Fotografia stanowi najmocniej rozwijający się aspekt w – na ogół – dość nudnych, raczej wolno ewoluujących w ostatnich latach smartfonach. Mówi się nawet, że najlepszy aparat to ten, który masz w kieszeni i patrząc na bohaterów tego materiału to zdecydowanie prawda. Zarówno Xiaomi 17 Ultra, jak i Vivo X300 Pro bezapelacyjnie należą obecnie do ścisłej czołówki fotograficznych smartfonów. Tylko który z nich jest lepszy i czy faktycznie można wskazać bezwzględnego zwycięzcę tego pojedynku? Przekonajmy się!
W tym miejscu należy się słowo wyjaśnienia, skąd w ogóle takie porównanie. Wielu z Was mogłoby bowiem powiedzieć, że bardziej adekwatnym byłoby poczekanie na rychłą premierę Vivo X300 Ultra i porównanie dopiero tego modelu z Xiaomi 17 Ultra. Póki co to jednak właśnie Vivo X300 Pro nadal jest tym najmocniejszym flagowcem w portfolio marki, a aparat stanowi clou jego możliwości. Przy tym upływ czasu zadziałał mocno na korzyść tego modelu, jeśli chodzi o cenę, o której za moment.
Dla kontekstu musicie również wiedzieć, że Vivo X300 Pro gości w moich dłoniach niemalże od premiery, a przez ten czas zrobiłem nim już prawie dwa i pół tysiąca zdjęć. Część z nich mogliście zobaczyć w moich materiałach na Tabletowo, bowiem z powodzeniem służy mi on do fotografowania wszelkiej maści testowanego sprzętu. No, to po tym przydługim wstępie, możemy przejść do konkretów…
Xiaomi 17 Ultra vs Vivo X300 Pro – porównanie specyfikacji technicznych:
| model | Xiaomi 17 Ultra | Vivo X300 Pro |
|---|---|---|
| wyświetlacz | 6,9″ OLED LTPO, 2608×1200 pikseli, 1-120 Hz, jasność do 3500 nitów, 12-bit, Dolby Vision i HDR10+, Xiaomi HyperRGB | 6,78″ AMOLED LTPO, 2800×1260 pikseli, 1-120 Hz, jasność do 4500 nitów, 12-bit, Dolby Vision i HDR10+, Zeiss Master Color |
| procesor | Snapdragon 8 Elite Gen 5 (3nm, rdzenie Oryon CPU do 4,6 GHz) z GPU Adreno 840, | MediaTek Dimensity 9500 (3nm, do 4,21 GHz) z GPU Mali G1-Ultra i chipem Vivo V3+, |
| RAM | 16 GB RAM LPDDR5X | 16 GB RAM LPDDR5X Ultra |
| pamięć | 512 GB UFS 4.1 | 512 GB UFS 4.1 |
| system | Android 16 z HyperOS 3 | Android 16 z OriginOS 6 |
| długość wsparcia | 6 lat poprawek zabezpieczeń | 5 lat aktualizacji + 7 lat poprawek zabezpieczeń |
| aparat | główny 50 Mpix (Light Fusion 1050L 1″, LOFIC HDR, f/1.67, OIS) + ultraszerokokątny 50 Mpix (JN5, 1/2.75″, 115°, AF) + teleobiektyw 200 Mpix (HPE, 1/1.4″, zoom optyczny 3.2-4.3x, f/2.39-2.96, OIS), optyka Leica | główny 50 Mpix (LYT-828, 1/1.28″, f/1.57, OIS CIPA 5.5) + ultraszerokokątny 50 Mpix (JN1, 1/2.76″, f/2.0, AF) + teleobiektyw 200 Mpix (HPB, 1/1.4″, zoom optyczny 3.5x, f/2.67, OIS CIPA 5.5), optyka ZEISS |
| przedni aparat | 50 Mpix (OV50M, 1/2.87″, f/2.2, AF, 90°) | 50 Mpix (JN1, 1/2.76″, f/2.0, AF, 92°), |
| moduły łączności | WiFi 7 (2.4+5+6 GHz), Bluetooth 6 (LDAC, LHDC 5, aptX Lossless), GPS, NFC | WiFi 7 (2.4+5+6 GHz), Bluetooth 6 (aptX HD, LDAC, LHDC 5), GPS, NFC |
| sieć komórkowa | 5G, VoLTE i WiFi Calling, eSIM, dualSIM | 5G, VoLTE i WiFi Calling, eSIM, dualSIM |
| USB | USB 3.2 Gen 2 | USB 3.2 Gen 1 |
| głośniki | stereo z Dolby Atmos | stereo |
| biometria | ultradźwiękowy czytnik linii papilarnych w ekranie | ultradźwiękowy czytnik linii papilarnych w ekranie |
| akumulator | 6000 mAh | 5440 mAh |
| ładowanie | 90 W przewodowo + 50 W indukcyjnie | 90 W przewodowo + 40 W indukcyjnie |
| wymiary | 162,9×77,6×8,29 mm | 161,98×75,48×7,99 mm |
| waga | 218,4 g | 228 g |
| klasa odporności | IP68 | IP68 i IP69 |

