Nowa Mazda 3 – test technologii | Tabletowo.pl

Nowa Mazda 3 – nie można macać ekranu i bardzo dobrze! (test)

Dołącz do dyskusji 0

Japończycy nie zamierzają gonić za każdym trendem na rynku motoryzacyjnym. Świetnym przykładem tego podejścia jest nowa Mazda 3, z którą w wersji sedan spędziłem kilka dni. Zapraszam do testu oprogramowania i systemów zwiększających komfort codziennego użytkowania samochodu.

Ekran dotykowy w samochodzie? Według Mazdy to nonsens

Wiele firm motoryzacyjnych zakochało się w dotykowych ekranach. Stosowane są one zamiast fizycznych przycisków i pokręteł, a obsługa systemu infotainment opiera się niemal tylko na macaniu wyświetlacza. Co więcej, niektórzy do ekranów przenoszą panel sterowania klimatyzacją czy inne podstawowe funkcje pojazdu.

(fot. Mateusz Budzeń, Tabletowo.pl)

Owszem, dotykowa obsługa świetnie sprawdza się w smartfonach i tabletach. Niekoniecznie jednak dobrze wypada w samochodach, szczególnie, gdy producenci starają się stosować rozwiązania znane z niewielkich urządzeń mobilnych, jak na przykład gesty i przesadnie rozbudowane interfejsy.

Jesteśmy – słusznie – karani za korzystanie ze smartfona podczas prowadzenia. Nikt jednak nie widzi, że zbyt skomplikowany interfejs w połączeniu z koniecznością sięgania do dotykowego ekranu stanowi takie samo zagrożenie? Zamiast skupiać się na drodze, kierowca musi szukać odpowiedniej opcji na „tablecie” wmontowanym w deskę rozdzielczą.

Duże przyciski, odpowiednio zaprojektowany interfejs i nawigacja po nim, potrafią sprawić, że dotykowy ekran jest jeszcze akceptowalny w samochodzie. Wciąż jednak ustępuje pod wieloma względami bardziej klasycznemu podejściu do obsługi. Po pierwsze, nadal wymaga więcej uwagi ze strony kierowcy, co nie jest zbyt bezpieczne podczas prowadzenia. Po drugie, co mi bardzo przeszkadza, na ekranie szybko pojawiają się odciski palców, co negatywnie wpływa na wrażenia estetyczne.

Wśród nielicznych producentów, którzy zamierzają stawiać na sprawdzone systemy obsługi, znajduje się Mazda. Japończycy twierdzą, że wkładanie dotykowego wyświetlacza do samochodu to nonsens. Przykładowo, w nowej „trójce” 8,8-calowy ekran nie wykrywa palców użytkownika – do sterowania służy wielofunkcyjne pokrętło umieszczone na środkowym tunelu, któremu towarzyszy zestaw fizycznych przycisków.

Obraca się, przechyla i wciska

Pokrętło HMI służy do poruszania się po interfejsie wyświetlanym na centralnym ekranie. Wybór konkretnej opcji zatwierdzamy poprzez wciśnięcie, obracając przeskakujemy po pozycjach na listach, a dodatkowo wybrane czynności (np. przesuwanie mapy w nawigacji) wykonujemy przechyleniem na boki.

Co ważne, każda czynność potwierdzona jest informacją zwrotną. Nie musimy się zastanawiać, czy komputer faktycznie przyjął polecenie. Ponadto, pokrętło wymaga mniej uwagi niż szukanie konkretnego przycisku na dotykowym ekranie, a tym bardziej jego używanie nie jest tak angażujące jak wykonywanie gestów. Po kilku dniach nawet nie patrzymy na środkowy tunel – po prostu kładziemy rękę i tuż pod dłonią mamy całe centrum sterowania oprogramowaniem.

Tuż przy pokrętle zostały umieszczone przyciski – wstecz, ekran domowy, nawigacja i multimedia. Dzięki temu, otrzymujemy szybki dostęp do prawdopodobnie najczęściej używanych funkcji. Nie musimy przedzierać się przez kolejne poziomy interfejsu, aby przykładowo sprawnie przełączać się między wskazaniami nawigacji a odtwarzaczem muzyki.

