Honor Magic 8 Pro
Honor Magic 8 Pro - fot. Katarzyna Pura | Tabletowo.pl

Recenzja Honor Magic 8 Pro. Czuję niedosyt

Zaczynając testy Honora Magic 8 Pro cofnęłam się do modelu poprzedniej generacji i ze sporym zaskoczeniem odkryłam, że Honora Magic 7 Pro recenzowałam osobiście. To, że o tym zapomniałam, niezbyt dobrze świadczy o samym produkcie – nie wyróżniał się na tle konkurencji na tyle, by polecić go w zbyt wysokiej premierowej cenie (która wynosiła 5799 złotych). Jak będzie w przypadku najnowszej generacji?

Honor Magic 8 Pro vs Honor Magic 7 Pro – najważniejsze zmiany

O tym, co zmieniło się między siódemką a ósemką, zdążyłam już napisać w pierwszych wrażeniach z użytkowania Honora Magic 8 Pro. Pozwólcie jednak, że odrobinę się powtórzę, bo tylko wtedy niniejszy tekst będzie rzeczywiście pełny.

Z punktu widzenia ergonomii uwagę należy zwrócić na zwężenie konstrukcji, co poskutkowało wyższym komfortem użytkowania – po prostu wygodniej leży w dłoni. Poprzednik mierzył 162,7 x 77,1 x 8,8 mm, a Magic 8 Pro – 161,15 x 75 x 8,4 mm. Najnowszy przedstawiciel smartfonów Honora waży też nieco mniej (223 vs 213 g). Jego plecki wykonane są z kompozytu polimerowego, a zatem z tworzywa sztucznego. Dość śliskie w codziennym użytkowaniu.

Najważniejsza zmiana, z mojego punktu widzenia (osoby, która korzystała z Magica 7 Pro kilka tygodni). to przesunięcie przycisków regulacji głośności i włącznika w dół. W siódemce umieszczone były zdecydowanie zbyt wysoko, przez co każdorazowe sięganie do nich było wręcz kłopotliwe. Tym razem nie mogę powiedzieć nic podobnego. Dodatkowo, na prawej krawędzi znajdziemy przycisk AI.

Patrząc na same parametry, procesor Snapdragon 8 Elite z GPU Adreno 830 zastąpiony został najnowszą jednostką Snapdragon 8 Elite Gen 5, pojemność akumulatora wzrosła z 5250 mAh do 6270 mAh, przekątna ekranu minimalnie zmalała z 6,8” do 6,71”, a do wodoszczelności IP68/IP69 dodano jeszcze IP69K.

Specyfikacja Honor Magic 8 Pro:

  • zakrzywiony wyświetlacz OLED LTPO o przekątnej 6,71 cala, rozdzielczości 2808 x 1256 pikseli, z adaptacyjną częstotliwością odświeżania 1-120 Hz, jasnością typową 1800 nitów (szczytową do 6000 nitów),
  • ośmiordzeniowy procesor Qualcomm Snapdragon 8 Elite Gen 5 z GPU Adreno 840,
  • 12 GB RAM LPDDR5X,
  • 512 GB pamięci wbudowanej UFS 4.0,
  • system Android 16 z MagicOS 10,
  • aparat główny 50 Mpix f/1.6 (23 mm, 1/1.3″) OIS + ultraszeroki kąt 50 Mpix (f/2.0, 12 mm, 122°, AF i makro) + teleobiektyw 200 Mpix (3,7x zbliżenie optyczne, max 100x cyfrowe, 85 mm, f/2.6, 1/1.4″, OIS),
  • przedni aparat 50 Mpix f/2.0 90° z czujnikiem głębi ToF 3D,
  • WiFi 7 (802.11 a/b/g/n/ac/ax/be) 2,4&5 GHz, 2×2 MIMO,
  • 5G NR (sub-6 GHz), LTE-A, 3G, 2G, 4×4 MIMO; VoLTE i VoWiFi,
  • eSIM,
  • dualSIM (2x nanoSIM + eSIM),
  • Bluetooth 5.4 z aptX HD, LDAC,
  • NFC i Google Pay,
  • GPS, AGPS, GLONASS, BeiDou, Galileo, QZSS, NavIC,
  • port podczerwieni (IrDa),
  • głośniki stereo,
  • ultradźwiękowy czytnik linii papilarnych + rozpoznawanie twarzy 3D,
  • USB-C 3.2 Gen 1,
  • akumulator krzemowo-węglowy o pojemności 6270 mAh, szybkie ładowanie przewodowe 100 W + indukcyjne 80 W + ładowanie zwrotne,
  • 161,15 x 75 x 8,4 mm,
  • waga: 213 g,
  • IP68, IP69, IP69K.

