensor Light Fusion 800 całkiem nieźle radzi sobie po zmroku. Nocne zdjęcia są zaskakująco ostre i wyraźne, zarówno przy rozproszonym, jak i punktowym świetle. Ponownie: nie jest to jakość flagowca, ale jest dobrze.
I dodam jeszcze, że Poco M8 Pro 5G nie oferuje jako takiego, osobnego trybu nocnego (który można by ręcznie aktywować) – smartfon sam wykrywa słabsze oświetlenie i automatycznie dostosowuje parametry, aby uzyskać możliwie najlepszy rezultat w podstawowym trybie Zdjęcie. Można go co najwyżej ręcznie dezaktywować tuż przed zrobieniem zdjęcia (mija się to jednak z celem).












Z przodu zainstalowany został aparat o rozdzielczości 32 Mpix z obiektywem o przysłonie f/2.2. Ze swojego zadania wywiązuje się bardzo dobrze. Autoportrety wyglądają naprawdę nieźle, a efekt bokeh wydaje się dobrze wyważony. Kolory są realistyczne, no chyba że mamy do czynienia ze sztucznym oświetleniem (jak na pierwszej parze), ale to akurat zupełnie zrozumiałe.






Na koniec jeszcze słówko na temat wideo. Dzięki optycznej stabilizacji obrazu (OIS) dynamika nagrań jest świetna, szczególnie przy rozdzielczości Full HD (1080p), pozwalającej na utrzymywanie płynności na poziomie 60 klatek na sekundę. Nie mam też większych zastrzeżeń co do kolorów czy kontrastu. Nie tylko w zwykłych, codziennych zastosowaniach, ale i półprofesjonalnych taka kamera może okazać się wystarczająca.
Jeśli zaś bardziej niż na dynamice, zależy nam na ostrości i szczegółowości, Poco M8 Pro 5G umożliwia również skorzystanie z trybu 4K w 30 klatkach na sekundę.

Podsumowanie
Średniak to słowo, które dobrze pasuje do Poco M8 Pro 5G – nie tylko ze względu na cenę, ale też to, co oferuje. W większości aspektów jest po prostu przeciętny. Ma średniej jakości wyświetlacz, oferuje przeciętną wydajność, robi jako takie zdjęcia, a jego konstrukcja jest wytrzymała, ale nie wybitnie.
I to wcale nie jest zarzut, bo w moim odczuciu ten smartfon dla wielu osób będzie najzwyczajniej w świecie wystarczająco dobry.
Dla mnie jednak ten smartfon jest ucieleśnieniem stwierdzenia, że rozmiar ma znaczenie. I to zarówno w pozytywnym, jak i negatywnym aspekcie.
To, co wyróżnia go na plus, to akumulator o sporej pojemności (6500 mAh), który w dodatku ładuje się błyskawicznie, jeśli tylko aktywujesz uzupełnianie energii z mocą 100 W.
Z drugiej strony: przekątna 6,83 cala to dla mnie odrobinę za dużo, przez co codzienne korzystanie nie jest tak przyjemne, jak mogłoby być. W dużej mierze jest to jednak kwestia osobistych preferencji, więc nie można mówić o tym jednoznacznie jak o wadzie. Co innego jednak przerośnięta wyspa fotograficzna.
Z pozostałych minusów: przede wszystkim wypełniony śmieciami i reklamami system (!), pamięć masowa w formacie UFS 2.2 oraz brak sensownego sensora wspomagającego główny aparat. Niektórym może też brakować obsługi eSIM oraz pełnoprawnego trybu AoD.
Na koniec wypada jeszcze docenić optyczną stabilizację obrazu w aparacie, bardzo głośne głośniki oraz sprawnie działającą biometrię.
Krótko mówiąc: to dobry średniak, ale na pewno nie bezkonkurencyjny. Na swojej półce cenowej musi mierzyć się z wieloma rywalami, jak chociażby Samsung Galaxy A56 5G, Honor Magic 8 Lite 5G, Motorola Edge 60 5G czy Nothing Phone (3a) Pro 5G – mieliśmy je wszystkie w testach, więc możesz zobaczyć, co przemawia za każdym z nich.
Umiem też sobie jednak wyobrazić sytuację, w której to Poco M8 Pro 5G będzie dla kogoś tym idealnym wyborem.


