(fot. GRI CARS)

Test Audi Q2 – niekoniecznie satysfakcjonujący powrót do fizycznego pokrętła

Najwięcej radości sprawiają mi sportowe samochody z mocniejszymi silnikami. W związku z tym, nie od razu poczułem większe emocje na wieść o testach Audi Q2. Wystarczyło jednak, że spędziłem kilka minut z informacjami na stronie producenta, abym zaczął odliczać dni do odebrania niewielkiego SUV-a z Ingolstadt. Na pokładzie znalazło się bowiem kilka naprawdę intrygujących rozwiązań.

Od dłuższego czasu narzekałem na brak pokrętła i fizycznych przycisków w Audi

Wraz z wprowadzeniem najnowszej generacji systemu infotainment MMI, Audi podjęło decyzję o postawieniu przede wszystkim na dotykowe wyświetlacze. W droższych autach otrzymujemy aż dwa ekrany wspierające dotyk – pierwszy, stanowiący serce systemu, a także drugi, służący m.in. do sterowania klimatyzacją czy wprowadzenia liter. Do tego dochodzi jeszcze trzeci ekran, umieszczony tuż za kierownicą.

Reklama

Początkowo byłem sceptycznie nastawiony do tego rozwiązania. Tym bardziej, że wciąż dobrze pamiętam poprzednią generacją Audi MMI, która oferowała fizyczne pokrętło oraz spory zestaw przycisków.

Test Audi Q2
(fot. GRI CARS)

Szybko jednak przekonałem się do nowego podejścia. Wystarczył dzień z Audi A6, aby polubić się z dotykowymi ekranami. Następnie spotkałem się z identycznym systemem w A7, Q8, a także w Q7. Za każdym razem moja sympatia do nowego oprogramowania rosła.

Mimo wspomnianych zachwytów, za każdym razem pisząc tekst wspominałem, że fizyczne pokrętło, dostępne tuż po ręką, było wygodniejszym sposobem sterowania. Nie wymagało chociażby sięgania do dotykowego wyświetlacza, a także pozwalało uniknąć wyjątkowo irytujących odcisków palcy, chętnie zbieranych przez ekrany w nowych Audi.

Test Audi Q2
(fot. GRI CARS)

Nie mogłem się więc doczekać, gdy ponownie będą mógł skorzystać z poprzedniej generacji oprogramowania Audi. Niestety, z każdą premierą nowego modelu, moje nadzieje malały. Odżyły one jednak niedawno, gdy udało mi się umówić na test Audi Q2. Bohater tego tekstu ma bowiem starszą wersję Audi MMI. Tak, mamy w środku fizyczne pokrętło i całkiem sporo przycisków.

Nie bez powodu zachwycam się pokrętłem

Identycznie, jak w przypadku BMW iDrive, Audi do niedawna stosowało w każdym swoim samochodzie fizyczne pokrętło. Z rozwiązaniem BMW miało on sporo wspólnych cech. Mogliśmy je bowiem obracać, wciskać, a także przechylać na boki. Ponadto, umożliwiło ono wprowadzenie liter, cyfr i innych znaków, po prostu rysując je na górnej powierzchni.

Test Audi Q2
Audi Q2 – centrum sterowania systemem multimedialnym (fot. GRI CARS)

Zaletą było również umieszczenie pokrętła na środkowym tunelu, w taki sposób, że zawsze mieliśmy je tuż pod dłonią, gdy rękę położyliśmy na podłokietniku. Trzeba przyznać, że brzmi to naprawdę dobrze i faktycznie w praktyce takie podejście sprawdzało się wyśmienicie.

Obecnie pokrętło znajdziemy tylko w kilku modelach, jak na przykład Audi Q2. Nawet odświeżona wersja modelu A4 i A5 otrzymała tylko dotykowy wyświetlacz, mimo iż deska rozdzielcza i środkowy tunel zostały przebudowane tylko nieznacznie i wciąż jest miejsce na zastosowanie bardziej klasycznego podejścia do obsługi.

