Samsung Galaxy S26+ recenzja Tabletowo

Chińczycy mają dość Samsunga. Nie godzą się na nowe warunki

W dzisiejszych czasach właściciele fabryk produkujących coś, na co jest ogromny popyt, mogą zarabiać prawdziwe kokosy – pod warunkiem, że znajdą się na to kupcy. W przypadku placówek Samsunga, niektórzy zaczynają mieć dość jego strategii.

Pamięciowe El Dorado

Nie ulega wątpliwości, że największymi wygranymi na rynku technologii są obecnie ci, którzy mają dostęp do fabryk zajmujących się produkcją pamięci. Ze względu na to, że mało kto mógł przewidzieć taki scenariusz, jest tylko kilka korporacji, które mogą skorzystać na aktualnym stanie rzeczy.

Jednym z takich zwycięzców jest z pewnością Samsung. Opublikowane na początku lipca 2026 roku wyniki finansowe za drugi kwartał 2026 roku ujawniły, że Koreańczycy odnotowali wzrost skonsolidowanej sprzedaży o 130% rok do roku. W przypadku skonsolidowanego zysku mowa aż o ponad dziewiętnastokrotnym wzroście.

Przy takim popycie głupio byłoby nie zawalczyć o jeszcze wyższą marżę. W końcu każdy chce i potrzebuje pamięci w elektronice. Nie ma tutaj znaczenia, czy specjalizujesz się w laptopach, smartfonach czy telewizorach – każdy z tych sprzętów potrzebuje RAM-u tak samo, jak centra danych budowane na potrzeby rozwijania sztucznej inteligencji.

Chińczycy mówią „dość” Samsungowi

Niewykluczone, że Samsung mógł jednak przegiąć z kontraktami na pamięci na trzeci kwartał 2026 roku. Według artykułu opublikowanego przez chiński serwis 36kr, producenci smartfonów nie chcą zgodzić się na propozycje koreańskiego giganta, czyli krótszy kontrakt i wyższą cenę za pamięci. Mowa tu o Oppo oraz Vivo, którzy pomimo mniejszej podwyżki niż w dwóch poprzednich kwartałach, nie zgodzili się na nowy cennik Samsunga.

Na ten moment ciężko jest ocenić, co to oznacza dla producentów smartfonów – nie tylko tych z Chin. Czy powiedzenie „nie” Koreańczykom sprawi, że ci widząc aktywny opór zdadzą sobie sprawę, że anulowane kontrakty będą wiązać się ze stratami finansowymi?

A może wysokie zapotrzebowanie oraz wzrost cen, który ma się utrzymać aż do 2027 roku nie zostawi Oppo czy Vivo żadnej alternatywy i koniec końców będą musiały zgodzić się na warunki narzucone przez Samsunga? Rynek zmienia się na tyle dynamicznie, że oba scenariusze są jak najbardziej prawdopodobne.