Cena Honora Magic 8 Pro w momencie publikacji recenzji wynosi 5799 złotych.

W sprzedaży w Polsce telefon pojawi się 15 stycznia i od tego dnia do 1 lutego 2026 roku będzie obowiązywała promocja obniżająca jego cenę o 1000 złotych – do 4799 złotych. Dodatkowym gratisem jest 3-miesięczny dostęp do Google AI Pro za darmo.

Honor Magic 8 Pro

Zakrzywiony wyświetlacz to teraz rzadkość

Coraz trudniej jest znaleźć flagowy smartfon z zakrzywionym wyświetlaczem. Z jakiegoś powodu producenci zaczęli od takowych odchodzić. Nie wiem czy to dobrze, czy nie – nie mnie oceniać. Faktem jest jednak, że osobiście preferuję telefony o płaskich konstrukcjach. 

Mamy już zatem pierwszy punkt, którym Magic 8 Pro wyróżnia się na tle konkurencji. Jeśli ktoś szuka zakrzywionego ekranu, trafi właśnie pod ten adres. Co ważne, zakrzywienie jest czterostronne, a nie tylko po bokach, co znacznie podnosi komfort korzystania z ekranu – zwłaszcza z gestu przejścia do ekranu domowego.

Na temat samej jakości i doznań organoleptycznych związanych z ekranem nie mam właściwie nic złego do powiedzenia – jest świetny. To, co trzeba wiedzieć, to że te ogromne liczby, podawane przy jasności, trudne są do osiągnięcia w typowym scenariuszu użytkowania – w takim liczyć możemy na jasność 1800 nitów. Jedyna rzecz, która w jakikolwiek sposób dała mi się we znaki, to czujnik światła, reagujący na zmiany jasności otoczenia zbyt drastycznie, zbyt mocno rozjaśniając ekran w chwilach, gdy wcale nie było to potrzebne.

Always on Display (tutaj jako: Zawsze na ekranie) domyślnie działa w trybie Dotknij, aby wyświetlić – można jednak ustawić harmonogram działania według własnych preferencji. AoD może wyświetlać się w formie przygaszonej tapety i wyświetlać ikony aplikacji, z których oczekują powiadomienia, jak również datę, dzień tygodnia, godzinę i procent naładowania baterii.

Pisząc o ekranie nie sposób nie wspomnieć również o funkcjach ochrony wzroku, które mają w ustawieniach nawet osobną zakładkę – bo tak jest ich dużo. Na uwagę zasługują: wyświetlacz nocny zgodny z rytmem dobowym, rozogniskowanie, naturalne tony, filtr światła niebieskiego czy tryb przyciemniania. 

Jest też opcja odpowiadająca za łagodzenie objawów choroby lokomocyjnej, przy czym trudno jest mi powiedzieć czy jest skuteczna – nie mam problemów z korzystaniem z telefonu podczas jazdy samochodem jako pasażerka.

