Oppo Reno 6 5G

Recenzja Oppo Reno 6 5G – średniak klasy premium

Od chwili, kiedy swój debiut miał model Oppo Reno 5 5G, minęło zaledwie kilka miesięcy. Nie przeszkodziło to jednak producentowi w przeprowadzeniu kolejnej premiery. Tym razem na warsztat wziąłem bezpośredniego następcę, czyli model Oppo Reno 6 5G. Pierwsze wrażenia były dość pozytywne, a co ważniejsze dłuższe spotkanie wcale ich nie zatarło. Czy jednak jest to urządzenie, które warto rozważyć w chwili zakupu nowego smartfona? Tego dowiecie się z niniejszego testu.

Reklama

Design, ergonomia i jakość wykonania

Podobnie jak poprzednik, Oppo Reno 6 5G jest dostarczany w turkusowym, kartonowym pudełku, charakterystycznym dla serii Reno. Opakowanie swoim rozmiarem zdradza, że mieści w sobie coś więcej niż samo urządzenie.

Oprócz smartfona znalazło się miejsce dla silikonowego, przezroczystego etui, szpilki do wyjmowania tacki SIM, kabla USB typ A – typ C, szybkiej ładowarki 65 W, a także przewodowych słuchawek. Miłym dodatkiem jest preaplikowana folia chroniąca wyświetlacz.

Reklama

Oppo Reno 6 kupicie w Media Expert

Oppo Reno 6 5G

Oppo Reno 6 5G możemy spotkać na polskim rynku w dwóch odmianach kolorystycznych: czarnej – Jet Black i błękitnej – Arctic Blue. Ta pierwsza mocno przypomina zarówno w wyglądzie, jak i w dotyku to, co znamy z OnePlusa 9 Pro w czarnym wydaniu. Z kolei druga wersja kolorystyczna jest miłą odmianą od tego, do czego przyzwyczaili nas ostatnio producenci. Oba warianty są matowe, co pozwala nieźle maskować zabrudzenia, ale jednocześnie są dosyć śliskie – bardziej od klasycznie wykończonego szkła.

Jak widać na zdjęciach, do mnie trafiła wersja błękitna i bardzo się z tego powodu cieszę. Robi ona świetne pierwsze wrażenie – matowa ramka z błękitno-białym matowym tyłem wywołały u mnie pozytywne emocje. Szczególnie fajnie prezentuje się właśnie tył urządzenia, a w zasadzie jego kolorystyka – wyszukany, nieregularny wzór przywodzi na myśl zmarznięte powierzchnie.

Uwierzcie mi, ale niezwykle trudno oddać na zdjęciach to, co widzimy patrząc na urządzenie. Dodatkowo ramki smartfona są ścięte, a plecki płaskie. Zabieg ten sprawił, że urządzenie niezwykle dużo zyskało na elegancji. Nie ukrywam, że te „nowe” kształty bardzo mi się podobają.

Oppo Reno 6 5G to raczej przedstawiciel z klasy tych mniejszych urządzeń. Nazwanie go kompaktowym byłoby być może nadużyciem z mojej strony, ale daleko mu do tych największych smartfonów. Owszem, nie jest to maluch pokroju Asus Zenfone 8, ale patrząc na to, co ostatnio prezentują nam producenci, to Oppo Reno 6 5G można uznać za relatywnie małe urządzenie.

Jego wymiary to 156,8 x 71,1 x 7,59 mm, a waga wynosi 182 gramy. Wydawać by się mogło, że wartości te sprawią, że smartfon wygodnie będzie leżał w dłoni i pozwoli na pewny chwyt. Niestety, nie jest to do końca prawda. Nowe kształty – płaski tył i ścięte krawędzie – mocno wpłynęły na wygodę. Nie da się ukryć, że zaoblenia pozwalają urządzeniom zdecydowanie lepiej wpasować się w dłoń. Dobrze jest natomiast w kwestii pewnego chwytu – tutaj proste krawędzie sprawują się doskonale.

Nie mogę się przyczepić do jakości wykonania Oppo Reno 6 5G. Jest niemalże flagowo i dokładnie tego spodziewałem się w takim urządzeniu. Całość jest zwarta, sztywna i solidna. Połączenie aluminium i szkła to dobra kombinacja i krok na przód względem modelu Reno 5 5G.

Tył urządzenia to miejsce, na którym znajdziemy potrójny zestaw aparatów, wraz z diodą doświetlającą i czujnikiem kolorów. Sensory zostały umieszczone na niedużej wyspie, która wystaje poza obrys urządzenia. Wygląda to dość powszechnie – nie wyróżnia się na tle konkurencji, ale jednocześnie kontynuuje to, co znamy z poprzednich modeli linii Reno.

Na prawej krawędzi znajduje się tylko przycisk włącznika z miłym dla oka zielonym akcentem. Z kolei na lewej znajdziemy dwa osobne przyciski regulacji głośności. Górna krawędź skrywa w sobie tylko dodatkowy mikrofon do redukcji szumów. Tacka SIM tym razem znalazła się na dolnej krawędzi po lewej stronie portu USB typu C. Z kolei po prawej stronie wejścia do ładowania i wymiany danych znajduje się maskownica głośnika. Niestety, w porównaniu z poprzednim modelem zabrakło tutaj wyjścia audio 3,5 mm.

