Honor 600 Lite wiernie towarzyszył mi przez trzy tygodnie i – podobnie jak poprzednik, czyli Honor 400 Lite, który trafił na mój warsztat testowy rok wcześniej – zrobił na mnie ogólnie bardzo dobre wrażenie. Producent zdecydował się na kilka istotnych zmian na plus, ale nie sposób pominąć też tego, że nie wszystko zostało poprawione, a cena wyraźnie poszła do góry. Jaki więc ostatecznie jest ten smartfon i czy zasługuje na uwagę?
Test smartfona Honor 600 Lite dobiegł końca. Warto się nim zainteresować?
Po trzech tygodniach testów wiem już, dla kogo Honor 600 Lite może być dobrym wyborem, a kto raczej powinien rozejrzeć się za czymś innym. Szczególnie że na swojej półce cenowej smartfon ten ma naprawdę poważną konkurencję. Zanim przejdę do konkretów, klasycznie już zerknijmy na najważniejsze szczegóły techniczne. Tak przedstawia się…
Specyfikacja Honor 600 Lite:
- wyświetlacz AMOLED o przekątnej 6,6 cala, rozdzielczości 2600×1200 pikseli, częstotliwości odświeżania 120 Hz i jasności do 6500 nitów,
- ośmiordzeniowy procesor MediaTek Dimensity 7100 Elite (6 nm, 2,4 GHz),
- 8 GB RAM i 256 GB pamięci na pliki,
- aparat główny 108 Mpix (f/1.75) + ultraszerokokątny 5 Mpix (f/2.2),
- aparat przedni 16 Mpix (f/2.45),
- głośniki stereo,
- akumulator o pojemności 6520 mAh, ładowanie do 45 W,
- łączność Wi-Fi 5, Bluetooth 6.0, 5G i NFC,
- GPS/AGPS/GLONASS/BeiDou/Galileo,
- złącze USB 2.0 typu C,
- 2 x nanoSIM + eSIM,
- system operacyjny Android 16 (z MagicOS 10),
- wymiary 157,43 x 75,35 x 7,34 mm i waga ~180 g,
- pyło- i wodoodporność w klasie IP66.
Honor 600 Lite występuje w dwóch konfiguracjach. Model podstawowy z 8 GB RAM i 128 GB pamięci masowej został wyceniony na 1699 złotych, a testowany wariant (8/256 GB) kosztuje 1899 złotych. Tu jednak uwaga: do 26 kwietnia 2026 roku trwa promocja, dzięki której możesz zaoszczędzić dwie stówki, czyli de facto pojemniejszy model kupić w cenie podstawowego.
Nietrudno jednak pominąć kwestii, że smartfon jest droższy aż o 600 złotych względem bezpośredniego poprzednika, czyli modelu Honor 400 Lite z 2025 roku, który w wariancie z 256 GB kosztował w dniu premiery 1299 złotych. Tak się składa, że w tamtym czasie miałem okazję go przetestować, więc w recenzji wskażę realne różnice pomiędzy tą dwójką i rozstrzygnę, czy tak duża podwyżka ceny jest uzasadniona.
Honor 600 Lite (8/256 GB)
Tymczasem wspomnę jeszcze, że poza dwiema konfiguracjami możesz również wybierać spośród trzech kolorów: zielonego, czarnego i szarego. Do mnie na testy trafił ten ostatni (a zatem to on też widnieje na zdjęciach przecinających ten tekst).
Poza samym urządzeniem w pudełku nie znajdziemy niczego ciekawego. Jest tylko kabelek do ładowania, igła do tacki SIM i dokumenty.
Honor 600 Lite z każdej strony może się podobać
Zacznę od tego, że Honor 600 Lite należy do kategorii dość kompaktowych smartfonów – głównie za sprawą mocno zaokrąglonego wyświetlacza o przekątnej 6,6 cala, który otacza ramka o szerokości zaledwie 1,23 mm. Całość ma jedynie 75,35 mm szerokości i niespełna 157,5 mm wysokości. Grubość wynosi 7,34 mm, więc urządzenie jest też całkiem smukłe.
Szkoda tylko, że wyspa fotograficzna wyraźnie wystaje i nie jest ulokowana symetrycznie. Jest to problematyczne szczególnie wtedy, gdy telefon leży na blacie i chce się z niego skorzystać (dość mocno się wtedy kołysze). W dłoni jednak trzyma się go wyśmienicie i bezproblemowo obsługuje jedną ręką. Nie bez znaczenia jest też niewielka waga (poniżej 180 g).


