CD PROJEKT RED Vancouver Digital Scapes

CD Projekt RED poszedł na zakupy. Studio Digital Scapes zostało przejęte przez Polaków!

Grupa CD Projekt nie poskąpiła dziś nowych informacji. Zapowiedziano między innymi wewnętrzną transformację i zmienione zarządzanie cyklem rozwoju franczyz, z których najważniejszymi pozostają Wiedźmin i Cyberpunk 2077. Zaczniemy jednak od najważniejszej informacji — czyli od przejęcia studia Digital Scapes.

Poznajecie nowe studio CD Projekt RED Vancouver!

Digital Scapes to stosunkowo małe studio z Kanady, składające się praktycznie w całości z doświadczonych twórców gier, którzy pracowali przy takich produkcjach jak Dying Light, Company of Heroes, Dead Rising, Mass Effect czy Prototype. Co ważne, zespół ten pomagał również przy tworzeniu Cyberpunka 2077, więc Digital Scapes miało już okazję z CD Projekt RED współpracować w nieodległej przeszłości.

Reklama

Nowo kupione przez Polaków studio postanowiono przechrzcić na CD Projekt RED Vancouver. Co ważne, jednostka ta ma być ciągle rozbudowywana o nowych pracowników. Nie znamy kwoty przejęcia Digital Scapes przez CD Projekt.

CD Projekt RED i plany na przyszłość

Przy okazji, grupa CD Projekt postanowiła również zaprezentować swój plan ocieplenia wizerunku firmy, naprawy i dalszego rozwoju Cyberpunka 2077, a także innych marek — w tym, jak pewnie się domyślacie, Wiedźmina. Chodzi tu między innymi o poboczne projekty, takie jak, chociażby produkcje Gwint czy The Witcher: Monster Slayer na smartfony.

Dodatkowo, firma w drugiej połowie roku planuje również wydanie zapowiedzianej już jakiś czas temu wersji Wiedźmina 3 na konsole nowej generacji, a także dalszą naprawę Cyberpunk 2077 – liczę, że z lepszymi niż dotychczas skutkami.

Spodziewać się również możemy darmowych DLC dla Cyberpunka, które tak samo, jak w przypadku Wiedźmina 3, mają rozbudowywać grę o nowe elementy. Nie liczcie tu jednak na nic dużego, bo sami twórcy nazywają je „niewielkimi rozszerzeniami do gry”. Daty wersji Cyberpunka 2077 na nowe konsole nadal nie podano — choć ta ma pojawić się jeszcze w tym roku.

Mam nadzieję, że na samych obietnicach naprawy się jednak nie skończy, bo mój kredyt zaufania wyczerpał się na zapowiedziach Cyberpunka 2077 i jego ostatecznej premierze, która zawiodła zarówno moje oczekiwania, jak i wielu innych graczy. I nie będę tu nawet wspominał o średnio udanej aktualizacji 1.2, która wczoraj miała swoją premierę.

Firma zmienia również dotychczasowe zarządzanie cyklem rozwoju franczyz, co najpewniej ma uratować CD Projekt RED na giełdzie i uspokoić inwestorów. Co z tego wszystkiego wyjdzie? Zobaczymy. Ja pomimo wszystkich „grzechów” CD Projekt RED nadal trzymam za to studio kciuki — Cyberpunk 2077 nadal ma potencjał być dobrą grą, kiedy tylko firma na poważnie podejdzie do naprawy swojego ostatniego dzieła.