Przód Oppo Reno 6 5G w całości pokryty jest taflą szkła Corning Gorilla Glass 5. Mamy tutaj do czynienia z płaskim, nieprzesadnie dużym, bo 6,43-calowym ekranem, który zajmuje około 88% powierzchni frontu. Dobry efekt psuje okrągłe wycięcie (na przedni aparat) w ekranie, ulokowane w lewym górnym rogu, a także kilka milimetrów niezagospodarowanej odpowiednio przestrzeni poniżej wyświetlacza. Zaznaczam jednak, że ten tak zwany „podbródek” nie jest przy tym przesadnie duży, choć można byłoby nad nim popracować.

Oppo Reno 6 5G

Hardware

Ekran   6,43″ AMOLED 90Hz Full HD+
Procesor            MediaTek Dimensity 900 (6nm)
Pamięć RAM/masowa8/128 GB
Aparat tylny64 Mpix f/1.7 – główny
8 Mpix f/2.2 – ultraszerokokątny
2 Mpix f/2.4 – makro
Aparat przedni32 Mpix f/2.2
Bateria 4300 mAh z szybkim ładowaniem do 65 W
Obsługa sieci     dual SIM: 5G/4G/3G/2G
Łączność              Wi-Fi 802.11a/b/g/n/ac/ax, Bluetooth 5.1 (aptX, aptX HD, LDAC, AAC), NFC
Geolokalizacja  GPS, GLONASS, Galileo, Beidou, QZSS
Wymiary156,8 x 71,1 x 7,59 mm
Wodoszczelność i pyłoszczelność brak
Waga    182 g
System system ColorOS 11 (Android 11)
Cena     2499 złotych

Oppo Reno 6 5G napędzany jest przez SoC Mediatek Dimensity 900. Jest to 64-bitowa jednostka, wykonana w 6-nanometrowym procesie technologicznym. Ma ona osiem rdzeni podzielonych na dwa klastry: dwa wydajne rdzenie o taktowaniu do 2,4 GHz i sześć o zwiększonej energooszczędności taktowanych do 2 GHz.  Za grafikę odpowiada układ Mali-G78, a do dyspozycji mamy 8 GB pamięci RAM.

Takie zestawienie podzespołów sprawia, że mamy do czynienia z wystarczająco wydajnym smartfonem. Podobnie, jak w poprzedniku żałuję, że producent zastosował pamięć masową typu UFS 2.1 – nowsza i przede wszystkim szybsza wersja UFS 3.0 wzniosłaby responsywność na wyższy poziom. Kolejną niefajną wiadomością jest brak możliwości rozszerzenia pamięci o kartę microSD.

Oppo Reno 6 5G

Zestaw fotograficzny składa się z kolei z czterech aparatów. Tylny to potrójna konfiguracja obiektywów o wielkościach: 64 Mpix, 8 Mpix i 2 Mpix, zaś z przodu znajduje się kamerka o rozdzielczości 32 Mpix. Bateria z kolei ma – nieimponującą już dzisiaj nikomu – łączną pojemność 4300 mAh.

Smartfon jest wyposażony we wszelkie niezbędne moduły łączności. Na pokładzie znajdziemy wsparcie dla WiFi 802.11 a/b/g/n/ac/ax, Dual SIM z dwoma slotami nanoSIM, Bluetooth w wersji 5.2 (z A2DP, LE i z aptX HD), możliwość udostępniania swojego łącza poprzez WiFi Hotspot/Tethering, Wi-Fi Direct, obsługę DLNA oraz NFC.

Podczas testów nie miałem sytuacji, aby Oppo Reno 6 5G napotkał jakiekolwiek problemy ze znalezieniem i podłączeniem się do sieci 4G. Wydaje mi się, że w porównaniu z poprzednikiem lepiej wygląda sytuacja z siecią 5G, choć nie ukrywam, że może to być kwestia ciągle rozwijającej się infrastruktury. Nie mogę narzekać na stabilność połączenia z siecią – ta nie odbiega od tego, co oferuje konkurencja.

Oppo Reno 6 5G

W pierwszych wrażeniach donosiłem, że miałem problemy z połączeniami VoLTE i VoWiFi. Z nieznanych mi powodów rozmowy te były szarpane. Próbowałem poszukać rozwiązania, ale niestety nie udało mi się go znaleźć. Na szczęście, problemy te niespodziewanie i samoistnie ustąpiły w połowie testów i nie powróciły do dnia dzisiejszego. Szczerze mówiąc nie mam pojęcia, co mogło powodować problem, tym bardziej, że ta sama karta SIM w innych dwóch urządzeniach, w tym samym miejscu i w tej samej sieci WiFi, nie sprawiała kłopotów. Niemniej, najważniejsze, że problem zniknął i nie powrócił.

