Samsung oficjalnie zapowiedział wdrożenie nowej funkcji, mającej na celu ochronę prywatności użytkowników w przestrzeniach publicznych. Jest więcej niż pewne, że zaoferuje ją Galaxy S26, choć jedna kwestia wciąż pozostaje nierozstrzygnięta.
Producent nie pozostawia złudzeń – Samsung Galaxy S26 zaoferuje nową funkcję ochrony prywatności
Producent z Korei Południowej poinformował dziś, że wkrótce zaprezentuje nową warstwę prywatności, dzięki której osoby postronne nie zobaczą tego, co znajduje się na ekranie smartfona. W miejscach, gdzie jest dużo ludzi, na przykład w komunikacji miejskiej, nierzadko zdarza się, że ktoś zagląda komuś przez ramię i patrzy na wyświetlacz jego telefonu.
Jeśli ta osoba akurat ogląda słodkie kotki na TikToku czy YouTube, to wciąż nie można tego wybaczyć, ale umówmy się – nie stanowi to żadnego zagrożenia dla prywatności właściciela smartfona. Co innego, gdy akurat wymienia z kimś wiadomości, czyta mejle albo sprawdza stan konta. Na pewno nikt nie chce dzielić się tym z kimś, kogo nie zna.
Właśnie ten powszechny problem zamierza rozwiązać Samsung. Równocześnie nie zrobi tego po linii najmniejszego oporu. Zapowiedział bowiem, że użytkownicy dostaną możliwość personalizacji działania tej funkcji ochrony prywatności – będą mogli na przykład wybrać, aby aktywowała się ona tylko podczas korzystania z wybranych aplikacji lub podczas wpisywania haseł dostępowych albo ukrywała jedynie zawartość wyskakujących powiadomień.
Samsung mówi, że prace nad tą funkcją trwały ponad pięć lat, a efektem jest połączenie sprzętu i oprogramowania, które zostało profesjonalnie skalibrowane, aby chronić Cię, nie przeszkadzając Ci. Jest to zatem rozwiązanie inne niż zwykła folia prywatyzująca, która uniemożliwia zobaczenie całej zawartości ekranu pod kątem (co może być uciążliwe nawet dla samego właściciela smartfona) – w Galaxy ukrywane będą tylko wybrane elementy.
Koreańczycy zapowiedzieli, że nowa funkcja trafi do Galaxy już bardzo niedługo. Jest więcej niż pewne, że zaoferuje ją Galaxy S26 Ultra. Niewykluczone, że tylko on, szczególnie że sam Samsung wspomina o „połączeniu sprzętu i oprogramowania” – nie będzie niespodzianką, jeśli w Galaxy S26 i Galaxy S26+ owego „połączenia” zabraknie.
Wszystkie smartfony z serii Samsung Galaxy S26 obsłużą natomiast komunikację satelitarną
Żadnej „ekskluzywności” nie będzie zaś w przypadku łączności satelitarnej. Cała trójka przeszła bowiem proces certyfikacji w Federal Communications Commission (FCC), która ujawniła, że amerykańskie modele nowych eSek z procesorem Qualcomm Snapdragon 8 Elite Gen 5 for Galaxy są kompatybilne z sieciami komórkowymi 2G (GSM), 3G (WCDMA), 4G (LTE) i 5G NR (mmWave i sub-6GHz 5G) oraz obsługują Wi-Fi 7 (802.11be), Supplemental Coverage from Space (SCS) i Non-Terrestrial Network (NTN).
Oznacza to, że zarówno Samsung Galaxy S26, jak i Galaxy S26+ oraz Galaxy S26 Ultra obsłużą łączność satelitarną, a przynajmniej ich amerykańskie wersje. Na tę chwilę nie wiadomo jednak, czy inne też będą w stanie to zrobić. Prawdopodobnie tak, choć nie ma pewności, że wszystkie.