W tym miejscu trudno nie wspomnieć o cenach. Xiaomi 17 Ultra zadebiutował na rynku 28 lutego tego roku w cenie 6499 złotych za podstawową konfigurację 16/512 GB. Dostępny jest też wariant 16/1 TB, który kosztuje 6999 złotych.
Z kolei Vivo X300 Pro swoją premierę miał 30 października 2025, zatem już jakiś czas temu. Jego cena początkowa wynosiła wówczas 5999 złotych, przy czym teraz – niemal pięć miesięcy od debiutu – można go kupić za kwotę 5499 złotych w wersji pamięciowej 16/512 GB (będącej jedyną dostępną na rynku).
Co jest podobne w obu modelach?
- ekrany AMOLED/OLED LTPO 120 Hz,
- system Android 16 (ale z różnymi nakładkami),
- taka sama ilość pamięci RAM oraz wewnętrznej,
- zbliżony zestaw aparatów (konfiguracje 50 Mpix + 50 Mpix + 200 Mpix),
- identyczna moc ładowania przewodowego (90 W),
- ultradźwiękowy czytnik linii papilarnych w ekranie,
- zastosowane moduły łączności (5G, WiFi 7, Bluetooth 6),
- funkcje AI działające po polsku,
- równie wysoka jakość wykonania, konstrukcje ze szkła i aluminium.
Co przemawia na korzyść Xiaomi 17 Ultra?
- większy, 1-calowy sensor głównego aparatu,
- teleobiektyw z mechanicznym zakresem zoomem optycznym,
- nieco większy akumulator (6000 mAh vs 5440 mAh),
- wsparcie dla uniwersalnego standardu ładowania PD PPS,
- lepsze głośniki z Dolby Atmos,
- obsługa kodeku aptX Lossless (cenne przy korzystaniu z niektórych modeli słuchawek).
Co przemawia na korzyść Vivo X300 Pro?
- wyższa rozdzielczość i jasność szczytowa ekranu,
- nieco smuklejsza (choć cięższa) bryła urządzenia,
- dłuższe deklarowane wsparcie aktualizacjami (7 lat vs 6 lat poprawek),
- dodatkowy przycisk czynności z opcją przypisania dwóch skrótów,
- klasy odporności IP68 i IP69 (w Xiaomi 17 Ultra tylko IP68),
- zdecydowanie niższa cena.

Podobne, choć nie identyczne
Na pierwszy rzut oka można by powiedzieć, że Xiaomi 17 Ultra i Vivo X300 Pro to w zasadzie identyczne smartfony. I – w pewnym sensie – coś w tym jest, bo nie da się ukryć, że łączy je bardzo wiele, zwłaszcza jeśli chodzi o aspekty jakości wykonania i kluczowych elementów designu. Trudno jednak powiedzieć, by były one takie same, a już na pewno nie powiemy tak po chwyceniu ich obu w dłoń.
Już zerkając na specyfikację dostrzeżemy pierwszą różnicę – inne przekątne wyświetlaczy. Ten w Vivo X300 Pro ma 6,78″, podczas gdy Xiaomi 17 Ultra został wyposażony w ekran mierzący więcej, bo 6,9″. W efekcie, smartfon Xiaomi jest o około 1 mm wyższy i ponad 2 mm szerszy od Vivo. I, niby nie jest to ogromna różnica, ale wystarczająca, by ją odczuć.
W recenzji wspominałem, że Xiaomi 17 Ultra to dość szeroki smartfon i może to początkowo wymagać nabycia wprawy w jego obsługiwaniu. Tym bardziej czuć to porównując go bezpośrednio z Vivo X300 Pro – te około 2 mm sprawiają, że to właśnie telefon Vivo układa się w ręce nieco bardziej komfortowo i – przy tym – łatwiej go objąć dłonią.
W kwestii grubości oba smartfony wypadają już bardzo podobnie, bo Vivo X300 Pro jest od Xiaomi tylko marginalnie cieńszy (8,29 mm vs 7,99 mm). Starcie wagowe wygrywa z kolei Xiaomi 17 Ultra – różnica na jego korzyść to niemal 10 g (228 g vs 218,4 g).