Jakość prowadzonych rozmów GSM stoi na dobrym poziomie – tutaj nie mogę powiedzieć złego słowa. Dźwięk jest wyraźny, choć podobnie jak w poprzedniku nieco zbyt cichy – w zdecydowanej większości przypadków głośnik jest wystarczający, ale rozmowy w głośnych pomieszczeniach lub na zatłoczonej ulicy wymagały ode mnie nieco większego skupienia się na rozmowie. Bez zastrzeżeń sprawdza się za to główny mikrofon – moi rozmówcy nie mieli uwag.

Pod względem geolokalizacji Oppo Reno 6 5G wyposażony został w to, co niezbędne do szybkiego i precyzyjnego określania pozycji. Mamy tutaj dwuzakresowy system GPS (wraz z A-GPS), GLONASS, Galileo, Beidou i QZSS. W trakcie testów wykonałem kilka przejazdów, zarówno krótszych, jak i dłuższych, z użyciem nawigacji, i nie spotkałem najmniejszych problemów w kwestii GPS.

Oppo Reno 6 5G

Ekran i multimedia

Ekran opisywanego smartfona jest bez cienia wątpliwości jego mocnym punktem. W zasadzie mógłbym powtórzyć to, co pisałem w przypadku modelu Reno 5. Zastosowano tu matrycę AMOLED o przekątnej 6,43 cala, proporcjach 20:9 i odświeżaniu 90 Hz. Jego rozdzielczość to 1080×2400 pikseli, a więc mamy tutaj Full HD+, co daje w efekcie około 410 ppi. Wydaje się, że taka specyfikacja ekranu idealnie wpasowuje się w tego typu urządzenie.

Nieźle wygląda fabryczna kalibracja – kolory są żywe i nieprzesadnie nasycone. Zadowolony jestem również z kątów widzenia, które – jak na AMOLED przystało – są bardzo dobre. Delikatny efekt tęczy, charakterystyczny dla tego typu ekranu, pojawia się przy dość sporych odchyleniach, więc nie jest on uciążliwy.

Systemowa nakładka ColorOS 11 pozwala w niewielkim stopniu na regulację wyświetlanych barw. Można dostroić zarówno temperaturę, jak i tryb kolorów ekranu (P3 lub bardziej uproszczone sRGB). Ustawienia te są dość skromne, ale mimo to można dopasować ekran pod swoje preferencje.

Nie zabrakło też opcji dbających o „komfort oczu”, a więc mamy tutaj tak zwany tryb nocny, redukujący męczący dla ludzkiego oka kolor niebieski, a także tryb czarno-biały. Ustawienie to można włączyć na żądanie bądź zaplanować jego działanie zgodnie z ustalonym harmonogramem. Nieskończony kontrast i czerń AMOLED-a sprawiają, że spoglądanie na wyświetlacz to przyjemna rzecz.

Zadowalająca jest również jasność maksymalna i choć według specyfikacji jest ona identyczna jak w modelu Reno 5, to tutaj mam nieodparte wrażenie, że w słoneczne, jasne dni, korzysta mi się zdecydowanie lepiej z tego ekranu.

Dobre wrażenie zrobił na mnie głośnik. Gra dobrze, czysto i zaskakująco głośno. Wielka szkoda jednak, że jest to rozwiązanie mono. Po tego typie urządzeniu można byłoby oczekiwać głośników stereo, które z pewnością podniosłyby możliwości multimedialne urządzenia jeszcze wyżej.

Oppo Reno 6 5G

Jak wspominałem wcześniej, zabrakło na pokładzie wyjścia audio 3,5 mm. Oczywiście nie przeszkodziło mi to w podłączeniu przewodowych słuchawek za pomocą przejściówki. Odsłuch na HyperX Cloud zaliczam do przyjemnych. Zintegrowany przetwornik cyfrowo-analogowy w chipie Dimensity 900 kolokwialnie mówiąc daje radę. Podobnie zresztą było w przypadku bezprzewodowych Huawei FreeBuds Pro – dźwięk był czysty i przejrzysty, a stabilność połączenia wzorowa.

System, wydajność i komfort korzystania

Oppo Reno 6 5G pracuje pod kontrolą Androida 11 i wzbogacony jest o autorską nakładkę ColorOS w wersji 11.3. Od czasu mojej przygody z modelem Reno 5 nie doszło do zbyt wielu zmian, ale pojawiło się kilka dodatków, które z pewnością urozmaicają system i poprawiają komfort korzystania.

To, co się nie zmieniło, to dość prosta i szybka pierwsza konfiguracja, która nie zalewa nas dodatkowymi opcjami i usługami. Po jej ukończeniu widać, że system stawia na mocną współpracę i integrację z Google. Mamy tutaj zainstalowany szereg aplikacji od giganta z Mountain View, a część z nich jest domyślnymi aplikacjami systemowymi, jak telefon czy wiadomości. Dodatkowo launcher zintegrowany jest z Google Feed – na skrajnym lewym ekranie wyświetla się pasek wyszukiwania Google i karty Discover.

