Huawei P30 i P30 Pro będą miały ekran z „oczkiem” i łezką?

Kurz po premierze Huawei P20 i P20 Pro już dawno opadł. Nie powinno więc dziwić, że powoli pojawiają się w sieci pierwsze przecieki związane z jego następcą – Huawei P30 oraz wersją z dopiskiem Pro w nazwie. Na co możemy liczyć? Pierwsze przecieki wskazują, że na wiele zmian oraz innowacji.

Wypada rozpocząć od tego, że nie jest to pierwsza plotka, o której piszemy na Tabletowo, a która ma bezpośredni związek właśnie z tym smartfonem. Zaledwie parę dni temu mój redakcyjny kolega, Grzesiek, pisał dla Was o przewidywaniach związanych z wyświetlaczami, jakie dostanie rodzina urządzeń P30. W wielkim skrócie, moduł ma być dość podobny do tego, co zaoferował flagowy Mate 20 Pro. Zachęcam Was do zapoznania się z newsem od Grześka, bowiem wnosi on do dyskusji sporo ważnych kwestii.

Reklama

Dziś pozostajemy w klimatach blisko związanych z wyświetlaczem oraz – i tutaj robi się o wiele ciekawiej – z aparatem głównym. Rozpocznijmy jednak od ekranu. Na poniższych zdjęciach możecie zobaczyć dość dokładnie, jak zdaje się prezentować ekran w Huawei P20 oraz P20 Pro. Różnic jest niewiele, jednak warto zwrócić uwagę na to, że Huawei P30 Pro ma dostać ekran z „łezką”, który zdaje się być całkiem podobny do tego, co oferuje OnePlus 6T.

Oba urządzenia mają wykorzystywać dobrodziejstwa matryc OLED, które wyprodukuje LG oraz BOE. Spodziewamy się też, że smartfony będą miały zagięte ramki boczne. Jeśli teraz mignął Wam przed oczyma Huawei Mate 20 Pro, to macie jak najbardziej słuszne skojarzenia. Pierwsze branżowe plotki sugerują pośrednio, że chiński gigant zamierza zaprzyjaźnić się z tego typu konstrukcją ekranu na dłużej.

Fot: Slashleaks

No i wreszcie aparat. Ma być moc, potencjał i… zupełnie nowa matryca od Sony: IMX607, która wykorzystuje potężny, 38-Mpix moduł główny. Warto zwrócić uwagę na światłosiłę, która ma mieć wartość f/1.8. W zasadzie jest to Sony IMX600 po całkiem sporym tuningu, gdzie producent do palety RGB dodał także dodatkową tablicę białych pikseli. Mają one odpowiadać za przechwytywanie większej ilości światła, a także generowanie zdjęć bardziej szczegółowych.

Sony skupiło się także na podkręceniu zdjęć nocnych, lepszych zdjęciach czarno-białych oraz usprawnieniu autofocusa, który będzie bazował na odświeżonej technologii Quad Pixel Phase Detection (QPDAF). Trzeba zauważyć, że na papierze wygląda to po prostu świetnie, jednak spokojnie posiedzę i poczekam na konkrety. Jeśli Huawei dobrze wykorzysta potencjał tego modułu, P30 i P30 Pro mogą wdrapać się na sam szczyt najlepszych foto-smartfonów.

Tyle, że na werdykt przyjdzie nam zapewne odrobinę poczekać ;)

źródła: Gsmarena, Slashleaks

zdjęcie główne: Huawei Mate 20 Pro (fot: Tabletowo.pl)