W kontekście konstrukcji warto jeszcze wspomnieć o metalowym korpusie, zapewniającym wysoką wytrzymałość. Smartfon został przetestowany pod kątem odporności na upadki z wysokości 1,8 metra, a do tego cechuje się pyło- i wodoszczelnością w klasie IP66. Konkurencja wprawdzie nierzadko oferuje więcej (IP68 albo nawet IP69), ale na co dzień i to powinno wystarczyć. Wypada zresztą zauważyć, że mówimy o sporym kroku naprzód względem poprzednika z klasą IP64.
Spójrzmy tymczasem na poszczególne krawędzie. U góry i na lewym boku nie znajdziemy właściwie niczego. Prawy bok zawiera za to przyciski: dwa do regulacji głośności, główny do uruchamiania sztucznej inteligencji Gemini oraz dodatkowy, praktycznie zlicowany z obudową. Służy do uruchamiania aparatu i pełni funkcję fizycznego spustu migawki, ale to nie wszystko…

Podobnie jak w iPhone’ach, przycisk ten reaguje również na dotyk i umożliwia regulację przybliżenia poprzez przesuwanie palcem. Działa to jak najbardziej sprawnie, chociaż – moim zdaniem – jest odrobinę zbyt czułe, na czym cierpi precyzja. Mam wrażenie, że w Honorze 400 Lite odbywało się to odrobinę lepiej. Z drugiej jednak strony samo wciskanie przycisku jest wygodniejsze (wymaga mniejszej siły), a to oceniam zdecydowanie na plus.
Wracając do krawędzi, została nam jeszcze dolna. Tam producent umieścił (od lewej): tackę mieszczącą dwie karty nanoSIM, otwór z mikrofonem, port USB typu C oraz maskownicę, za którą znajduje się główny głośnik.





Wyświetlacz? Nie mam uwag
Wyświetlacz jest jednym z niepodważalnych atutów tego smartfona. Oferuje żywe i nasycone kolory, świetny kontrast i nienaganną dynamikę, dzięki odświeżaniu z częstotliwością 120 Hz. Nie bez znaczenia jest też wysoka rozdzielczość (2600×1200 pikseli), a jasność sięgająca w peaku 6500 nitów zapewnia dobrą widoczność w każdych warunkach oświetleniowych, nawet gdy słońce pada bezpośrednio na ekran. Szczególnie że automatyczna regulacja jasności działa sprawnie.
Honor oddaje w ręce użytkownika spore pole do popisu w postaci licznych opcji regulacji ustawień ekranu. Można sobie wygodnie pozmieniać rozmiar poszczególnych elementów interfejsu, wybrać stałą lub zmienną częstotliwość odświeżania oraz wybrać jeden trybów kolorów i dostosować temperaturę barwową pod kątem własnych preferencji. Nie zabrakło także trybu ochrony wzroku – dla osób, które korzystają ze smartfona więcej niż mniej.










Jest też tryb Always-on Display (AoD), ale w charakterystycznym dla tańszych urządzeń wydaniu, w którym zawsze oznacza parę sekund. Krótko mówiąc: ekran pozostaje aktywny dosłownie przez moment po uśpieniu lub pojawieniu się powiadomienia, a potem i tak gaśnie.