Silną stroną tego systemu jest jego konfigurowalność. Już nawet układ pulpitu możemy dostosować według własnych upodobań. Domyślnie oferowana jest nam tak zwana szuflada aplikacji, ale jednym kliknięciem upodobnimy się do iOS i wszystkie aplikacje wylądują na pulpicie.

Nie jest to jedyna możliwość ustawienia pod siebie pulpitu. Oprócz tego możemy wybierać spośród różnych animacji przejść, dostosować układ czy ingerować w ikony. Jest tego sporo i jest szansa, że każdy znajdzie tutaj coś dla siebie.

Nikogo nie powinno też dziwić, że ColorOS pozwala także na nawigowanie za pomocą gestów. Co więcej, są one znakomicie zaadaptowane. Mocno przypominają to, co mamy w MIUI. Szczególnie doceniam szybkie przeskakiwanie do poprzedniej aplikacji wydłużając gest cofnięcia. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, aby skorzystać z nawigacji systemowej za pomocą klasycznych, ekranowych przycisków, kosztem przestrzeni roboczej.

Oppo Reno 6 5G

To, co nowe w porównaniu do mojej ostatniej przygody z ColorOS, to dodatkowe udogodnienie dla korzystania jedną ręką. Za pomocą prostego przeciągnięcia w górę przy krawędzi, ikony zmniejszają się i zbliżają do naszego palca. W ten oto sposób nawet najbardziej oddalona po przekątnej aplikacja jest w zasięgu kciuka. Sam pomysł to nie wszystko. Ważna jest również implementacja, a ta jest świetna – działa to po prostu doskonale.

Oppo Reno 6 5G

Jak na nowoczesną nakładkę przystało, oferuje ona tryb nocny. Ciemny motyw został w systemie zaprojektowany bardzo dobrze. Zmiany widać w przekroju całego systemu, wszystko jest spójne i dobrze zrealizowane. Dodatkowo możemy tryb ciemny włączyć na stałe lub zautomatyzować jego uruchamianie według godzin.

Oczywiście w systemie nie zabrakło Always on Display. W tym elemencie nie dostrzegłem zmian. Do wyboru jest sporo różnych wariantów graficznych, a niektóre z nich możemy spersonalizować – nie tylko dodając własne napisy, ale również wybierając, jakie ikony informacji będą wyświetlane. Podobnie, jak tryb ciemny, również AoD możemy uruchomić na stałe lub ustalić dogodny dla nas harmonogram.

Oppo Reno 6 5G

Oppo Reno 6 5G został wyposażony w 8 GB RAM. Ilość ta wydaje się być wystarczająca do sprawnego zarządzania aplikacjami pracującymi w tle. Gdyby jednak ktoś napotkał problemy, to system oferuje rozszerzenie tej pamięci wykorzystując software’owe sztuczki. Warto podkreślić, że rozszerzenie pamięci RAM było domyślnie włączone i ustawione na wartość 3GB i w taki sposób korzystałem z urządzenia podczas testów.

Oppo Reno 6 5G

Nie wiem czy to lepsze zoptymalizowanie oprogramowania, czy też może zasługa nowej funkcji, ale mam nieodparte wrażenie, że Oppo Reno 6 5G lepiej sobie radzi niż poprzednik. Już wtedy było zadowalająco, ale teraz jest bardzo dobrze. Oczywiście, jak to bywa w światku Androida, nie obyło bez ściągnięcia z aplikacji limitów energetycznych – bez tego aplikacjom zdarzały się przeładowania.

Ta odpowiednia konfiguracja ważna jest też z innego powodu. Bez zabawy tymi ustawieniami trudno o punktualne powiadomienia. Nie zmienia to jednak faktu, że już na domyślnych ustawieniach dostrzegam różnicę względem modelu Reno 5 – spóźnionych powiadomień było niezwykle mało. Niestety, ColorOS 11.3 nadal nie pozwala na zmianę zachowania w tle dla każdej preinstalowanej aplikacji. Przykładowo klient poczty Gmail ma domyślnie włączoną optymalizację baterii i nie można tego ustawienia zmienić.

Dotychczas, jak zapewne zauważyliście, nieprzesadnie narzekałem. Pora to zmienić. To, co mi się nie spodobało, to liczba preinstalowanych aplikacji. Jest tego naprawdę sporo – Amazon, Amazon Music, Amazon Video, Booking.com, Facebook, Linkedin, Netflix, PUBG i TikTok. Jak widać nie mówimy tutaj o jednej czy dwóch aplikacjach, ale o całym zestawie. Trudno mi to zrozumieć, tym bardziej, że nie są to aplikacje od jednego producenta, co można byłoby tłumaczyć dużą współpracą. Nie ukrywam, że nieco się rozczarowałem – myślałem, że czasy bloatware mamy za sobą.