Fizyczne pokrętło w Audi Q2 nadal jest świetne, ale…

Odbierając Audi Q2 liczyłem, że otrzymam poprzednie, według mnie lepsze rozwiązanie. Trochę się jednak zawiodłem. Najwidoczniej moje wspomnienia były zbytnio podkoloryzowane, bowiem wyobrażałem sobie starszą wersję Audi MMI jako jeden z najlepszych systemów.

Nie zamierzam tutaj negować pokrętła, a także sporego zestawu fizycznym przycisków. Problem pojawia się w zupełnie innym miejscu. Na tle nowego MMI, poprzednie oprogramowanie sprawia już wrażenie przestarzałego, zarówno pod względem dostępnych opcji, jak i interfejsu.

Test Audi Q2
Audi Q2 – zestaw przycisków zapewnia szybki dostęp do najważonych funkcji systemu (fot. GRI CARS)

Jasne, w Audi Q2 nie musiałem sięgać do ekranu. Rękę miałem cały czas wygodnie ułożoną na środkowym tunelu. Mimo tego dotarcie do wybranych opcji wymagało zbyt wielu kliknięć. Tym razem zacząłem tęsknić za nowszą wersją oprogramowania, ale wyłącznie w kwestii projektu samego interfejsu.

Audi MMI, które znajdziemy w A6 czy Q8, prezentuje się nowocześniej, a obsługa jest bardziej intuicyjna. Natomiast w Audi Q2 nie zawsze od razu wiedziałem, jak przejść do konkretnej opcji. Obsługa nie jest skomplikowana, aczkolwiek czuć, że firma z Ingolstadt w ciągu ostatnich wykonała spory postęp pod względem projektowania interfejsu.

Śmiem twierdzić, że najlepszym rozwiązaniem byłoby zastosowanie nowego oprogramowania oraz zapewnienie pokrętła i fizycznych przycisków do sterowania. Prawdopodobnie wówczas byłbym zachwycony.

System infotainment jest dobry, ale nic więcej

Jeszcze kilka lat temu stwierdziłbym, że poprzednie Audi MMI jest jednym z najlepszym systemów infotainment na rynku. Dziś, mając kontakt z wieloma nowszymi rozwiązaniami, także tymi od Audi, nie jestem już w stanie wydać takiej opinii.

Test Audi Q2
(fot. GRI CARS)

To wciąż kawał dobrego oprogramowania, ale widocznie już odstającego od konkurencji i swojej nowszej generacji. Można to porównać do starych wersji iOS czy Androida. W latach swojego debiutu prezentowały się świetnie, ale dziś może już razić ich interfejs, a także brak niektórych funkcji.

Nie zabrakło jednak najważniejszych opcji. Mamy dostęp do bardzo dobrej nawigacji, wygodnego odtwarzacza muzyki, Android Auto i Apple CarPlay (ale tylko po kablu), całkiem rozbudowanych ustawień pojazdu, a także łączności z internetem. Warto dodać, że w nawigacji otrzymujemy widok satelitarny – na mapy Audi nakładane są zdjęcie wykonane przez Google.

Wirtualny kokpit to już najwyższa półka

W testowym Audi Q2, zamiast analogowych zegarów, otrzymujemy wirtualny kokpit. Tuż za kierownicą znajduje się sporych rozmiarów wyświetlacz –12,3 cala. Co prawda, niezmieniony od kilku lat, ale prawdopodobnie będący najlepszym wyborem na rynku. Dodam, że cyfrowe zegary w nowych Mercedesach wizualnie prezentują się lepiej, ale nie są aż tak czytelne, a także poruszanie się po ich interfejsie nie jest aż tak wygodne.

Całość jest podzielona na cztery główne ekrany, między którymi przełączamy się przyciskami zlokalizowanymi na kierownicy. Mamy odpowiednio: ekran z informacjami o jeździe, odtwarzacz muzyki, funkcje z podłączonego smartfona, a także nawigację.