Na środkowym tunelu mamy jeszcze jedno, znacznie mniejsze pokrętło. Jego zadanie sprowadza się wyłącznie do sterowania multimediami – zmiana poziomu głośności, kolejny/poprzedni utwór lub stacja radiowa i wyłączenie dźwięku. Uważam, że głównie będzie z niego korzystał pasażer, bowiem kierowca otrzymuje te same funkcje z poziomu kierownicy.

No dobrze, znalazłem jedną czynność, w której dotykowy ekran sprawdza się lepiej. Musi być jednak spełniony podstawowy warunek – samochód stoi w miejscu. Chodzi o wpisanie celu w nawigacji. Klawiatura ekranowa pozwala na szybsze wprowadzenie nazwy niż obracanie pokrętłem i potwierdzanie liter. Na szczęście, raczej niezbyt często musimy to robić.

Pozwolę sobie odbiec na chwilę od tematyki oprogramowania i sterowania. Byłoby prawie idealnie w Maździe 3, ale cały system sterowania został umieszczony na wstrętnym, szybko się rysującym fortepianowym plastiku. Wiem, że teraz jest to modne, ale po kilku tysiącach kilometrów ten materiał wygląda brzydko. Nie chcę wiedzieć, jak prezentuje się po dłuższym okresie użytkowania. Szkoda, że pod tym względem Japończycy nie zdecydowali się podążać bardziej indywidualną ścieżką.

Nowoczesny minimalizm, czyli znacząco przebudowany MZD Connect

Mazda 3 otrzymała nowe wcielenie systemu infotainment, który względem poprzedniej wersji stał się zauważalnie przyjemniejszy dla oka. Interfejs ekranu głównego nie kojarzy się już z oprogramowaniem wydawanym na początku tego tysiąclecia. Otrzymujemy minimalistyczną listę z najważniejszymi funkcjami. Całość po prostu pasuje do nowoczesnego designu samochodu.

(fot. Mateusz Budzeń, Tabletowo.pl)

Nie tylko ekran główny, ale całe oprogramowanie utrzymane jest w podobnej stylistyce. Wyświetlane dane ograniczone są do minimum, a wszystkie elementy prezentowane są na czarnym tle, co doceniamy szczególnie nocą – nie jesteśmy oślepieni przez ekran.

Nie licząc kilku opcji, nie miałem żadnych problemów ze znalezieniem interesującej mnie funkcji. Ustawienia nie są przesadnie rozbudowane – w sensie, że najczęściej musimy przejść 2-3 ekrany, aby dostać się do konfiguracji pojazdu, radia czy systemów wsparcia. Natomiast jeśli chodzi o samą liczbę opcji, to tutaj lista jest długa – możemy zdecydować o działaniu naprawdę wielu funkcji. Dodatkowo, aby użytkownik mógł łatwiej zrozumieć poszczególne ustawienia, sporo z nich zostało opisanych – krótka instrukcja wyświetla się po prawej stronie.

MZD Connect nie jest równie bogaty w dodatkowe funkcje, jak chociażby BMW iDrive 7.0 czy Mercedes MBUX, ale raczej nikt nie będzie miał większych powodów do narzekania. Mazda zapewnia wszystko, co jest niezbędne podczas codziennego użytkowania samochodu.

Nawigacja jest poprawna i powinna sprawdzić się w większości sytuacji. Trasa wyznaczana jest sprawnie, również gdy zboczymy z wcześniej ustalonej drogi. Nie zauważyłem również problemów z aktualnością map. Do tego dochodzi wcale nie taka mała baza punktów POI.

Małe zastrzeżenia mam do czytelności nawigacji, a także jej integracji z samochodem. Nie jest źle, jak najbardziej można z niej na co dzień korzystać, ale spotkałem się z lepszymi systemami, które były na tyle dobre, że nie tęskniłem za Mapami Google czy Waze. W Maździe musiałem się czasami bardziej skupić, aby pojechać dobrą drogą.