Oppo Reno 6 5G

Sam zaś system działa dość responsywnie, ale szczerze powiedziawszy nie widzę specjalnych różnić względem Reno 5. Przypomnę, że narzekałem wtedy na nieco ospałe tempo wykonywania poleceń i podobne odczucia mam teraz. Nie zapominajmy przecież, że w testowanym modelu mamy niewątpliwie szybszy procesor. To utwierdza mnie w przekonaniu, że system potrzebuje naprawdę sporo mocy, aby móc się rozkręcić. Mam jednak z tyłu głowy, że to nie flagowiec i trudno oczekiwać takiej wydajności. Nie ukrywam jednak, że zdecydowanie tańsze urządzenia pod tym względem zachowują się zauważalnie lepiej i za przykład niech posłuży mi OnePlus Nord 2 5G, który w konkurencji „systemowego sprintu” kolokwialnie mówiąc zjada testowany model na śniadanie.

Nie zrozumcie mnie jednak źle. Nie mówię o żadnym przycinaniu czy braku responsywności. Po prostu mamy tutaj subtelnie wykonywane polecenia – bardzo mi to przypomina iOS, gdzie podczas gdy na flagowym, mocnym Androidzie, skończone jest zadanie, tam na iPhone kończy się dopiero animacja. Na szczęście wszystkie te drobne chwile zawahania Oppo Reno 6 5G są pięknie przykryte pod płaszczykiem 90-hercowego, przyjemnie płynnego ekranu.

Wydaje się, że Oppo Reno 6 5G to także niezły wybór dla mobilnych graczy. SoC Dimensity 900 w takich zastosowaniach sprawuje się całkiem przyzwoicie, a system oferuje dedykowany tryb gry.

Oppo Reno 6 5G

PUBG, Asphalt 9, Call of Duty Mobile czy Real Racing 3 nie zrobiły na testowanym modelu żadnego wrażenia. To, co mnie miło zaskoczyło, to niemal niezauważalne wzrosty temperatury urządzenia. Nie ma mowy o przegrzewaniu, a co za tym idzie nie doświadczymy spadku wydajności – stabilność stress testu wynosi ponad 99%. Myślę, że mobilni gracze będą zadowoleni z tego, co może im zaoferować Oppo Reno 6 5G.

Oppo Reno 6 5G

Z Oppo Reno 6 5G w ręku nie gorzej odnajdą się też osoby stroniące od gier. Korzystanie z 90-hercowego ekranu potrafi być satysfakcjonujące. Pochłanianie różnych treści na takim wyświetlaczu to zawsze jest przyjemna rzecz. Ten nieprzesadnie duży, bo 6,43-calowy panel AMOLED, robi naprawdę dobre wrażenie. Przeglądanie stron, czytanie czy też „pochłanianie” multimediów, to warunki, w których Oppo Reno 6 5G odnajduje się znakomicie. Szkoda tylko braku głośników stereo.

Osobnych kilka słów należy się aplikacji Relax – już sama nazwa zdradza, do czego ona służy. Aplikacja oferuje kilka trybów – proste gierki, imitację spokojnych dźwięków i połączenie nauki z dźwiękami otoczenia. Prosty program, który skutecznie pozwala się odprężyć i jednocześnie rozwijać. Sam spędziłem ponad kilkadziesiąt minut z Oppo Reno 6 5G w ręku i aplikacją Relax na pierwszym planie.

W Reno 5 narzekałem na silnik wibracji. Był on dosłownie tragiczny – do dzisiaj mam ciarki, gdy sobie o nich pomyślę. Krótki przegląd innych recenzji doprowadził mnie do wniosku, że nie ja jeden na to narzekałem. Producent najwyraźniej wziął sobie te głosy niezadowolenia do serca i tym razem wyposażył Oppo Reno 6 5G w haptyczne wibracje.

Działają one rewelacyjne – są przyjemne, intensywne, kiedy trzeba i delikatne, kiedy wymaga tego sytuacja. Co więcej, motor ten nadal jest w stanie wibrować w bardziej klasycznym wydaniu. Całość robi doskonałe wrażenie, a co więcej system świetnie z tego korzysta. Jestem zachwycony i nie ukrywam, że niejeden flagowiec mógłby się od  Oppo Reno 6 5G wiele nauczyć o wibracjach.

Oppo Reno 6 5G

Osobnych kilka słów chciałbym poświęcić automatycznej jasności. Bardzo zaskoczyło mnie działanie czujnika odpowiedzialnego za automatyczne dostosowanie poziomu jasności. Oppo Reno 6 5G to najlepszy pod tym względem smartfon z Androidem, jaki miałem w rękach – przeważnie urządzenia zawsze ustawiały zbyt niską jasność w stosunku do otoczenia, tutaj jest moim zdaniem „w punkt”.

Oppo twierdzi, że to dzięki wykrywaniu światła 360° – odpowiednik czujnik znajduje się nie tylko pod ekranem, ale również na pleckach urządzenia w sąsiedztwie aparatów. Być może to tylko marketingowe slogany, ale wiele wskazuje na to, że to jednak coś więcej – efekt faktycznie jest piorunujący.

Oppo Reno 6 5G

Aparat

Testowany przeze mnie Oppo Reno 6 5G został wyposażony w potrójny zestaw aparatów. Główny obiektyw to sensor 64 Mpix o przysłonie f/1.7. Zabrakło w nim optycznej stabilizacji obrazu (OIS), ale wspierany jest on przez elektronikę (EIS). Zdjęcia wykonywane z jego pomocą zapisywane są standardowo w rozdzielczości 16 Mpix.

