Huawei logo

Idzie chudy czas dla Huawei. Firma spodziewa się dużego spadku sprzedaży swoich smartfonów

Ostatnia aktualizacja:

Huawei rósł na naszych oczach jak na drożdżach. Co roku firma ogłaszała, że padł kolejny rekord sprzedaży smartfonów i plany na następny są jeszcze ambitniejsze. 2019 rok nie był wyjątkiem – w jego trakcie producent sprzedał ponad 240 mln egzemplarzy inteligentnych telefonów. Niestety, Chińczycy podobno spodziewają się, że 2020 rok nie będzie przynajmniej tak samo udany – najwyraźniej są świadomi, że popyt na ich urządzenia może znacznie się zmniejszyć.

To jednocześnie fascynujące i smutne. W ostatnich latach byliśmy świadkami ogromnej zmiany w segmencie smartfonów, którą zainicjował właśnie Huawei. Za sprawą agresywnej polityki cenowej i jednocześnie stosowaniu coraz bardziej innowacyjnych rozwiązań zmusił skostniałą konkurencję do reakcji. Dzięki temu dziś za bardzo dobrze wyposażony sprzęt ze średniej półki nie musimy płacić więcej niż ~1000 złotych, a flagowce oferują technologie, o jakich jeszcze do niedawna nawet nam się nie śniło. Oczywiście, jest jeszcze Xiaomi, ale ono – po pierwsze – weszło oficjalnie do Polski później niż Huawei, a po drugie nie ma aż tak dużego wpływu na segment high-end jak jego rodzimy rywal.

Huawei (podobno) spodziewa się dużego spadku sprzedaży swoich smartfonów

Jak wspomniałem, w 2019 roku Huawei sprzedał ponad 240 mln smartfonów, podczas gdy w 2018 nieznacznie przekroczył próg 200 mln egzemplarzy. Oznacza to, że rok do roku odnotował wzrost sprzedaży o ~20%, co jest prawdziwie imponującym wynikiem w czasach, gdy segment ten dotknęła stagnacja i w niektórych kwartałach sprzedaż w ujęciu globalnym spadła (po raz pierwszy w historii).

Niestety, od maja 2019 roku nad Huawei wiszą ciemne chmury, co szczególnie w ostatnich miesiącach dało się wszystkim we znaki. Smartfony i tablety tej marki straciły dostęp do aplikacji i usług Google, co jest ogromnym ciosem, bowiem większość użytkowników nie potrafi sobie wyobrazić życia bez nich. Oczywiście, istnieją sposoby na ich doinstalowanie (i Chińczycy będą to nawet tolerować!), ale nie poleca tego Google z uwagi na obawy związane z bezpieczeństwem.

Huawei naturalnie pracuje w pocie czoła nad alternatywami dla aplikacji i usług Google, ale najważniejsza, czyli AppGallery, wciąż nie jest tak atrakcyjna jak Sklep Google Play. Większość użytkowników chce wejść do sklepu z programami, ściągnąć takiego Facebooka czy Instagrama, i z niego korzystać, a nie bawić się w ściąganie i instalowanie apki z pliku .apk czy używanie narzędzia Phone Clone. Tym bardziej, że aplikacje nie zostaną automatycznie zaktualizowane po wydaniu nowej wersji!

Huawei przez długi czas sprawiał wrażenie, że jego urządzenia nie potrzebują aplikacji i usług Google, aby klienci je kupili. Polska premiera modeli P40 Lite i P40 Lite E pokazała jednak, że producent znów będzie starał się skusić klientów ultra niskimi cenami, ponieważ zdaje się zdawać sobie sprawę, że na razie Huawei Mobile Services nie oferują takiego samego doświadczenia jak Google Mobile Services. A przynajmniej teraz, bo w przyszłości może się to zmienić.

Chcesz dobrze zarobić na swojej aplikacji? Huawei kusi deweloperów

Huawei co prawda nie potwierdził oficjalnie informacji opublikowanych przez serwis The Information, ale według nich, producent spodziewa się, że w 2020 roku sprzeda od 190 do 200 mln smartfonów, czyli od 40 do nawet 50 mln mniej niż w 2019 roku. To ogromna liczba, która na pewno nie pozostanie bez wpływu na pozycję marki w tym segmencie. Zresztą już w czwartym kwartale w Polsce spadła pod względem wolumenu sprzedaży na trzecie miejsce (z drugiego).

Zobaczymy, jak w 2020 roku poradzi sobie Apple – jeśli wyjątkowo dobrze, m.in. za sprawą „budżetowego” iPhone’a 9, być może ponownie wskoczy na drugą pozycję w TOP 5 największych producentów smartfonów na świecie? To byłby cios dla Huawei

Źródło: The Information via Engadget