Poza tym, jeden i drugi model zbudowane są bardzo solidnie pod każdym względem. W obu przypadkach mamy do czynienia z płaską, zmatowioną aluminiową ramą oraz dwoma całkowicie płaskimi taflami szkła, przy czym ta na pleckach została pokryta matową powłoką. Kluczowy element plecków obu smartfonów stanowią te – bezdyskusyjnie – ogromne wyspy aparatów. Są one do siebie bardzo podobne, mają zbliżone wymiary i metalowy, prążkowany pierścień wokół.
Rozmieszczenie portów i przycisków jest niemalże identyczne, natomiast Vivo X300 Pro oferuje nadprogramowy, znajdujący się na lewej krawędzi klawisz. Pozwala on przypisać dwie funkcje (pod dwukrotne kliknięcie i przytrzymanie), by chociażby szybko włączyć latarkę, dyktafon, aparat czy zmienić tryb dzwonka.
Rozbieżne są też klasy odporności. Xiaomi 17 Ultra oferuje standardową pyło- i wodoszczelność IP68, podczas gdy Vivo X300 Pro może pochwalić się zarówno IP68, jak i dodatkową, coraz powszechniejszą klasą IP69. Koniec końców, przeciętnemu użytkownikowi nie zrobi to większej różnicy – jeden i drugi smartfon powinien bez zająknięcia przeżyć bliższe spotkanie z wodą.
W obu smartfonach mamy do czynienia z bezwzględnie świetnymi wyświetlaczami pod każdym rozważanym względem. Ten w Vivo X300 Pro ma jedynie trochę wyższą rozdzielczość (2800×1260 vs 2608×1200 pikseli) i jasność szczytową (4500 vs 3500 nitów). Finalnie jednak z obu korzysta się równie świetnie.

Wydajność, oprogramowanie i czas pracy
Jedną z istotniejszych różnic – z punktu widzenia suchej specyfikacji technicznej – stanowią serca obu tych modeli. Za wydajność Xiaomi 17 Ultra odpowiada obecnie najwydajniejszy procesor ze stajni Qualcomma, czyli Snapdragon 8 Elite Gen 5, z kolei Vivo X300 Pro napędza konkurencyjny układ MediaTek Dimensity 9500.
W jednym i drugim przypadku mamy do dyspozycji 16 GB RAM (z tą różnicą, że w Vivo jest to LPDDR5X Ultra, a w Xiaomi – LPDDR5X) oraz 512 GB pamięci wewnętrznej UFS 4.1. Żaden z nich nie pozwala nam zatem narzekać na ten aspekt.
Gdyby patrzeć wyłącznie na cyferki z wyników benchmarków, wówczas w większości przypadków to Xiaomi 17 Ultra okazuje się być wydajniejszym smartfonem, choć nie zawsze, bo w 3DMark to Vivo X300 Pro wygrywał. Niemniej jednak, nie są to wielkie różnice i – koniec końców – smartfony te idą ze sobą łeb w łeb. Inna, znacznie ważniejsza kwestia jest taka, że w codziennym użytkowaniu oba spisują się tak samo rewelacyjnie.
Uruchamianie aplikacji tu i tu następuje równie piekielnie szybko – czasem Vivo X300 Pro odpali jakąś apkę szybciej, czasem szybciej zrobi to Xiaomi 17 Ultra, ale są to marginalne różnice, liczone w ułamkach sekund. W obu nie występują także żadne widoczne zadyszki, nawet podczas intensywniejszego obciążenia czy szybkiego żonglowania apkami. Narzekać nie pozwala też długość przechowywania aplikacji w pamięci RAM.
Podobnie wypada również aspekt kultury pracy, przy czym mam nieodparte wrażenie, że – mimo wszystko – na co dzień to Xiaomi 17 Ultra ma nieco większą tendencję do nagrzewania, głównie przy intensywniejszym korzystaniu z aparatu. Nie mogę jednak powiedzieć, by któryś z nich się nadmiernie przegrzewał.
















