Huawei wciąż jest w grze, a już są chętni na jego miejsce

Huawei wciąż jest w grze, a już są chętni na jego miejsce

Nad Huawei zbiera się coraz więcej ciemnych chmur. Pojawiają się nawet głosy, że już w przyszłym roku marka straci (nieoficjalny) tytuł największego producenta smartfonów na świecie. Co więcej, mówi się też, że jego trudną sytuację bezlitośnie planuje wykorzystać konkurencja.

Huawei robi dobrą minę do złej gry

Już od blisko półtora roku Huawei znajduje się na tzw. liście podmiotów, przez co nie może utrzymywać relacji handlowych z amerykańskimi przedsiębiorstwami. W ostatnim czasie Stany Zjednoczone coraz mocniej dokręcają jednak kurek – doszło do tego, że całkowicie odcięły producenta z Państwa Środka od dostępu do amerykańskich technologii, oraz produktów pochodzących od innych producentów, przy produkcji których wykorzystano rozwiązania opracowane przez firmy z USA.

Jako że Huawei nie dysponuje rozwiązaniami pozwalającymi zastąpić amerykańską technologię, trudno powiedzieć, co przyniesie przyszłość. Niektórzy liczą, że Donald Trump przegra zbliżające się wybory i nowy prezydent Stanów Zjednoczonych zmieni politykę w stosunku do chińskiego producenta, ale jednocześnie mówi się też, że kontrkandydat wcale nie ma zamiaru obracać kursu o 180°.

Huawei P40 MateBook MatePad Watch GT

Konkurencja już się przygotowuje do zajęcia miejsca po Huawei

Huawei (nieoficjalnie) jest największym producentem smartfonów na świecie, więc jeśli dojdzie do tego, że w najgorszym przypadku całkowicie wycofa się z tego segmentu, pozostanie ogromna luka, którą konkurencja będzie chciała wypełnić i (niemało) na tym zarobić.

Producent co prawda ani razu nie zadeklarował złożenia broni, lecz nie można nie zauważyć, że aktualnie jego sytuacja jest bardzo trudna i Stany Zjednoczone praktycznie trzymają firmę w garści. Jednocześnie zdają się nie zauważać jednak, że ich decyzje odbiją się negatywnie również na amerykańskich firmach, o których interes USA tak mocno rzekomo dbają.

Nowy serwis Tabletowo. Sprawdź oiot.pl

Jeżeli sytuacja szybko nie ulegnie zmianie i Stany Zjednoczone nie złagodzą sankcji, wówczas prawdopodobne wydaje się, że Huawei będzie musiał oddać udziały w segmencie smartfonów innym producentom.

Oppo szykuje się na dużo wyższą sprzedaż

Chętnych na ich przejęcie z pewnością nie zabraknie. Pojawiły się już informacje, że Oppo znacząco zwiększyło produkcję smartfonów, aby wypełnić lukę po swoim rodzimym konkurencie. Firma poinformowała, że w drugiej połowie 2020 roku spodziewa się sprzedać aż 100 mln smart-telefonów, choć źródła z łańcucha dostaw są mniej optymistyczne – ich zdaniem na rynek trafi co najwyżej 85 mln egzemplarzy.

Oppo chce przejąć schedę po Huawei
Oppo chce przejąć schedę po Huawei (fot. Katarzyna Pura / Tabletowo.pl)

Co prawda Oppo nie powiedziało wprost, że zamierza wypełnić lukę po Huawei, ale takiego właśnie zdania są źródła z łańcucha dostaw. Szczególnie chodzi tu o Europę, gdzie Huawei do tej pory miał bardzo mocną pozycję. Oppo może się to udać, ponieważ według danych Counterpoint Research, w ostatnim czasie marka odnotowała wzrost dostaw smartfonów aż o 41% rok do roku i aktualnie posiada już 3% udziałów na Starym Kontynencie.

Dopiero czas pokaże, jak zmieni się sytuacja na rynku smartfonów. Huawei na pewno się nie podda bez walki, ale przeciwnik ma wiele broni, a na dodatek konkurencja tylko czeka, aż producent osłabnie, aby przejąć po nim schedę.