Tim Cook Apple logo
(fot. Apple)

Apple znowu wygrało z Komisją Europejską. Te usługi zostaną oszczędzone

W Cupertino mają powody do świętowania. Należy jednak zaznaczyć, że zwycięstwo Apple jest z kategorii tych słodko-gorzkich.

Apple doniosło samo na siebie

W Unii Europejskiej obowiązuje Akt o rynkach cyfrowych (Digital Markets Act; DMA), który wymierzony jest w największych graczy technologicznych na rynku. Cel regulacji jest godny pochwalenia, bowiem w założeniach mają one zwiększyć konkurencyjność na korzyść mniejszych firm.

Raczej nikogo nie zaskoczy informacja, że Apple w przypadku wielu produktów zostało uznane za tzw. strażnika dostępu. Dla firmy oznacza to konieczność dostosowania się do regulacji, a więc wprowadzenia zmian w produkcie i otworzenia się na konkurencyjne rozwiązania. Widać to szczególnie po iOS, który – za sprawą wymogów UE – w kwestii personalizacji i dostępnych opcji zbliżył się do Androida.

DMA z pewnością nie jest na rękę zespołowi Tima Cooka, więc niektóre decyzje podjęte przez producenta iPhone’ów mogą wydać się zaskakujące. Mianowicie pod koniec zeszłego roku dowiedzieliśmy się, że Apple doniosło samo na siebie. Wówczas firma poinformowała Komisję Europejską, że dwie kolejne usługi mogą spełniać kryteria, które przewiduje Akt o rynkach cyfrowych. Chodziło o Apple Ads i Apple Maps.

Mapy Apple
Apple Maps | źródło: Apple

Apple górą w starciu z regulacjami

Wspomniany donos na samego siebie nie oznacza, że Apple od razu musiało dostosować obie usługi do DMA. Otóż Komisja Europejska, w ciągu 45 dni, miała uznać, czy Apple jest strażnikiem dostępu dla którejkolwiek z wymienionych platform.

Reuters właśnie poinformował, że organy regulacyjne podjęły decyzję. Zarówno Apple Maps, jak i Apple Ads nie zostały uznane za strażnika dostępu. Oznacza to, że Apple nie musi wprowadzać żadnych zmian w tych dwóch produktach. Nadal mogą być rozwijane zgodnie z polityką firmy, bez uwzględnienia wytycznych, narzuconych przez Komisję Europejską.

Mówimy jednak o zwycięstwie słodko-gorzkim, bowiem decyzja wynika z braku spełniania kryteriów dotyczących wpływu na rynek. Platforma, aby została uznana za strażnika dostępu, musi mieć co najmniej 45 milionów aktywnych użytkowników miesięcznie i 10 tysięcy użytkowników biznesowych rocznie w każdym z ostatnich 3 lat obrotowych.

Po prostu Apple Ads i Apple Maps nie cieszą się aż takim zainteresowaniem wśród użytkowników w Unii Europejskiej. Nie wiadomo jednak, ile faktycznie osób korzysta z chociażby Map Apple, bowiem Apple nie publikuje takich danych. Wypada dodać, że nie jest to pierwszy raz, gdy upiekło się zespołowi Tima Cooka – wcześniej komunikator iMessage nie został uznany za strażnika dostępu.