Audio – jest lepiej, ale nadal nie doskonale
Jednym z największych minusów modelu Honor 400 Lite był głośnik mono. Na szczęście producent poszedł po rozum do głowy i w Honorze 600 Lite postawił na system stereo. No… przynajmniej w pewnym sensie. Nie mamy bowiem pełnoprawnego, drugiego głośnika z osobną maskownicą na górnej krawędzi. Głośnik do rozmów może jednak odtwarzać dźwięk równocześnie z głośnikiem głównym i w takim tandemie brzmi to wszystko całkiem przyzwoicie.
Słuchanie muzyki na wbudowanych głośnikach nie jest może katartycznym doświadczeniem, ale sugerowałbym w miarę możliwości podłączyć słuchawki. Podczas oglądania filmów i słuchania podcastów system sprawdza się jednak bez zarzutu. Maksymalna głośność mogłaby być nieco wyższa, ale ostatecznie nie ma tragedii.

Jeśli zaś chodzi o jakość rozmów głosowych, to jest całkiem poprawna. Szkoda jednak, że producent nie zdecydował się na wdrożenie technologii redukcji szumów w jedną lub druga stronę, szczególnie że takie rozwiązania pojawiają się już w nawet w tańszych urządzeniach. Świetnie działa to chociażby w Poco M8 Pro 5G, który miałem okazję niedawno testować.
„Magiczny” system operacyjny
Smartfon działa w oparciu o system Android 16 z nakładką MagicOS 10. Oferowany interfejs z zaokrągleniami tu i tam jest naprawdę miły dla oka, a korzystanie z niego – całkowicie przyjemne. Wygląda nowocześnie, a poszczególne opcje wydają się rozmieszczone w przemyślany sposób – nie zdarzyła mi się sytuacja, w której musiałbym dłużej szukać tej lub innej funkcji albo też nie wiedziałbym, co robić.
W moim odczuciu Honor robi kawał dobrej roboty, jeśli chodzi o jego nakładkę i MagicOS 10 stanowi udane rozwinięcie tego, co zaproponował nam w poprzedniej wersji. Dobrze też działają poszczególne funkcje, które mają za zadanie wspomagać produktywność, takie jak rozszerzona pigułka (w obszarze kamerki do selfie) dająca szybki dostęp do kluczowych informacji czy elementów sterujących podczas odtwarzania, a także okno pomniejszone lub podręczne.










Jeśli chodzi o aplikacje, które instalują się wraz z systemem, to… jest kilka, których zupełnie nie potrzebuję i nie chcę, ale nie jest to bloatware’owy zalew, jaki serwuje kilku innych producentów. Nie ma tragedii.
W kontekście tego, co Honor dorzuca od siebie, warto natomiast wspomnieć o całym pakiecie AI. W jego sercu znajdują się Wspomnienia i Magiczny portal, czyli specjalna przestrzeń na treści, które chcemy zachować na później – mogą to być zrzuty ekranu, artykuły czy też po prostu fragmenty tekstu (wystarczy je zaznaczyć i przeciągnąć do boku ekranu).
Poza tym Honor oferuje też napisy AI (czyli przetwarzanie mowy na tekst w czasie rzeczywistym), tłumaczenia AI czy pisanie z AI (umożliwiające redagowanie i streszczanie zaznaczonego tekstu). Działa to wszystko poprawnie, choć przeważnie dość wolno.






Nie zabrakło też rozbudowanego narzędzia do edycji zdjęć. Sztuczna inteligencja pozwala między innymi usuwać niechciane obiekty czy też rozszerzać tło. Efekty są całkiem w porządku, choć konkurencja robi to lepiej.
Na poniższych przykładach możesz zobaczyć, że nieraz wszystko poszło super, a w innym przypadku wygenerowanie przejścia dla pieszych nie wyszło najlepiej, z kolei przy rozszerzaniu tła Chorzów stał się 51. stanem USA, a do tego otrzymałem zakaz postoju na trawniku (niby słusznie, ale…).