Ponadto, dochodzi wspominania integracja z samochodem. Przyzwyczaiłem się do dokładnych i większych map wyświetlanych na wyświetlaczu Head-Up, a także pełnej nawigacji dostępnej na ekranie za kierownicą. Natomiast w Maździe możemy liczyć tylko na proste strzałki.

Nie zabrakło obsługi Android Auto i Apple CarPlay. Połączenie realizowane jest przewodowo, więc warto pamiętać o wożeniu ze sobą kabla. Oba systemy działają bez żadnych zarzutów, chociaż w wybranych aplikacjach pokrętło nie zapewnia aż takiej sprawności sterowania, jak dotykowy ekran. Musimy je obracać, aby zaznaczać kolejne przyciski aż dotrzemy do tego konkretnego. Nie jest to jednak wina Mazdy, a samych niedostosowanych aplikacji.

Bardziej klasyczne podejście do zegarów

Tuż za kierownicą nie znalazł się wyświetlacz w pełni zastępujący analogowe zegary. Obrotomierz, wskaźnik poziomu paliwa, a także temperatury silnika to wciąż fizyczne wskazówki. Ekran natomiast znajduje się między bocznymi zegarami i dodatkowo nałożono na niego fizyczny pierścień, mający w połączeniu z wirtualnym prędkościomierzem imitować bardziej konwencjonalne podejście.

Z jednej strony tracimy rozbudowane możliwości wirtualnych kokpitów, które znajdziemy w Audi, Volkswagenie czy BMW. Z drugiej, zegary w Maździe 3 wyglądają po prostu lepiej od wirtualnych odpowiedników.

(fot. Mateusz Budzeń, Tabletowo.pl)

Domyślnie po środku wyświetlany jest wspomniany wirtualny prędkościomierz. Można go jednak zastąpić informacjami o aktywnych systemach wsparcia kierowcy – tempomat i funkcja wykrywania pasów. Bieżąca prędkość nadal będzie wyświetlana, ale już wyłącznie za pomocą cyfr.

Skoro jesteśmy już w okolicach wskaźników, to warto jeszcze wspomnieć o zestawie przycisków umieszczonych na kierownicy. Nie ma tutaj miejsca na jakiekolwiek dodatkowe płytki – Mazda stawia wyłącznie na fizyczne przyciski.

Po prawej stronie otrzymujemy sterowanie aktywnym tempomatem i opcją wykrywania pasów. Z kolei przyciski po przeciwnej stronie służą do poruszania się po multimediach, odbieraniu przychodzących połączeń i aktywacji sterowania głosowego.

Sterowanie z poziomu kierownicy nie sprawia żadnego problemu – całość jest intuicyjna i dostępna tuż pod kciukiem. Należy docenić wysoką jakość wykonania i bardzo dobre spasowanie poszczególnych elementów. Przyciski sprawiają lepsze wrażenie niż te montowane w niektórych markach premium, w których na kierownicy potrafi trafić się przeciętne tworzywo sztuczne lub, co gorsza, błyszczący i szybko się rysujący fortepianowy plastik.

Kilka systemów, aby jazda była bezpieczniejsza i wygodniejsza

Mazda 3, z wykorzystaniem kamerki umieszczonej w przedniej szybie, rozpoznaje znaki drogowe. Dzięki temu, zarówno na zegarach tuż za kierownicą, jak i wyświetlaczu Head-Up na przedniej szybie, przedstawiona jest maksymalna prędkość obowiązująca na danym odcinku. System działa bez żadnych zarzutów, nie przeszkadza mu noc, jak i bardziej intensywne opady deszczu.