Honor Magic 8 Pro

Działanie, oprogramowanie

Pod maską Honora Magic 8 Pro znajdziemy wszystko to, co najlepsze. A zatem: procesor Qualcomm Snapdragon 8 Elite Gen 5 z GPU Adreno 840, 12 GB RAM LPDDR5X (no dobra, tu moglibyśmy oczekiwać nawet jeszcze większej wartości, bo 16 GB), 512 GB pamięci wewnętrznej UFS 4.0 oraz system Android 16 z MagicOS 10.

W codziennym użytkowaniu Honor Magic 8 Pro nie daje powodów do narzekania – jest wydajny i bezproblemowy w działaniu. Jedyna rzecz, na jaką zwróciłam uwagę pod względem działania, to występujące opóźnienie między stuknięciem spustu migawki a momentem zrobienia zdjęcia – zwłaszcza z zoomem 3,7x. Co ciekawe, przez co najmniej pierwszą połowę testów tak nie było – zdjęcia wykonywane były od razu, bez zbędnej zwłoki. Być może jakaś aktualizacja przed wprowadzeniem modelu na polski rynek jeszcze będzie w stanie to wyeliminować, bo łatwo jest poruszyć takie zdjęcie.

Tymczasem rzućmy okiem na wyniki, uzyskane przez testowany model, w testach syntetycznych:

  • Geekbench 6
    • single core: 3661 (vs 3003)
    • multi core: 10308 (vs 8429)
    • OpenCL:23351  (vs 17899) 
    • Vulkan: 27231 (vs 24407)
  • 3DMark:
    • Wild Life Extreme: 7226 (vs 6269)
    • Wild Life Stress Test: 25654 / 12694 / 49,5% (vs 11127 / 21684 / 51,3%)
    • Wild Life Extreme Stress Test: 7533 / 440 / 58,6% (vs 4206 / 6424 / 65,5%)
  • AnTuTu: 3514167 (vs 2005475)

Na temat kultury pracy Honora Magic 8 Pro nie mam nic złego do powiedzenia. Jasne, jego obudowa potrafi się znacznie nagrzać podczas odpalania benchmarków, ale podczas standardowego korzystania z telefonu obudowa nie nabiera nadmiernie temperatury. Zdarza się lekkie nagrzewanie podczas dłuższych sesji na danych mobilnych, ale nigdy nie są to temperatury, w przypadku których można mówić o dyskomforcie.

Przechodząc płynnie z działania do interfejsu, muszę zwrócić uwagę na powiadomienia, które potrafią się gubić. W pierwszym tygodniu testów wszystkie powiadomienia otrzymywałam na czas, podczas gdy później zauważyłam, że np. z Discorda nie dostaję ich wcale – dopiero wejście w aplikację odświeżało kanały, podobnie jak wejście w Gmaila powodowało ściąganie wiadomości. Sytuacja wróciła do normy po kolejnym tygodniu sama z siebie, ale było to dość dziwne i uprzykrzające życie.

Interfejs MagicOS 10 ewidentnie inspirowany był Liquid Glass. Przy czym tutaj już od samego początku producent oddaje w nasze ręce zarówno możliwość wyłączenia trybu przezroczystości, jak i regulacji tej przezroczystości według własnych preferencji – sami możemy zdecydować jak bardzo tło ma przebijać przez widżety. I całe szczęście.

W ustawieniach znajdziemy cały osobny panel poświęcony AI. O ile na temat Magicznego portalu pisał już Kordas przy okazji recenzji Honora Magic 6 Pro, a o funkcjach edycji zdjęć z AI ja w teście jego następcy, wypadałoby choć kilka słów wspomnieć o tym, co czeka na nas w ósemce.

Tutaj bowiem Honor skupił się przede wszystkim na deepfake’ach. Podczas rozmowy wideo lub wszelkiego rodzaju spotkań online możemy na aż trzy różne sposoby uruchomić funkcję, która podpowie, czy osoby, z którymi rozmawiamy, to prawdziwe osoby, czy wygenerowane przez sztuczną inteligencję.