Test Audi Q2
(fot. GRI CARS)

Należy zaznaczyć, że nawigacja do pełna mapa, nie różniąca się od tej wyświetlanej na centralnym wyświetlaczu, a nie tylko proste wskazania. Dodatkowo za pomocą przycisku „View” na kierownicy możemy powiększyć nawigację na prawie cały ekran, co odbywa się poprzez zmiejszenie m.in obrotomierza i prędkościomierza.

Pozwala to na wyświetlanie nawigacji cały czas na wirtualnym kokpicie, uwalniając środkowy wyświetlacz. Dzięki temu, możemy mieć jednoczesny dostęp do mapy i odtwarzacza muzyki lub Apple CarPlay czy Android Auto.

Test Audi Q2
Audi Q2 – nawigacja na 12,3-calowym ekranie (fot. GRI CARS)

Niestety, wskazań z chociażby CarPlay nie zobaczymy między cyfrowymi zegarami. Mogłoby to być wygodne dla osób, które preferują chociażby Mapy Google. Z drugiej strony, zbytnio mi tego nie brakowało. Nawigacja wbudowana w Audi jest po prostu lepsza i to prawie pod każdym względem.

705 Watt w niewielkim SUV-ie!

Mamy do czynienia z małym SUV-em, dość nisko umieszczonym w portfolio Audi. Długość wynosi bowiem 4,2 metra, czyli sporo mniej niż chociażby w przypadku Q5 czy Q8. W związku z tym, zdziwiła mnie informacja o zastosowanym systemie audio, który pod względem mocy może jak najbardziej konkurować z zestawami montowanymi w samochodach z wyższym segmentów.

Audi Q2 opcjonalnie może być wyposażone w system muzyczny Bang & Olufsen Premium Sound System z 14 głośnikami i zapewniający moc 705 Watt. W porównywanych autach konkurencji nie znajdziemy równie potężnego audio.

Test Audi Q2
(fot. GRI CARS)

Jak to gra? Muszę przyznać, że fenomenalnie. Nie spotkałem jeszcze samochodu tej klasy, który oferowałby równie przyjemne doznania podczas słuchania muzyki. Dźwięk jest naprawdę czysty, a niskie tony przyjemnie podbite. Dodatkowo, przy odpowiednio skonfigurowanych ustawieniach zadowolone będą nawet osoby, które przede wszystkim cenią bass. Oczywiście audio wypada bardzo dobrze chyba przy wszystkich gatunkach muzycznych.

Niestety, nie mogłem sprawdzić prawdziwego potencjału Bang & Olufsen. Źródłem muzyki był iPhone podłączony przez Apple CarPlay i aplikacja Apple Music. Przy możliwości dostarczania dźwięku w bezstratnej jakości moje odczucia byłyby najpewniej na jeszcze wyższym poziomie.

Test Audi Q2
W Audi Q2 panel sterowania klimatyzacją to wciąż fizyczne przyciski. Brawo! (fot. GRI CARS)

Zaskoczyła mnie niewielka dopłata do opisywanego systemu audio, która wynosi zaledwie 4 tys. złotych. Spodziewałem się raczej około 10 tys. złotych. Niewielka kwota sprawia, że z pewnością podczas konfiguracji dodałbym topowy system audio do Audi Q2.

Systemy wsparcia kierowcy zapewniają komfortową jazdę

Technologie, które do niedawna były zarezerwowane dla droższych limuzyn, znajdziemy już w prawie wszystkich samochodach. Dobrym przykładem jest Audi Q2. Owszem, wspomniane limuzyny poszły już o krok do przodu, ale niewielki SUV z Ingolstadt naprawdę nie ma się czego wstydzić.

Bohater tego testu wyposażony jest w systemy, które umożliwiają jazdę autonomiczną 2. poziomu. Mamy chociażby aktywny tempomat, który nie tylko utrzymuje wyznaczoną prędkość, ale również dostosowuje się do innych uczestników ruchu, zachowując bezpieczną odległość od pojazdów przez nami.

