Honda
(fot. Honda)

Niebawem samochody mogą pomóc w naprawianiu pasów na drogach

Honda postanowiła wykorzystać systemy wbudowane we własne samochody, aby polepszyć jakość dróg. Trzeba przyznać, że pomysł jest naprawdę interesujący.

Reklama

Dobrze widoczne linie są kluczowe dla współczesnych systemów wsparcia kierowcy

Nowe samochody, zarówno te najtańsze, jak i modele kosztujące ponad 0,5 mln złotych, funkcję utrzymania w pasie ruchu opierają na systemie rozpoznawania pasów na jezdni. W tym celu wykorzystywane są m.in. kamery. To namalowane linie pozwalają komputerowi „wiedzieć”, że porusza się poprawnie.

Niestety, nie brakuje dróg z prawie lub już wytartymi pasami. Na takich odcinkach wspomniane przed chwilą systemy często odmawiają posłuszeństwa. Ponadto może nie zadziałać jedna z obecnie podstawowych funkcji bezpieczeństwa, czyli ostrzeganie kierowcy o niezamierzonym opuszczeniu pasa ruchu.

Oczywiście brak dobrze widocznym pasów może także mieć negatywny wpływ na bezpieczeństwo jazdy, gdy za każdy ruch kierownicy odpowiada wyłącznie człowiek. W związku z tym, niezwykle ważne jest utrzymanie drogi w dobrej kondycji.

Honda ma pomysł na naprawę dróg

Jak przed chwilą wspomniałem, większość nowych samochodów wyposażonych jest w kamery i oprogramowanie, które umożliwiają rozpoznanie pasów na jezdni. Dlaczego więc by nie wykorzystać tych systemów do identyfikowania wytartych pasów i zgłaszania tego do odpowiednich instytucji? Honda najwidoczniej stwierdziła, że takie podejście może okazać się naprawdę dobre.

Honda Road Condition Monitoring System – pod tą długą nazwą kryje się nowe rozwiązanie, które opierając się na danych pochodzących z kamer, a także za pomocą opracowanego algorytmu, potrafi wykryć nieprawidłowości w liniach na jezdni. System pokładowy ocenia każdy odcinek drogi jako zielony, żółty, szary lub czerwony – od najlepszego aż do najgorszego.

Jeśli system rozpozna, że konkretny odcinek wymaga naprawy, to zapisuje jego lokalizację przy wykorzystaniu wbudowanego modułu GPS. Takie informacje mogą być następnie przekazane rządowym instytucjom zajmującym się dbaniem o jakość dróg.

Obecnie prowadzony jest program pilotażowy na terenie wybranych stanów w USA. Niewykluczone jednak, że podobna technologia niebawem trafi do wielu nowych samochodów i to nie tylko tych z logo Honda. Mogłoby to odczuwalnie przyspieszyć naprawdę jezdni z chociażby wytartymi liniami.