Zarówno Xiaomi 17 Ultra, jak i Vivo X300 Pro, od momentu wyjęcia z pudełka pracują pod kontrolą systemu Android 16. Z tą różnicą, że w przypadku Xiaomi mamy do czynienia z nakładką HyperOS 3, z kolei Vivo oferuje interfejs OriginOS 6.
I, tak na dobrą sprawę, na żadną z tych nakładek nie mogę wyjątkowo mocno narzekać, bo z obu korzysta mi się zupełnie dobrze. Jeśli jednak miałbym czysto subiektywnie wybierać, mocniej przemawia do mnie OriginOS od Vivo. Jest on nieco bardziej stonowany wizualnie, ma mniej preinstalowanych aplikacji i nie ma żadnych problemów z dostarczaniem powiadomień, co w Xiaomi 17 Ultra – niestety – wciąż potrafi mieć czasem miejsce.
W obu smartfonach do dyspozycji są też działające po polsku funkcje AI. Wśród nich są chociażby edytor zdjęć (np. usuwanie obiektów gumką), transkrypcja nagrań audio na tekst i ich podsumowywanie, asystent pisania (m.in. generowanie tekstu), a także – oczywiście – Gemini i wyszukiwanie Circle to Search.
















A co z baterią? 6000 mAh kontra 5440 mAh – trzeba otwarcie powiedzieć, że nie jest to drastyczna różnica, zwłaszcza, że – koniec końców – w temacie czasu pracy i tak ostatnie słowo ma optymalizacja.
Finalnie, żaden z nich nie był w stanie wytrzymać w moich rękach więcej niż jeden dzień bardziej intensywnego użytkowania. Faktem jednak jest, że w momencie, gdy Vivo kończył dzień rozładowany przed północą, Xiaomi niekiedy potrafił mieć jeszcze około 30% baterii. Przy tym, i tak nie był to zapas pozwalający na korzystanie dnia następnego, bo już około 13:00 domagał się ładowania.
W przypadku użytkowania na 5G, SoT w Vivo X300 Pro wynosił 4-5 godzin, z kolei w Xiaomi 17 Ultra było to trochę więcej, bo 5-5,5 godziny. Podobnie wypadają też wyniki na WiFi – Xiaomi pozwalał mi liczyć na 7-8 godzin SoT, podczas gdy w Vivo było to około 7 godzin.
To też dobry moment, żeby krótko wspomnieć o głośnikach. Choć w obu modelach mamy dwa głośniki stereo, te w Xiaomi 17 Ultra oferują wsparcie Dolby Atmos i grają zdecydowanie lepiej. Dźwięk jest bardziej mięsisty, ma dużo więcej basu oraz lepiej buduje głębię. Vivo X300 Pro wciąż brzmi bardzo dobrze – czysto, dość przestrzennie i donośnie, ale bardziej chudo w basie.

Porównanie aparatów Xiaomi 17 Ultra vs Vivo X300 – który z nich robi lepsze zdjęcia?
Oba smartfony mogą pochwalić się zestawem aparatów składającym się z trzech obiektywów. Widać tu jednak zarówno podobieństwa, jak i rozbieżności. Identyczne są chociażby same rozdzielczości oczek, ale – gdyby patrzeć stricte na parametry – to Xiaomi 17 Ultra może pochwalić się większym sensorem głównego aparatu oraz bardziej zaawansowanym teleobiektywem.
Choć – co by była jasność – nie podchodzę stuprocentowo bezkrytycznie do rankingu DxOMark, to tu mimochodem wspomnę, że Vivo X300 Pro wciąż dzierży w nim drugie miejsce (tuż za Huawei Pura 80 Ultra), podczas gdy Xiaomi 17 Ultra zajął szóstą pozycję. To tak tylko słowem wtrącenia, a teraz do konkretów.
Raczej nikogo nie zdziwi, że dla obu modeli fotografia to ich żywioł. W jednym i drugim wypadku jakość zdjęć jest wybitnie wysoka i wyjątkowo rzadko zdarza się, by jakieś zdjęcie nie wyszło. Najbardziej walka toczy się tutaj o niuanse oraz o nasze preferencje co do rejestrowanych kolorów. W bezpośrednim porównaniu Xiaomi 17 Ultra ma ewidentną tendencję do robienia fotek o bardziej ciepłych barwach, podczas gdy tym z Vivo X300 Pro bliżej do neutralnej, czasem nieco żywszej kolorystyki.
Xiaomi 17 Ultra został wyposażony w 1-calową matrycę Light Fusion 1050L o rozdzielczości 50 Mpix z przysłoną f/1.67. Z kolei w Vivo X300 Pro jest to mniejszy, choć wciąż wysoko pozycjonowany, duży sensor Sony LYT-828 o rozmiarze 1/1.28″, w identycznej rozdzielczości, ale z jaśniejszą przysłoną f/1.57.
