Test Audi Q2
Audi Q2 – niewielka, zielona ikona na cyfrowych zegarach informuje o włączonym tempomacie (fot. Mateusz Budzeń, Tabletowo.pl)

Nie zabrakło funkcji utrzymania auta w pasie ruchu. Do tego dochodzi zestaw czujników i kamera umieszczona z tyłu, co odczuwalnie ułatwia manewr parkowania. Oczekiwałbym jednak czterech kamer i widoku w 360 stopniach, ale z drugiej strony, przy wymiarach Audi Q2 nie jest to element konieczny.

Wróćmy na chwilę do aktywnego tempomatu i funkcji utrzymania samochodu w pasie ruchu. Oba rozwiązania działają bardzo dobrze, nie mam do nich żadnych większych zarzutów. Audi sprawnie reaguje na sytuacje na drodzę, nawet przy intensywnym deszczu. Muszę jednak zaznaczyć, że w wybranych scenariuszach hamowanie jest zbyt agresywne. Brakuje trochę płynności podczas poruszania się na autostradach.

(fot. GRI CARS)

Podobnie jak w wielu innych autach, aktywny tempomat zapewnia kilka podstawowych trybów działania, określających odległość od innego pojazdu z przodu. Nie możemy jednak podać konkretnej wartości w metrach.

Komputer sam dostosowuje odległość, biorąc pod uwagę wspomniane ustawienie, a także aktualną prędkość. Należy dodać, że zawsze zachowuje on bezpieczny dystans, który pozwoli na hamowanie i uniknięcie uderzenia w tył drugiego auta.

Test Audi Q2
(fot. GRI CARS)

Aktywny tempomat, jak i także funkcja utrzymania auta w wyznaczonym pasie ruchu, bardzo dobrze działają przy mniejszych prędkościach. Oznacza to, że możemy z nich korzystać w mieście, w korkach, a także poza miastem. Sprawdzają się również przy sporych prędkościach, np. na autostradzie. Większość kilometrów na autostradach i drogach ekspresowych pokonałem właśnie z wyłączonymi systemami, poruszając się z prędkością 120-140 km/h.

Kilka informacji dla ciekawskich

Trzeba przyznać, że Audi Q2 może być naprawdę dobrze wyposażone. Oprócz opisanych wyżej rozwiązań, opcjonalnie dostaniemy reflektory Matrix LED (w standardzie są zwykłe LED-y), łączność LTE z opcją aktywacji hotspota Wi-Fi, zdalny dostęp z poziomu mobilnej aplikacji, asystenta parkowania czy Audi drive select dynamic, który zmienia ustawienia układu kierowniczego i pracę zawieszenia.

Test Audi Q2
(fot. GRI CARS)

Testowany model miał silnik 1.5 TFSI o mocy 150 KM i napęd na przednie koła. To w zupełności wystarczający zestaw, aczkolwiek niekoniecznie oszczędny na autostradach – spalanie powyżej 10 litrów. Z drugiej strony, w cyklu mieszanym, z pominięciem autostrad, może osiągnąć wynik na poziomie 6,5 litra i to bez żadnych większych wyrzeczeń. Według danych producenta przyspieszenie 0-100 km/h wynosi 8,6 sekundy, a prędkość maksymalna to 218 km/h.

Na pewno na listę zalet należy wpisać prowadzenie, a także pracę zawieszenia. Czuć trochę sportowego zacięcia, aczkolwiek Audi Q2 nastawione jest raczej na zapewnianie akceptowalnego komfortu. Miejsca w środku nie mamy dużo, ale cztery dorosłe osoby, mające około 180-185 cm wzrostu, zmieszczą się bez problemu. Pojemność bagażnika to natomiast 405 litrów, a po złożeniu tylnych siedzeń otrzymujemy 1050 litrów.

Test Audi Q2
(fot. GRI CARS)

Niestety, tanio z pewnością nie jest. Audi Q2 z silnikiem 1.5 TFSI startuje od 141 tys. złotych. Natomiast model testowy został wyceniony na 228,5 tys. złotych. Czy warto? Według mnie tak, o ile szukamy niewielkiego SUV-a klasy premium i mamy sporo gotówki w portfelu.