Nie zabrakło aktywnego tempomatu. Nie tylko utrzymuje on wyznaczoną prędkość, ale również ją zmniejsza, gdy wykryje inny pojazd przed nami. Działa to naprawdę dobrze. Komputer reaguje odpowiednio wcześnie i stara się płynnie wytracać prędkość, bez nagłego i mocnego hamowania. W optymalnych warunkach, przez dłuższy czas możemy poruszać się bez dotykania gazu i hamulca. System potrafi zatrzymać samochód do zera, co jest wygodne podczas jazdy w mieście.

(fot. Mateusz Budzeń, Tabletowo.pl)

Jak w każdym nowym samochodzie, ostrzegani jesteśmy o pojazdach w martwym polu. Sygnalizowane jest to za pomocą świateł umieszczonych w bocznych lusterkach. Ponadto, odpowiedni komunikat może zostać wyświetlony na zegarach za kierownicą. Mazda 3 monitoruje również, czy nie przekraczamy linii na jezdni. Co więcej, nawet, jeśli nie najedziemy na linię, a tylko mocno się do niej zbliżymy, to komputer proponuje, aby powrócić na środek pasa.

Wszystkie wymienione wyżej rozwiązania działają bardzo dobrze. Nie dostrzegłem żadnych błędów w ich pracy. Kolejnego systemu ze względów bezpieczeństwa postanowiłem jednak nie sprawdzać, mimo iż to on może okazać się najważniejszy. Chodzi o unikanie kolizji lub zmniejszenie jej skutków.

Komputer ciągle monitoruje sytuację z przodu, rozpoznając pojazdy i pieszych. Jeśli wykryje, że zbliżamy się z dużą prędkością do innego uczestnika ruchu i istnieje ryzyko uderzenia, to początkowo przygotowywany jest układ hamulcowy do awaryjnego zatrzymania się. W razie braku reakcji ze strony kierowcy, i szybko zmniejszającej się odległości, system może podjąć decyzję o nagłym hamowaniu.

(fot. Mateusz Budzeń, Tabletowo.pl)

Nie zabrakło kamery cofania. Dostarczany obraz jest wyraźny i w dobrej rozdzielczości. Pomocne okazują się również czujniki, dające lepszy podgląd na odległość przeszkód wokół samochodu. Parkowanie nie powinno więc stanowić problemu, nawet mimo przeciętnej widoczności przez tylną szybę.

Mazda 3 – podsumowanie testów

Niektórzy widząc wnętrze nowej Mazdy 3 mogą odnieść wrażenie, że system infotainment jest przestarzały pod względem sterowania. Cóż, marketingowcom udało się wmówić, że środek nowoczesnego samochodu musi być wypełniony dotykowymi wyświetlaczami. Do tej pory nie spotkałem się jednak z lepszą metodą interakcji z oprogramowaniem niż pokrętło i fizyczne przyciski.

Chętnie będą więc korzystał z tego „archaicznego” rozwiązania, bowiem jest po prostu wygodniejsze i bezpieczniejsze. Powtórzę to jeszcze raz – brawo dla Mazdy, że nie zamierza gonić za każdym trendem na rynku motoryzacyjnym!

(fot. Mateusz Budzeń, Tabletowo.pl)

Mazda 3 ma wady, niektóre elementy mogłyby być lepsze, ale jako całość robi bardzo dobre wrażenie. To jak najbardziej nowoczesny samochód. Pod względem technologii japoński producent nie ma się czego wstydzić przy europejskiej konkurencji. Dodatkowo oferuje on atrakcyjne wzornictwo, zarówno zewnętrzne, jak i w środku.

Tak, nowa Mazda 3 to naprawdę ciekawa propozycja.

Polecamy również:

Pierwsze jazdy Audi Q3 Sportback. Zgrabny i nowoczesny SUV

Jeżeli znalazłeś literówkę w tekście, to daj nam o tym znać zaznaczając kursorem problematyczny wyraz, bądź zdanie i przyciśnij Shift + Enter lub kliknij tutaj. Możesz też zgłosić błąd pisząc na maila.

Komentarze

Przeczytaj następny wpis niżej
Logowani/Rejestracja jest chwilowo wyłączona