Główny moduł wspierany jest przez ultraszeroki obiektyw o wielkości 8 Mpix, przysłonie f/2.2 i kącie patrzenia 120°. Również ten aparat pozbawiony jest optycznej stabilizacji obrazu. Ostatni obiektyw w zasadzie nie zasługuje nawet na to, by o nim wspominać. Z czysto recenzenckiego obowiązku jednak to zrobię. To obiektyw makro o rozdzielczości 2 Mpix – całkowicie zbędny dodatek.

ColorOS oferuje całkiem zgrabną i ciekawą aplikację aparatu. Jest ona przyjazna użytkownikowi, całkiem intuicyjna, ale niestety słabo konfigurowalna. Osobiście wolałbym, aby więcej funkcji czy też przełączników było w zasięgu kciuka, ale to jest tylko i wyłącznie kwestia przyzwyczajenia. Fajnie, że nie jest ona przesadnie przeładowana wieloma różnymi trybami, ale te najważniejsze zostały uwzględnione przez producenta. Całkiem dobrze radzi sobie sztuczna inteligencja, która rzadko się myli i zazwyczaj angażuje w wykonywanie zdjęć odpowiednie wspomagacze.

Oppo Reno 6 5G

Poprzednik mnie nie oczarował swoimi możliwościami i podobnie jest w przypadku Oppo Reno 6 5G. Widać jednak znaczący postęp i to pomimo, że specyfikacja pozostaje na pierwszy rzut oka niezmieniona. Nie wiem czym to jest spowodowane – lepszymi soczewkami, poprawionymi algorytmami, sprawniejszym ISP – ale ważne, że widać poprawę.

Zdjęcia wykonane Oppo Reno 6 5G za dnia są przyjemne w odbiorze. Cechują się odpowiednią jasnością i przyjazną dla oka saturacją kolorów. Poprawę widzę przede wszystkim w kolorystyce, która dość wiernie oddaje to, co widzi oko. Również kontrast jest odpowiedni, a nietrafne decyzje oprogramowania i przestrzelony balans bieli to niezwykle rzadki widok.

Poprawę widać też w nocy i to jeszcze większą niż dzień. Owszem, to nadal średniopółkowy aparat, ale zdjęcia wykonane wtedy, gdy brakuje światła, wyglądają całkiem dobrze. Nie unikniemy co prawda szumów, miękkich krawędzi i mniejszej ilości detali, ale poprzednik cechował się w podobnych warunkach zdecydowanie większym regresem w stosunku do zdjęć dziennych.

Cuda potrafi za to zdziałać oprogramowanie, które w trybie Ultra Night wyciąga sporo detali i światła. Zdjęcia nadal zachowują klimat i, co ciekawe, pomimo dłuższego, kilkusekundowego naświetlania, wcale nie są poruszone. Oppo Reno 6 5G ma jeden ze sprawniej działających nocnych trybów w tym segmencie.

Nie zachwyca za to aparat ultraszerokokątny. Dobrze, że jest, ale szczerze powiedziawszy starałem się z niego korzystać jak najrzadziej. W stosunku do głównej matrycy widać tu spory spadek detali, ale to, co mi najbardziej przeszkadzało, to mocno przekłamana kolorystyka. Niemniej, do sporadycznego sfotografowania krajobrazu lub uchwycenia kadru w ciasnym miejscu (blisko obiektu) nada się dobrze.

Rozczarowaniem dla mnie nadal pozostaje fakt, że Oppo Reno 6 5G może nagrywać wideo w maksymalnej rozdzielczości 4K, ale niestety tylko w 30 klatkach na sekundę. To dość mizerne osiągnięcia jak na smartfon tak pozycjonowany. Z ciekawszych trybów mamy dostępne zwolnione tempo, ekspert (z możliwością ręcznej korekty ustawień), nagrywanie z dwóch kamer jednocześnie (przedniej i tylnej), a także portret bokeh.

Szkoda, że brakuje optycznej stabilizacji obrazu. O ile w przypadku zdjęć nie odczuwałem jej braku, o tyle podczas kręcenia wideo dawało się to we znaki. Nieźle działa autofokus – jest szybki i celny. Kolory na wideo, w przeciwieństwie do zdjęć, wydają mi się trochę mało wiarygodne. Ogólnie jest przyzwoicie, ale czegoś tu jednak zabrakło.

Z przodu natomiast Oppo Reno 6 5G dysponuje kamerką o wielkości 32 Mpix umieszczoną w otworze ekranu. Sensor o przysłonie f/2.2 wspiera elektroniczną stabilizację obrazu (EIS) i zapewnia dość szerokie kadry, a także obsługuje HDR. Podobnie, jak w przypadku tylnych aparatów, również tutaj widać postęp, szczególnie kiedy scena cierpi na niedobór światła – algorytmy mocno poprawiają sytuację. Do zdjęć typu selfie czy też wideorozmów aparat ten nadaje się całkiem dobrze.

