Smartwatch zamiast badań krwi? Sprawdzi, ile jest w nas… plastiku

Gdyby spłycić hasło głoszące, że jesteś tym, co jesz, można by dojść do konkluzji, że powoli stajemy się ludzikami Lego. Z raportu „No Plastic in Nature: Assessing Plastic Ingestion from Nature to People” przygotowanego przez firmę Dalberg i naukowców z Uniwersytetu w Newcastle wynika, że przeciętny człowiek zjada co tydzień 5 gramów mikroplastiku, a więc tyle, ile waży karta kredytowa. Trafia on do organizmu wraz z napojami i żywnością, głównie rybami, solą morską, nabiałem i miodem.

Większość mikroplastiku w naturalny sposób wydalamy z organizmu, ale część pozostaje, odkładając się w krwiobiegu, tkankach, a nawet narządach. Jak dotąd nie udało się wykazać bezpośredniej korelacji pomiędzy jego obecnością a problemami zdrowotnymi, ale sugeruje się, że istotnie może występować związek pomiędzy nim a stanami zapalnymi i zaburzeniami metabolicznymi.

W przyszłości smartwatch wykryje mikroplastik w organizmie

Aktualnie badania wykonywane pod tym kątem są kosztowne i inwazyjne, jednak pojawił się pomysł na to, by robić to lepiej. Naukowcy z estońskiego Uniwersytetu w Tartu opracowali SWAN – to prototypowe urządzenie zamknięte w konstrukcji smartwatcha, zdolne do identyfikacji mikroplastiku w organizmie poprzez skórę – zupełnie nieinwazyjnie.

SWAN
SWAN (fot. Kevin Post / University of Tartu)

Działanie zegarka SWAN opiera się na spektrometrii, czyli technice polegającej na analizie interakcji różnych materiałów ze światłem. Emitując światło o określonych długościach fal i mierząc jego odbicia, urządzenie jest w stanie weryfikować, czy pod skórą znajduje się mikroplastik. Naukowcy zachwalają wysoką precyzję swojego rozwiązania, w dodatku niezależnie od odcienia skóry.

Skutecznie, a do tego niedrogo

Aby zredukować koszty, projektanci wykorzystali gotowe komponenty: mikrokontroler ESP32-WROOM-32E, spektrometr AS7265X oraz trzy diody LED. Cena: około 105 dolarów, czyli ~385 złotych. Aktualnie trwają testy tego rozwiązania i wyniki póki co są bardzo obiecujące. Niemniej minie jednak pewnie sporo czasu, zanim podobne urządzenie realnie trafi do sprzedaży.

Najlogiczniejszym scenariuszem wydaje się ten, w którym SWAN nie jest urządzeniem samym w sobie, lecz stojąca za nim technologia zostaje zintegrowana z komercyjnymi akcesoriami, takimi jak smartwatche i opaski.

Redaktor