Jest też agent ustawień AI, który w założeniach ma ułatwiać zarządzanie ustawieniami telefonem poprzez mówienie do niego, co ma zrobić (typu włącz Bluetooth, wyłącz hotspot, etc.), ale nie rozumie w języku polskim – to raz, a dwa – szybciej można to wszystko zrobić ręcznie.

Nie zabrakło Agenta zdjęć AI, z poziomu którego nie tylko edytujemy zrobione przez nas zdjęcia poprzez usunięcie przechodniów, poprawę jakości, rozszerzenie obrazu czy rozmazanie tła, ale też zmienimy ich styl (do naszej dyspozycji są: akwarela, szkic, kreskówka, animacja).

Oczywiście, takie opcje, jak dyktafon z automatyczną transkrypcją tekstu czy tłumaczeniem na język polski, również są dostępne. Podobnie jak Gemini (uruchamiane dłuższym przytrzymaniem włącznika) czy Circle to Search.

Niezmiennie w Honorze Magic 8 Pro znajdziemy funkcje odpowiadające za trzymanie włączonego ekranu podczas korzystania z niego, śledzenie wzroku czy gesty w powietrzu – dwie ostatnie w ostatnich latach nie przekonały mnie do siebie, co i tym razem nie uległo zmianie podczas testów.

Producent gwarantuje siedem lat aktualizacji systemu Android oraz tyle samo lat wsparcia łatek bezpieczeństwa.

Honor Magic 8 Pro

Zaplecze komunikacyjne

Bluetooth, GPS, NFC, WiFi, 5G – to wszystko znajdziemy na pokładzie testowanego dziś smartfona. Co ważne, żaden z modułów nie sprawiał większych problemów. Większych, bo np. GPS potrafił w aplikacjach firm trzecich (jak np. FreeNow) pokazywać, że jestem po drugiej stronie ulicy niż rzeczywiście byłam – zdarzyło się to 2-3 razy w centrum Warszawy, ale jednak warto odnotować, że coś takiego miało miejsce.

Żadnych problemów nie napotkałam w przypadku korzystania z WiFi (wyciągało pełnię potencjału mojego domowego łącza) i danych komórkowych. Sporo w przypadku Honora Magic 8 Pro korzystałam z zagranicznego eSIM i również nic nie przysparzało najmniejszych negatywnych przygód. Na temat jakości rozmów telefonicznych nie mogę powiedzieć nic złego – wszystkich rozmówców słyszałam bezproblemowo, a i oni nie zwracali uwagi na żadne niedogodności.

Pamięci wewnętrznej jest 512 GB, z czego do wykorzystania zostaje 456 GB. Jej szybkość przetestowałam z użyciem CPDT (środkowy z trzech wykonanych testów):

  • szybkość sekwencyjnego zapisu danych: 1,13 GB/s,
  • szybkość sekwencyjnego odczytu danych: 1,10 GB/s,
  • szybkość losowego zapisu danych: 84,59 MB/s,
  • szybkość losowego odczytu danych: 48,57 MB/s,
  • kopiowanie pamięci: 11,32 GB/s.
Honor Magic 8 Pro

Zabezpieczenia biometryczne

Dochodzimy wreszcie do elementu, którym Honor Magic 8 Pro wyróżnia się na tle praktycznie całej konkurencji – i to nie tylko na flagowej półce, ale również na każdej innej. Oto bowiem tylko iPhone’y mają rozpoznawanie twarzy (Face ID) oparte o pełnoprawny skan przestrzenny, a nie 2D, czyli zwykłą przednią kamerkę. I flagowe Honory – takowe bezpieczne rozwiązanie było obecne w szóstce i siódemce, a zatem i w ósemce nie mogło go zabraknąć. Za to Magic 8 Pro dostaje solidnego plusa.

Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, by skorzystać z ultradźwiękowego czytnika linii papilarnych, umieszczonego w dolnej części ekranu, na mniej więcej 1/3 jego wysokości. Nie jest zatem zbyt nisko, by móc komfortowo z niego korzystać.

Co ważne, większość prób odblokowywania telefonu kończy się wzorowo. Nie bez powodu jednak użyłam słowa “większośc” – zdarzyło mi się bowiem kilka sytuacji, w których skaner nie chciał natychmiastowo odczytać mojego odcisku palca, pomagało ponowne przyłożenie.

Honor Magic 8 Pro

Głośniki

Ten telefon brzmi prawie idealnie. Prawie, bo brakuje mu jednego elementu.

W ustawieniach mamy do wyboru podbicie basów lub dźwięk przestrzenny 3D, ale szczerze mówiąc nie usłyszałem różnicy pomiędzy nimi. Ale to nic, bo głośniki grają naprawdę dobrze. Dźwięk przestrzenny jest pełny, można wręcz powiedzieć, że dominuje całą przestrzeń z przodu – słyszymy, jak dźwięk nas otacza.

Bardzo fajne tony wysokie, nic nie charczy, nic nie trzeszczy, fajnie wypełniające tony średnie, jedyne, do czego mógłbym się przyczepić, to bas – ten mógłby być trochę głębszy. Brakuje mu mocnego finiszu. Ale – hej – wciąż mówimy o głośnikach w telefonie.

Gdybym miał dać ocenę, te głośniki zasługują na solidne 9/10.

Czas pracy

Poprzednik, czyli Honor Magic 7 Pro, pod względem zastosowanego akumulatora (zarówno jego pojemności, jak i rzeczywistego czasu pracy) rozczarował mnie. Wszystko za sprawą tego, że był po prostu odczuwalnie gorszy od swojego poprzednika, Honora Magic 6 Pro, co było wręcz kuriozalne. Na szczęście Honor, modelem Magic 8 Pro, wrócił na właściwe tory.

Co prawda w dalszym ciągu Magic 8 Pro ma mniejszy akumulator (6270 mAh) niż jego chiński odpowiednik (7200 mAh), ale za to o wiele większy, niż mieliśmy do czynienia w poprzedniej generacji (5250 mAh). Przełożyło się to, jak możecie się domyślać, na bardzo dobre wyniki podczas użytkowania.

Ale czy są one na tyle dobre, by mówić, że mamy do czynienia z realną konkurencją dla OnePlusa 15 (7300 mAh pod maską), którego za czas pracy Kordas nie mógł się nachwalić? Niestety – tak doskonale nie jest. A jak jest? Dobrze lub bardzo dobrze – zależnie od tego, jak bardzo wymagający jesteśmy.

Na samych danych mobilnych (5G) udawało mi się przebijać barierę 5 godzin na włączonym ekranie (SoT), co uznaję za bardzo dobry rezultat, dzięki któremu trudno mi było rozładować telefon w ciągu jednego dnia. Wynik ten był bardzo powtarzalny, za co Honorowi należy się spory plus.

Na samym WiFi nie udało mi się rozładować telefonu jednego dnia – najdłużej udało mi się z niego korzystać z SoT na poziomie 6,5 h, ale mając jeszcze 31% zapasu. W trybie mieszanym (WiFi / 5G) bez najmniejszych problemów zostawało mi wieczorem jeszcze ok. 25-30% zapasu energii. Przy czym nie był to na tyle duży zapas, by móc nie ładować telefonu przed kolejnym dniem.

Honor Magic 8 Pro obsługuje ładowanie przewodowe o mocy 100 W i indukcyjne – 80 W. W obu przypadkach jednak, by wykorzystać pełnię potencjału ładowania, trzeba skorzystać z oficjalnej ładowarki. Telefon obsługuje też bezprzewodowe ładowanie zwrotne.

Honor Magic 8 Pro

Jakie zdjęcia robi Honor Magic 8 Pro?