Na koniec dodam jeszcze, że przytrzymanie przycisku zasilania uruchamia asystenta Gemini, przytrzymanie przycisku aparatu włącza asystenta Honor, a przytrzymanie palca u dołu ekranu aktywuje funkcję Circle to Search.
Łączność i zabezpieczenia – biometria w Honorze 600 Lite działa bez zarzutu
Jeśli chodzi o łączność, Honor 600 Lite jest właściwie typowym średniopółkowcem. Ma port USB typu C (w wersji 2.0), nie ma natomiast ani gniazda mini jack, ani slotu na kartę pamięci. Tacka mieści jedynie dwie karty nanoSIM, a w razie czego można jeszcze skorzystać z technologii eSIM (przy czym tak czy inaczej obsługiwane są maksymalnie dwa numery).
W kontekście łączności bezprzewodowej natomiast do naszej dyspozycji oddano moduły 5G, Wi-Fi 5, Bluetooth 6.0 i NFC. Podczas testów nie doświadczyłem żadnych problemów z którymkolwiek z nich. Połączenia nawiązują się szybko i pozostają stabilne przez cały czas. Dobrze działa również wbudowany GPS, oferując precyzyjną lokalizację.
Honor 600 Lite pozwala także skorzystać z dwóch podstawowych zabezpieczeń biometrycznych, czyli odcisku palca oraz rozpoznawania twarzy. To pierwsze działa absolutnie bez zarzutu. Linie papilarne są odczytywane bardzo szybko i bez konieczności włączania ekranu (nie pamiętam, by podczas testów wystąpił jakikolwiek problem z zarejestrowaniem odcisku).
Odblokowywanie twarzą natomiast działa w porządku, kiedy dookoła jest jasno, ale po zmroku miewa spore problemy. Nie rozumiem, dlaczego producent nie zdecydował się na wspieranie się przednią lampą błyskową, skoro już ją ma. Tak czy owak jednak działanie biometrii oceniam na plus.






Średniopółkowy procesor jest jak średniopółkowy procesor
Sercem smartfona Honor 600 Lite jest procesor MediaTek Dimensity 7100, który zapewnia całkiem wydajne i płynne działanie systemu we wszystkich typowych zastosowaniach. Nie uświadczyłem wyraźniejszych przycinek, a jedynie przy większym obciążeniu telefon potrzebował czasem sekundy lub dwóch, aby pomyśleć, ale w żadnym wypadku nie wpływało to jakoś bardzo negatywnie na ogólne odczucia.
Tak się składa, że na Honor 600 Lite przesiadłem się ze smartfona Infinix Note Edge, który bazuje na dokładnie tym samym procesorze i mam wrażenie, że bohater tego testu robi z niego lepszy użytek. Podobnie w testach syntetycznych osiągnął lepsze wyniki.
Swoją drogą, wyniki (i odczucia) są też dużo lepsze niż u poprzednika, w którym zainstalowano chipset MediaTek Dimensity 7025. Poniżej wrzucam tabelkę z wynikami i porównaniem:
| Honor 600 Lite | Infinix Note Edge | Honor 400 Lite | |
|---|---|---|---|
| Procesor | MediaTek Dimensity 7100 (6 nm; do 2,4 GHz) | MediaTek Dimensity 7100 (6 nm; do 2,4 GHz) | MediaTek Dimensity 7025 (6 nm; do 2,5 GHz) |
| Geekbench 6: CPU (Single-Core) | 998 | 979 | 957 |
| Geekbench 6: CPU (Multi-Core) | 3028 | 2763 | 2301 |
| Geekbench 6: GPU (OpenCL) | 2376 | 2392 | (BŁĄD) |
| Geekbench 6: GPU (Vulkan) | 2370 | 2383 | (BŁĄD) |
| 3DMark: Sling Shot | 5670 | 5640 | 3386 |
| 3DMark: Sling Shot Unlimited | 5742 | 5616 | 3255 |
| 3DMark: Sling Shot Extreme | (BŁĄD) | 4088 | 2484 |
| 3DMark: Sling Shot Extreme Unlimited | (BŁĄD) | 4209 | (BŁĄD) |
| 3DMark: Wild Life | 2471 | (BŁĄD) | (BŁĄD) |
| 3DMark: Steel Nomad Light | 276 | (BŁĄD) | (BŁĄD) |
| 3DMark: Steel Nomad Light Stress Test | 272-277 | (BŁĄD) | (BŁĄD) |
| 3DMark: Wild Life Unlimited | 2487 | (BŁĄD) | (BŁĄD) |
| 3DMark: Wild Life Extreme | 689 | (BŁĄD) | (BŁĄD) |
| 3DMark: Wild Life Extreme Stress Test | 684-691 | (BŁĄD) | (BŁĄD) |
| 3DMark: Wild Life Extreme Unlimited | 676 | (BŁĄD) | (BŁĄD) |
| AnTuTu: wynik ogólny | 842418 | 742647 | – |
| AnTuTu: CPU | 307107 | 322525 | – |
| AnTuTu: GPU | 103097 | 103677 | – |
| AnTuTu: pamięć | 203821 | 140589 | – |
| AnTuTu: UX | 228393 | 175856 | – |
Wrzucam też screeny na potwierdzenie, zawierające przy okazji dodatkowe informacje, jeśli interesują Cię potestowe szczegóły.
























Czas pracy to duży atut smartfona Honor 600 Lite
Jeśli chodzi o zmiany między generacjami, to jedną z najistotniejszych jest zwiększenie pojemności akumulatora z 5230 mAh do aż 6520 mAh. Czy w związku z tym można też liczyć na zdecydowanie dłuższy czas pracy? Ano jak najbardziej.
Honor 400 Lite wymagał ładowania co 1,5 dnia lub 2 dni przy mniej intensywnym użytkowaniu. Honor 600 Lite w tych samych warunkach wytrzyma całe 2 dni lub 2,5 dnia. Jest więc naprawdę dobrze.
Konkretnie: można liczyć na SoT w okolicach 9-10 godzin w cyklu mieszanym (5G + Wi-Fi), a przy korzystaniu z samej tylko łączności mobilnej – na 7-8 godzin. Wydaje się, że najbardziej energożerne są – bez większego zaskoczenia – aparat oraz GPS. Oglądać filmy na YouTube można zaś niemal bez końca (gdy jednego dnia odłączyłem telefon od ładowarki to po godzinie seansu poziom naładowania akumulatora według systemowego wskaźnika wynosił… 100%).








Jak więc widzisz w porównywalnych scenariuszach przy samym 5G smartfon rozładowywał się po dwóch dniach, ale w cyklu mieszanym na koniec drugiego dnia miał jeszcze ok. 1/3 zapasu.
Przy okazji zwiększyła się również maksymalna moc ładowania – Honor 600 Lite pozwala na uzupełnianie energii z mocą 45 W (to o 10 W więcej niż u poprzednika). Dzięki temu pomimo większej pojemności akumulatora ładowanie nadal kończy się w czasie poniżej 2 godzin.
Choć większa moc cieszy, nie sposób nie zauważyć, że konkurencyjne smartfony na tej półce cenowej potrafią zaoferować dużo więcej. Trochę boli też, że nadal nie ma co liczyć na ładowanie indukcyjne.

Jakie zdjęcia robi Honor 600 Lite?
Honor 600 Lite dysponuje podobnym zestawem aparatów, co poprzednik, w związku z czym też można oczekiwać podobnej jakości. Pierwsze skrzypce gra tu sensor o rozdzielczości 108 Mpix połączony z szerokokątnym obiektywem o przysłonie f/1.75.
Nie jest to wybitny aparat, ale ostatecznie radzi sobie naprawdę nieźle (a nawet lepiej, o ile tylko mamy do czynienia z dobrym, naturalnym oświetleniem). Kolory są intensywne, kontrast niczego sobie, a ostrość jest łapana poprawnie, z wyjątkiem sytuacji, gdy wiele punktów walczy o uwagę – wówczas telefon radzi sobie przeciętnie.






























Głównemu aparatowi towarzyszy moduł ultraszerokokątny z sensorem o rozdzielczości 5 Mpix. Liczba ta nie robi dużego wrażenia i – bez zaskoczenia – tak samo jest z jakością zdjęć wykonywanych za jego pomocą (a obok szczegółowości najmocniej cierpi kolorystyka). Nie ma tragedii, ale mimo wszystko traktowałbym go raczej w kategorii ciekawostki.