Mimo że typowo na papierze Xiaomi 17 Ultra oferuje dużo mocniejszy sensor główny, Vivo X300 Pro wcale mu nie ustępuje, a nawet potrafi być od niego w pewnych scenariuszach lepszy. Dlaczego? Większa matryca w Xiaomi sprawia, że o ile robi on świetne zdjęcia krajobrazowe i z pewnej odległości, tak zaczyna mieć problemy z łapaniem ostrości na mniejszym dystansie, co czasem powoduje, że ostrość gdzieś się gubi albo jest tylko w jednym punkcie obiektu. W Vivo problem ten występuje w mniejszym stopniu.
Ultraszeroki kąt w obu modelach wypada podobnie, natomiast druga różnica to teleobiektyw. Vivo X300 Pro oferuje stały, 3,5-krotny zoom optyczny (85 mm) sparowany z 200-megapikselową matrycą HPB (1/1.4″) oraz optyczną stabilizacją. W przypadku Xiaomi 17 Ultra użyto sensora HPE o identycznej rozdzielczości i wielkości, ale zastosowano tu płynne, mechaniczne zbliżenie optyczne w zakresie 3,2-4,3x (75-100 mm).
I, o ile zdjęcia z zoomem optycznym i mniej więcej do poziomu 10x wyglądają bardzo podobnie, tak rozbieżności zaczynają się przy większych zbliżeniach, w których palce macza AI. Tutaj to algorytmy w Vivo okazują się być skuteczniejsze i – w efekcie – częściej potrafią wyciągnąć większą czytelność np. napisów. Inna kwestia, że Xiaomi pozwala przybliżyć maksymalnie 120-krotnie, natomiast Vivo – 100-krotnie.
Oprócz tego, patrząc na zdjęcia z obu tych smartfonów, możemy jeszcze wyłapać, że Vivo X300 Pro znacznie lepiej radzi sobie z trzymaniem w ryzach spójności kolorystycznej na zdjęciach ze wszystkich ogniskowych.








































Tutaj jeszcze chwila uwagi należy się jednemu z moich ulubionych typów zdjęć, czyli fotografii obiektowej oraz makro z użyciem teleobiektywu. Oba smartfony radzą sobie z takimi fotkami ponadprzeciętnie, ale śmiem twierdzić, że jednak to Vivo X300 Pro nieco wygrywa w tym aspekcie. Głównie dlatego, że potrafi znacznie lepiej i celniej ostrzyć na mniejsze obiekty, zachowując nieco więcej detali.
Zresztą, Xiaomi 17 Ultra często przy próbach zrobienia takich zdjęć potrafi wyświetlać komunikat o konieczności odsunięcia się od obiektu, podczas gdy Vivo pozwala zachować jeszcze nieco mniejszy dystans.
























Czym byłoby porównanie zdjęć, gdyby nie próbka możliwości fotograficznych po zmroku.
Dodam tylko, że Xiaomi 17 Ultra nie ma odrębnego, ręcznie aktywowanego trybu nocnego – załącza się on automatycznie (zresztą, bardzo skutecznie), a my możemy go jedynie wyłączyć. W Vivo X300 Pro już takowy się znalazł, pod nazwą Krajobraz i noc. Jednak i tak nie ma potrzeby go włączać samodzielnie, bo algorytmy robią to nader celnie.
































Podsumowanie
Choć różnica cenowa i różne dopiski przy nazwie modelu (Pro i Ultra) mogłyby wskazywać, że smartfony te dzieli jakaś przepaść, tak – jak widzicie – w rzeczywistości, oba wzajemnie depczą sobie po piętach. Zarówno Xiaomi 17 Ultra, jak i Vivo X300 Pro, to wybitnie mocne propozycje flagowców w pełnym tego słowa znaczeniu.
Cała walka między nimi toczy się dosłownie o detale. Mamy tu inne, ale tak samo świetne wyświetlacze. Inne, ale równie wydajne procesory, relatywnie zbliżony czas pracy (z lekką przewagą na korzyść Xiaomi) i identycznie szybkie ładowanie. Podobnie jest też z aparatem – oba modele robią fantastyczne zdjęcia, choć inaczej podchodzą do kolorystyki, natomiast Vivo zachowuje wyższą spójność barw i ma nieco lepsze algorytmy AI przy zbliżeniach.
Koniec końców, mimo że – o czym mówiłem w recenzji – Xiaomi 17 Ultra bardzo przekonał mnie do siebie na wielu polach, tak jednocześnie bardzo trudno mi racjonalnie uzasadnić polecenie wyboru właśnie jego, zamiast aż o tysiąc złotych tańszego, a równie mocnego Vivo X300 Pro.
A teraz głos oddaję Wam – który z tych smartfonów sami byście wybrali:









