W 2026 roku portfele ludzi są wręcz masakrowane przez podwyżki. Jeżeli ktoś nie podniósł ceny elektroniki lub usługi to najwidoczniej nie chodzi o pytanie „czy” podniesie, tylko „kiedy” to zrobi. W przypadku niektórych usług Apple odpowiedź brzmi „już teraz”.
Co drożeje u Apple?
Pierwsza fala podwyżek u giganta z Cupertino nastąpiła pod koniec czerwca 2026 roku na sprzęt elektroniczny. Wtedy to na naszym rynku podniesiono ceny m.in. MacBooków, iPadów czy przystawki Apple TV. Wysokość podwyżek waha się od 70 (przystawka multimedialna) do nawet 2000 złotych (Mac Studio).
Póki co nie doszło do podwyżek cen smartfonów i smartwatchy, jednak tutaj sygnały nie napawają optymizmem. Okazuje się, że w Japonii Apple już teraz podniosło koszt zakupu iPhone’ów – zarówno z serii 17, reprezentanta z 2024 roku w postaci iPhone’a 16, jak i iPhone’a Air. Podwyżki wahają się od 8 do ponad 11%. W tym przypadku przyczyną ma być zmiana wartości kursu jena, jednak nie można też wykluczyć w tym wszystkim rosnących cen pamięci.
Już dawno okazało się, że w tej sytuacji nie tylko sprzęt może zauważalnie podrożeć. Na początku 2026 roku ceny za abonament podniosło Spotify, a w maju 2026 roku Netflix skorygował ceny. Teraz przyszedł czas na korektę ze strony Apple.
Jak wyglądają nowe ceny za usługi Apple?
Podwyżki dosięgnęły przede wszystkim usługę Apple Music oraz pakiet Apple One, w ramach którego uzyskujemy dostęp do gier, muzyki, streamingu oraz dysku w chmurze.
Nowy cennik prezentuje się następująco:
- Apple TV+ – 34,99 złotych (bez zmian),
- Apple Arcade – 34,99 złotych (bez zmian),
- Apple Music Studencki – 14,99 złotych (było 11,99 złotych),
- Apple Music – 26,99 złotych (było 21,99 złotych),
- Apple Music Rodzinny – 45,99 złotych (było 34,99 złotych),
- Apple One Dla Ciebie – 42,99 złotych (było 39,99 złotych),
- Apple One Rodzinny – 59,99 złotych (było 49,99 złotych),
Choć osoby opłacające dostęp do chmury iCloud+ mogą póki co spać spokojnie, to nie byłbym w obecnej sytuacji optymistą. W lipcu 2026 roku Apple podniosło ceny za dysk chmurowy na wybranych rynkach. Ponownie ma to wynikać ze zmian w kursach walut, jednak część osób może to potraktować jako wymówkę, która ma przykryć zmiany wywołane obecnymi zawirowaniami rynkowymi.
Po każdej takiej podwyżce warto ponownie sprawdzić, ile płacimy i za co w subskrypcjach – w dzisiejszych czasach chyba nie ma miejsca na płacenie za usługi, których używa się sporadycznie…