A jak aparaty radzą sobie po zmroku? Ano też całkiem dobrze (przynajmniej ten główny). Gdy jest naprawdę ciemno, warto skorzystać z trybu nocnego, który skutecznie uwydatnia szczegóły i rozjaśnia te najciemniejsze fragmenty. Spójrz:













Podobnie jak poprzednik – i jak wiele innych smartfonów na tej półce cenowej – Honor 600 Lite nie dysponuje teleobiektywem. Główny sensor pozwala jednak na uzyskanie 3-krotnego zoomu bez strat. I faktycznie jakość na takim poziomie przybliżenia jest naprawdę niezła. Maksymalny zoom wynosi zaś 10x, ale o tej opcji trudno mi powiedzieć cokolwiek pozytywnego.








Jednym z elementów, które najmocniej wyróżniały smartfon Honor 400 Lite na tle konkurencji, była dodatkowa lampa błyskowa z przodu. Producent powtórzył ten zabieg w modelu 600 Lite i… bardzo dobrze, że to zrobił. Dzięki temu nocą także można co nieco wycisnąć z aparatu frontowego.
Ogólnie rzecz biorąc kamerka do selfie radzi sobie nie najgorzej, a efekt bokeh wypada jak najbardziej poprawnie. Poniżej kilka przykładów:








Biorąc pod uwagę fakt, że Honor 600 Lite dysponuje aparatem o rozdzielczości 108 Mpix, niemałym rozczarowaniem jest to, że maksymalna jakość nagrań wideo, jaką można ustawić, to Full HD/30 fps. Co więcej, nawet po obniżeniu rozdzielczości do HD (720p) nie osiągniemy 60 klatek na sekundę. Kiepsko.
Sama jakość nagrań również nie zachwyca, szczególnie przy bardziej dynamicznych ujęciach (we znaki daje się brak optycznej stabilizacji obrazu – OIS).

Podsumowanie – czy Honor 600 Lite jest warty tej ceny?
Honor 600 Lite to naprawdę udany smartfon i godny reprezentant średniej półki. Dobrze leży w dłoni, ma rewelacyjny wyświetlacz, akumulator robi robotę, a system fotograficzny potrafi spełnić oczekiwania (o ile tylko nie są zbyt duże). Stanowi też spory krok naprzód względem poprzednika…
Działa płynniej i dłużej niż Czterysetka, jest poręczniejszy i solidniejszy, a do tego ma głośniki stereo. Z drugiej strony – w zależności od rozmaitych zmiennych – robi równie dobre (i równie kiepskie) zdjęcia i nadal nie nagrywa wideo ani w 4K, ani w 60 klatkach na sekundę, jako że zachowuje ten sam zestaw aparatów. Równocześnie jest wyraźnie droższy – 600 złotych to nie jest różnica, którą można przemilczeć (szczególnie że stanowi blisko jedną trzecią ceny).
No właśnie – Honor 400 Lite stanowił naprawdę opłacalny wybór, a obecnie da się go kupić za niespełna 900 złotych w oficjalnej dystrybucji, co czyni go jednym z najlepszych smartfonów do 1000 złotych. Tymczasem Honor 600 Lite za 1899 złotych (czy nawet 1699 złotych), pomimo że jest świetnym modelem, nie wydaje się najbardziej atrakcyjną opcją na rynku. Ma konkurentów, którzy w podobnej cenie oferują więcej i takich, którzy za mniejsze pieniądze oferują zbliżone możliwości.
Do tej pierwszej kategorii zaliczyłbym między innymi Realme 16 Pro 5G (który jest wyposażony w aparat 200 Mpix z OIS) i Nothing Phone 4a (z teleobiektywem), do drugiej – Redmi Note 15 Pro 5G (z równie dużym akumulatorem, choć w praktyce zapewniającym nieco krótszy czas działania) czy też Poco X8 Pro (z mocniejszym procesorem i 12 GB RAM).
Byłaby trochę niższa cena, byłaby też wyższa ocena, a tak Honor 600 Lite kończy test z notą jedynie nieznacznie wyższą od swojego poprzednika: 8,3/10.


