(fot. Katarzyna Pura, Tabletowo.pl)

Apple także może odczuć braki chipów. Problem dotyczy głównie iPadów i MacBooków. A co z iPhone’ami?

Wiele firm z różnych branż odczuwa globalne niedobory chipów. Niewykluczone, że z tym problemem będzie musiało zmierzyć się również Apple. Nie jest to dobra informacja dla klientów, którzy planują zakup iPada lub MacBooka.

Opóźnienia w produkcji tabletów i laptopów z Cupertino

Według nowego raportu, firma Tima Cooka boryka się obecnie z brakami różnych układów, co odczuwalnie wpływa na produkcję iPadów i MacBooków. Dostawcy Apple nie mogą przez to zrealizować zamówień, a popyt zaczyna przewyższać podaż.

Reklama

W przypadku MacBooków, braki dotyczą chipów montowanych na płytce drukowanej przed ostatecznym montażem, który jest kluczowy w całym procesie produkcji. Natomiast na aktualną sytuację iPadów ma przede wszystkim wpływ brak komponentów wykorzystywanych przy wyświetlaczach.

iPad Air
iPad Air 2020 (fot. Katarzyna Pura / Tabletowo.pl)

Apple podobno podjęło już kroki, które niekoniecznie spodobają się klientom zainteresowanym zakupem nowych urządzeń. Zamówienia miały bowiem zostać przełożone na drugą połowę roku. Nie dowiedzieliśmy się, jakich dokładnie modeli dotyczy przedstawiony problem. Może on jednak wpłynąć na opóźnienie premier szykowanych nowych iPadów i MacBooków, o których słyszymy od dłuższego czasu.

Warto zaznaczyć, że braki mają nie dotyczyć iPhone’ów. Dostępność niektórych komponentów jest ograniczona, ale firmie, a także współpracującym dostawcom, udaje się realizować zapotrzebowanie rynku. Niewykluczone jednak, że Apple większość sił produkcyjnych skierowało właśnie na iPhone’y, będące wciąż najchętniej kupowanym sprzętem z logo nadgryzionego jabłka.

Jak już wspomniałem na początku, niedobry układów dotyczą także wielu innych firm – np. Sony i NVIDIA, ale również producentów samochodów. Trudno wskazać, kiedy sytuacja ulegnie zmianie.

Nowe iPady coraz bliżej – mini i Pro w wersji na 2021 rok

Zespół Tima Cooka prowadzi intensywne prace nad nowymi tabletami, które według nieoficjalnych informacji mogą zadebiutować jeszcze w pierwszej połowie tego roku. Odświeżania ma doczekać się linia Pro, a także mini.

Niestety, iPad mini może okazać się dość nudnym urządzeniem. Z pewnością będzie to dobry tablet, ale z ostatnich doniesień wynika, że otrzyma szerokie ramki, a także fizyczny przycisk home. Ponadto, zostanie zamknięty w obudowie zbliżonej do poprzednika, dobrze znanej już od kilku lat.

tablet iPad Pro iPad mini 2021
Makiety tegorocznej generacji mini i modeli Pro (fot. @SonnyDickson, Twitter)

Jeśli ktoś oczekiwał nowego wzornictwa, zbliżonego do modelu Air 2020 czy linii Pro, to prawdopodobnie będzie musiał poczekać do kolejnej generacji. Co prawda ekran podobno ma być większy, ale niekoniecznie musi być to powiązane z redukcją ramek.

Co natomiast z iPadami Pro? Użytkownik Twittera o nicku LeaksApplePro twierdzi, że zadebiutują one bez przeprowadzania dużej konferencji przez Apple. Firma z Cupertino rzekomo udostępni tylko informację prasową. Co ciekawe, premiera ma odbyć się już w przyszłym tygodniu, 13 kwietnia.

Wraz z odświeżonymi modelami z linii Pro do sprzedaży trafi nowa klawiatura Magic Keyboard. Po samych tabletach należy oczekiwać wydajniejszego procesora, może zwiększenia ilości RAM, a także szeregu mniejszych usprawnień. Nie wiadomo, czy zadebiutują one wraz z wyczekiwanymi wyświetlaczami mini LED, czy jednak pozostaną przy starszej technologii.

iPad
(fot. Tabletmonkeys)

Ponadto, jeden z producentów akcesoriów, „przypadkiem” odświeżył grafiki reklamujące jedno z etui. Niektórzy wskazują, że zdjęcia udostępnione w sklepie Amazona przedstawiają nowe iPady Pro. Mają o tym świadczyć m.in. mniejsze wycięcia na otwory głośników, o czym w styczniu poinformował japoński serwis Mac Otakara, mający już pewne doświadczenie w ujawnianiu planów Apple.

Nawet jeśli nowe tablety zadebiutują już niebawem, to niewykluczone, że mogą pojawić się spore problemy z ich dostępnością. W końcu Apple musi obecnie zmierzyć się z niedoborem chipów.