Cieszy mnie to, że pomimo iż zestaw, jaki zaproponowali nam Chińczycy, wydaje się identyczny do tego z Oppo Reno 5 5G, to widać poprawę. To nadal nie jest stricte fotograficzny smartfon, ale z pewnością nie zawiedziemy się zdjęciami, które wykonamy nowym modelem.

Czytnik biometryczny

Jak to bywa w zdecydowanej większości ostatnio wydanych urządzeń, czytnik odcisku palca umieszczony został pod ekranem. W mojej opinii mógłby się on jednak znajdować nieco wyżej i być bardziej oddalony od dolnej ramki – zresztą, podobne uwagi miałem w przypadku Oppo Reno 5 5G.

Jest to oczywiście czytnik optyczny, ale nie należy on do najszybszych. Nie mam za to uwag do jego precyzji. Większość nieudanych prób odblokowania wynikało z mojego pośpiechu – jeśli przytrzymamy palec tę odrobinę dłużej, wtedy skuteczność jest naprawdę wysoka. Oprogramowanie pozwala również na zmianę animacji i efektu podczas skanowania palca.

System daje nam również możliwość odblokowania urządzenia za pomocą twarzy. Odbywa się to przy udziale aparatu do selfie i, choć nie zapewnia bezpieczeństwa, to działa niezwykle szybko. Jest to też dość wygodne rozwiązanie, kiedy mamy ograniczony dostęp do wyświetlacza i, co ważne, działa również, gdy jest ciemno – ekran podświetla się doświetlając naszą twarz.

Bateria

Producent zdecydował się w Oppo Reno 6 5G na zastosowanie akumulatora o wielkości 4300 mAh. Nie jest to imponujący rozmiar baterii, ale po przygodzie z poprzednim modelem nie odczuwałem obawy o czas pracy. Jak się jednak okazuje – niesłusznie.

Smartfon wykazuje się dość sporym apetytem na energię i to pomimo średniowydajnego procesora, wykonanego w niskim procesie technologicznym i ekranu AMOLED.

Podczas testów musiałem się zadowolić wynikami, oscylującymi w przedziale od 4 do 5 godzin na włączonym ekranie (w trybie mieszanym LTE i Wi-Fi). To niezbyt dużo, tym bardziej, że zdecydowanie częściej bliżej było do tej niższej wartości.

W związku z tym nie zdarzyło mi się, żeby Oppo Reno 6 5G ładować co drugi dzień. Nie pomogło też szanowanie akumulatora – tych kilkanaście roboczych godzin to maksymalnie, co udało mi się wykręcić. Być może kolejne aktualizacje coś poprawią w tej kwestii, ale w tej chwili jest ledwo wystarczająco.  

Wbrew takiemu apetytowi na energię w codziennym rytmie, w Oppo Reno 6 5G nadzwyczaj dobrze wygląda zużycie w trybie czuwania – podczas przeciętnej nocy, gdzie przez około 7 godzin nie używam smartfonu, traci on około 3-4% stanu akumulatora. Oczywiście to tylko ciekawostka, bo i tak w nocy będziecie go ładować.

Oppo Reno 6 5G

Oppo przyzwyczaiło nas do tego, że jego urządzenia wspierają szybkie ładowanie. Oppo Reno 6 5G wspiera autorską technologię Super VOOC 2.0, która pozwala pompować do urządzenia nawet 65 W (odpowiednia ładowarka jest dołączona do zestawu), w wyniku czego smartfon ładujemy do pełna w około 35 minut. To nieco rekompensuje nienajlepszą baterię, ale szkoda, że zabrakło bezprzewodowego ładowania.

Oppo Reno 6 5G

Oppo Reno 6 5G – średniak w wydaniu premium

Te dwa tygodnie, podczas których na co dzień towarzyszył mi Oppo Reno 6 5G, z pewnością zaliczę do udanych. Smartfon świetnie sprawdza się zarówno jako służbowe urządzenie, które dodatkowo swoją elegancją przykuwa wzrok, jak również podczas mniej formalnych sytuacji. Nie licząc początkowych problemów z VoLTE i VoWiFi (które ustąpiły) nie było sytuacji, w której urządzenie by mnie zawiodło. Jest to niezwykle ważna rzecz, którą docenią szczególnie tak zwani „heavy userzy”, którzy muszą i chcą być online 24/7.

Oppo Reno 6 5G

To pod wieloma względami bardzo dobre urządzenie. Ekran AMOLED o odświeżaniu 90 Hz, funkcjonalny system, superszybkie ładowanie i wybitne wibracje – to te elementy specyfikacji, które z pewnością wybijają się na pierwszy plan. Nie zapominajmy też o świetnym wyglądzie i flagowym wykonaniu. Z Oppo Reno 6 5G w ręku chce się po prostu pokazywać i z niego korzystać, a to naprawdę nie takie oczywiste, szczególnie w tym segmencie.

