Lidl rozpoczął testy nowej usługi, która przypomina rozwiązanie znane z… McDonald’s. Klienci zapewne ucieszą się z takiej możliwości, w przeciwieństwie do pracowników.
Lidl testuje nową usługę. To ukłon w stronę klientów
Lidl ogłosił udostępnienie nowej usługi o znajomo brzmiącej nazwie Click & Collect. Podobna jest bowiem dostępna w wielu sieciach handlowych. Pozwala ona zamówić klientom produkty ze sklepu za pośrednictwem aplikacji Lidl Plus oraz odebrać je na parkingu obok marketu.
Według informacji na stronie niemieckiej sieci klient może wybrać sklep oraz termin odbioru. Następnie, gdy już znajdzie się przy markecie w oznaczonym miejscu, musi dotknąć w aplikacji Plus opcję Jestem na parkingu. Wówczas pracownik przyniesie mu zakupy prosto do samochodu.
To ukłon w stronę klientów, którzy nie mają czasu chodzić pomiędzy regałami, a następnie stać w kolejce do kasy, choć z usługi Click & Collect chętnie mogą korzystać również osoby, które z jakiegoś powodu nie lubią zakupów w sklepach.
Aktualnie usługa Click & Collect jest testowana w jednym sklepie w Irlandii (przy Tallaght Main Road w Dublinie), ale według portalu Lebensmittel Zeitung niemiecka sieć zamierza rozszerzyć ten „model biznesowy” na rynki międzynarodowe. Niewykluczone zatem, że z tej możliwości będą mogli skorzystać również klienci w Polsce.
Na tę chwilę z użyciem usługi Click & Collect klienci mogą zamówić wyłącznie artykuły spożywcze – aktualnie nie uwzględnia ona produktów niespożywczych. Ponadto minimalna kwota zamówienia to 30 euro (równowartość około 130 złotych), a do tego klient musi zapłacić opłatę serwisową w wysokości 4,99 euro (~22 złote).
Lidl jak McDonald’s. Współczuję pracownikom
Usługa Click & Collect ma podobne założenia jak analogiczne rozwiązanie w McDonald’s. Klient również może złożyć zamówienie w aplikacji i wybrać dostarczenie posiłku bezpośrednio do samochodu, stojącego na parkingu w oznaczonym miejscu. Zwykle są to 2-3 miejsca parkingowe, przy których wbito tabliczkę z numerem – trzeba go podać w aplikacji, aby pracownik wiedział, do którego auta udać się z zamówieniem.
I choć jest to ukłon w stronę klientów, to szczerze współczuję pracownikom, którzy muszą zanosić zamówione jedzenie również wtedy, gdy na dworze leje deszcz czy sypie śnieg. W przypadku Lidla dodatkowo dochodzi fakt, że w każdym sklepie jest za mało pracowników, więc z pewnością nie będą oni zadowoleni z nałożenia kolejnych obowiązków.