Testując Honora Magic 7 Pro, zrobiłam nim moje ulubione zdjęcie w tamtym czasie. W ogóle fotografie nim robione miały coś w sobie i mogły się podobać. Czy tak samo jest w przypadku jego następcy? Zdecydowanie tak – trzyma flagowy poziom.

Nie byłabym jednak sobą, gdybym go nie porównała z konkurencją, która uważana jest za topkę fotografii mobilnej – Vivo X300 Pro. I może właśnie od tego, dość nietypowo, zacznijmy.

Oglądając zdjęcia pochodzące z obu smartfonów można wyciągnąć co najmniej kilka wniosków. Pierwszy to to, że zdjęcia z Vivo X300 Pro są ostrzejsze i charakteryzują się większym poziomem szczegółowości (lepiej oddają faktury kamieni czy napisów) i wyższym kontrastem czy wreszcie szerszą rozpiętością tonalną. Zdjęcia z Honora Magic 8 Pro są z kolei bardziej płaskie, mają niższy kontrast, a same kolory są często cieplejsze, dodatkowo, przez dość agresywny HDR, zdjęcia tracą urok i swoją głębię.

Od razu przeskoczmy do zoomu, bo i tu mam materiał do porównania. W obu przypadkach mówimy o maksymalnym zoomie 100-krotnym, przy czym Honor Magic 8 Pro pozwala – podczas robienia zdjęć od 10x wzwyż – na ręczne włączenie trybu Zoom AI (domyślnie jest wyłączony). Wtedy w galerii możemy sobie porównać kadry bez i z AI, i wybrać ten, który nam się bardziej podoba. W Vivo X300 Pro nie jest tak prosto zmienić poziom użycia AI, więc dla referencji jest tylko jedno zdjęcie zamiast bez AI i z AI.

Trudno jednak nie odnieść wrażenia, że i tutaj – mówiąc o zdjęciach miejskich z dużą dawką architektury – Vivo radzi sobie lepiej z lepszym algorytmem rekonstrukcyjnym zamiast malarskiego, z jakim mamy do czynienia w Honorze.

A tu jeszcze pełny zakres zoomu tylko z Honora Magic 8 Pro:

A w galerii wygląda to tak:

Przechodząc już do samego bohatera niniejszej recenzji, bynajmniej nie można powiedzieć, że ma zły zestaw fotograficzny. Największy pazur pokazuje podczas fotografowania jedzenia (pozdrowienia dla Grzesia ;)), wnętrz czy ludzi. Natomiast w fotografii miejskiej, moim zdaniem spisuje się gorzej i jest to aspekt wymagający jeszcze dopracowania. Z kolei nocą światła miast potrafi uchwycić naprawdę dobrze. 

Zdjęcia dzienne, które już widzieliście w pierwszych wrażeniach:

Zdjęcia dzienne, których jeszcze nie widzieliście :)

Zdjęcia nocne:

Selfie jakościowo bezproblemowo nadają się do publikacji w social media. Zrobimy je z użyciem standardowego kąta, jak i szerszego – 0,8x. Tryb portretowy nieźle daje sobie radę, trudno mieć do niego zastrzeżenia.

Wideo nagramy maksymalnie w 4K 120 FPS – w dodatku zarówno głównym, jak i przednim aparatem. Tylna jednostka pozwala bezproblemowo przełączać się w 4K 60 FPS między ultraszerokim kątem (0,5x) a 15-krotnym zoomem. Chcąc skorzystać z bokeh, musimy zejść do 30 FPS – niezależnie czy mowa o 4K, czy Full HD (i tu dostępny jest zakres tylko 1x-3,7x). Dostępny jest też tryb ultrastabilizacji, przy czym w 2,8K 60 FPS.

Przełączenie się na przednią kamerę automatycznie uruchamia szerszy widok (0,8x). Co dziwne, o ile tryb portretowy (bokeh) dostępny jest podczas nagrywania z głównego aparatu, tak z przedniego już nie.