Nie jest to jednak urządzenie pozbawione wad. Bateria jest co najwyżej wystarczająca, a w systemie znalazło się kilka niechcianych, dodatkowych aplikacji. Brakuje też wyjścia audio 3,5 mm, a zastosowana pamięć wewnętrzna mogłaby być szybsza. Nie porywają też możliwości wideo, ale z drugiej strony zdjęcia z głównego obiektywu są dobre. Wielka szkoda, że Oppo Reno 6 5G nie dostał głośników stereo – to powinno się było znaleźć w specyfikacji takiego urządzenia. Nie ukrywam, że chętnie widziałbym również ładowanie indukcyjne.

Oppo Reno 6 5G

Cieszę się natomiast, że miałem okazję przed kilkoma miesiącami testować model Reno 5 5G. To pozwoliło mi dostrzec postęp, jaki ma tutaj miejsce, a ten w modelu Oppo Reno 6 5G jest naprawdę zauważalny. Specyfikacja co prawda tego nie sugeruje, ale praktyka pokazuje, że zmieniło się sporo – w większości na lepsze. A przecież to wcale nie tak oczywiste, jeśli mówimy o modelach, które dzieli zaledwie kilka miesięcy.

Z przesadnie poprawnego średniaka, producent przeszedł na półkę wyżej. Jeśli miałbym krótko scharakteryzować Oppo Reno 6 5G, nazwałbym go średniakiem premium. To urządzenie, które pod wieloma względami przewyższa to, czego powinniśmy się spodziewać w tym segmencie, jednocześnie pozostawiając sobie na tyle duży margines do poprawy, aby nie mieć za dużo wspólnego z wysoką półką. Takie podejście ma też swoje odzwierciedlenie w cenie.

Oppo Reno 6 5G

Oppo Reno 6 5G został wyceniony na 2499 złotych. To dość sporo, szczególnie w zestawieniu z poprzednikiem. Nie powiem, że to rozbój w biały dzień i skok na nasze portfele, ale nie ukrywam, że spodziewałem się ceny niższej o 200-300 złotych – byłaby ona zdecydowanie bardziej atrakcyjna.

Atrakcyjna jest za to oferta przedsprzedażowa, która nadal trwa. Wszystkie osoby, które do 19. września nabędą u „autoryzowanego partnera” Oppo Reno 6 5G, będą mogły odebrać za złotówkę bezprzewodowe słuchawki Oppo Enco Free 2 (wartość rynkowa – 599 złotych). Jakby tego było mało, promocja gwarantuje również jedną, bezpłatną wymianę uszkodzonego wyświetlacza w ciągu 12 miesięcy od zakupu. Taka akcja przedsprzedażowa z pewnością rekompensuje niemały wydatek na smartfon i sprawia, że oferta staje się atrakcyjna.

Oppo Reno 6 5G trafia zatem na dość wymagającą półkę cenową. Po pierwsze użytkownicy wydając taką kwotę mają pewne, niemałe oczekiwania, a po drugie konkurencja nie śpi. Samsung, Xiaomi, realme, Motorola i inni mają swoich przedstawicieli w podobnych kwotach. Oppo jednak nie ma czego się wstydzić w tych porównaniach i z pewnością znajdzie swoich nabywców. Sytuacja nieco się komplikuje w momencie zestawienia testowanego modelu z ex-flagowcami – w takiej jednak sytuacji można postawić niejednego konkurenta testowanego modelu.

Oppo Reno 6 5G

Myślę, że Oppo Reno 6 5G to smartfon dla ludzi aktywnych, poszukujących nowoczesnego urządzenia, które będzie ich wspierać w codziennych aktywnościach – zarówno tych zawodowych, jak i prywatnych. Mając taki sprzęt możemy być pewni, że nas on nie zawiedzie i to niezależnie od sytuacji, w jakiej się znajdziemy.

A Wy co sądzicie o Oppo Reno 6 5G? Czy zauważacie jak wiele pracy włożyło w nowy model Oppo? Czy „szóstka” ma szansę zawojować rynek? W mojej opinii szanse są spore – często „kupujemy oczami”, a nie ma co ukrywać, że Oppo Reno 6 5G robi doskonałe pierwsze wrażenie.

Dajcie koniecznie znać, co o tym sądzicie w komentarzach!

Oppo Reno 6 5G
Recenzja Oppo Reno 6 5G – średniak klasy premium
JAKOŚĆ WYKONANIA I UŻYTE MATERIAŁY
9
ERGONOMIA
8.5
HARDWARE
8
EKRAN I MULTIMEDIA
8
SYSTEM I WYDAJNOŚĆ
8
APARAT
7.5
BATERIA
6.5
Zalety
elegancki design
ekran AMOLED z odświeżaniem 90 Hz
haptyczne wibracje
szybkie ładowanie z mocą do 65 W
relatywnie kompaktowe rozmiary
niezłe możliwości fotograficzne głównego obiektywu
Wady
głośnik mono
brak możliwości nagrywania wideo w 4K i 60 FPS
dyskusyjny czas pracy na baterii
brak wyjścia audio 3,5 mm
co najwyżej przeciętny ultraszeroki kąt i bezużyteczny obiektyw makro
7.9
Ocena
Gdzie kupić?