Sama jakość nagrań, zwłaszcza w ciągu dnia, jest z reguły bardzo dobra. Gorzej telefon radzi sobie bowiem z łapaniem ostrości na obiektach pojawiających się w kadrze i znikających z niego – potrzebuje chwili, by się odnaleźć, a także gdy światła zaczyna brakować.

Honor Magic 8 Pro

Podsumowanie

Honor Magic 7 Pro na start sprzedaży kosztował 5799 złotych. Jego następcę, testowanego dziś Honora Magic 8 Pro, producent wycenił dokładnie tak samo. I, cóż, mam z tym spory problem. Wszystko przez to, że jest to topowa półka, na której ustawione są absolutnie fantastyczne smartfony, które wyróżniają się na tle pozostałych czymś konkretnym – czymś, co rzeczywiście daje wartość dodaną konsumentowi. Łącznie z Samsungiem Galaxy S25 Ultra z rysikiem S Pen i pełnym ekosystemem usług (który aktualnie jest nawet tańszy) czy iPhonem 17 Pro, po którego sięgną fani Apple.

W moich oczach największych konkurentem testowanego modelu jest telefon innej chińskiej marki, mianowicie Vivo X300 Pro, który kusi świetnym aparatem (oraz zewnętrznym telekonwerterem) i który aktualnie kosztuje 5499 złotych w takiej samej wersji pamięciowej (512 GB), ale za to z 16 GB RAM (w Polsce Honor takiego wariantu nie przewidział – jest tylko 12 GB).  

Ale nie sposób nie wspomnieć też o Oppo Find X9 Pro z gigantyczną baterią (7500 mAh) czy OnePlusie 15, który jest najtańszy spośród modeli przeze mnie wymienionych, a mimo to stanowi interesującą opcję.

Honor Magic 8 Pro to aktualnie jedyny flagowy smartfon z zakrzywionym ekranem (z PWM na poziomie 4320 Hz) i rozpoznawaniem twarzy 3D. I to są dwie kwestie, którymi niewątpliwie wyróżnia się na tle konkurencji. Mam jednak spore obawy co do tego, czy to wystarczy, by stanąć z nią do walki jak równy z równym.

Magic 8 Pro jest bardzo dobrym smartfonem – to nie ulega wątpliwości. Przy czym – w mojej opinii – zbyt wysoko wycenionym. Dobrze chociaż, że na start Honor przygotował promocję premierową, obniżającą cenę o tysiąc złotych. I super by było, gdyby ta cena utrzymała się nie tylko do 1 lutego, a dużo dłużej.

Po zakończeniu testów czuję pewien niedosyt – zwłaszcza pod względem jakości zdjęć. Nie zrozumcie mnie jednak źle. One są ładne i miłe dla oka, ale biorąc pod uwagę aspekt samej jakości uważam, że Honor powinien się do niej mocniej przyłożyć.

No i tak o. Jestem ciekawa co Wy myślicie na temat Honora Magic 8 Pro.

Honor Magic 8 Pro
Recenzja Honor Magic 8 Pro. Czuję niedosyt
Zalety
świetny wyświetlacz (i PWM 4320 Hz)
wydajność i kultura pracy
zestaw aparatów
bardzo dobre głośniki
rozpoznawanie twarzy z TOF 3D
ultradźwiękowy czytnik linii papilarnych
szybkie ładowanie przewodowe i indukcyjne
IP68 / IP69 / IP69K
jakość wykonania (mimo plastiku na pleckach)
Wady
ogromna wyspa z aparatami
pojemność akumulatora ograniczona względem chińskiej wersji
zakrzywiony ekran nie dla każdego
jakość wideo jeszcze nie do końca flagowa
6000 nitów to tylko marketing
agresywnie działający czujnik światła
brak większej baterii i wersji z 16 GB RAM
cena względem flagowej konkurencji
8.5
Ocena