Monitory Huawei to łakomy kąsek – nie tylko w (świetnej) przedsprzedaży

Akcja partnerska

Nie ukrywam – Huawei MateView już od pierwszej chwili, gdy tylko zobaczyłam go na zaproszeniu na konferencję wprowadzającą produkt do Polski – mocno mnie zaintrygował. Nadszedł czas przyjrzeć mu się nieco bliżej, ze szczególnym uwzględnieniem jego cech kluczowych i nietypowych – bo i bez takich się tu nie obeszło. I, choć Huawei stawia na rynku monitorów pierwsze kroki, zdecydowanie robi to w dobrym stylu.

Zaczyna się od warstwy wizualnej

Z elektroniką jest jak z nieznaną książką w księgarni – zwraca uwagę na siebie ta, która najlepiej wygląda. Huawei MateView niewątpliwie jest monitorem eleganckim, od którego wręcz bije minimalizmem – co uważam za świetną jego cechę. Wygląda wręcz doskonale, dzięki czemu wpisze się zarówno w przestrzeń biurową, ale też będzie pasować do pokoju czy nawet nowoczesnego salonu.

Jego główna część to oczywiście 28,2-calowy ekran o rozdzielczości 3840×2560 pikseli, o częstotliwości odświeżania obrazu 60 Hz, jasności 500 nit, obsłudze HDR 400 oraz pokryciu przestrzeni barw: 98% DCI-P3 (ΔE<2) oraz 100% sRGB (ΔE<1). Sam wyświetlacz jest matowy i otoczony bardzo wąskimi ramkami. Całość konstrukcji jest aluminiowa i zachowana w kolorystyce szarości, co świetnie ze sobą współgra.

Na tym się jednak nie kończy – do naszej dyspozycji jest regulowana nóżka, która oferuje regulację wysokości (110 mm) i kąta nachylenia (-5° do 18°). Musicie jednak wiedzieć dwie rzeczy – monitora nie da się zawiesić na ścianie, ani obracać o 90° (nie ma funkcji pivot). 

W monitorze znajdziemy też dwa mikrofony, dwa głośniki (po 5 W) oraz zaplecze złączy: 3.5 mm jack audio, pełnowymiarowe HDMI 2.0, miniDisplayPort oraz dwa porty USB C – jeden do przesyłania obrazu, drugi obsługujący ładowanie 65 W. W podstawie Huawei MateView widoczne jest oznaczenie przypominające cewkę zbliżeniową, które zdradza ciekawą funkcjonalność monitora, do której jednak przejdę nieco dalej.

Na osobny akapit zasługuje Smart Bar. Jest to obsługa monitora za pomocą gestów – zamiast przycisku znajdującego się gdzieś pod ekranem, mamy dotykowy pasek, po którym przejeżdżamy palcem lub który tapamy (jak w ekran smartfona), by wykonać żądaną akcję.

Nietypowe proporcje ekranu

Od zawsze ceniłam sobie laptopy MateBook Pro z ekranami 3:2 – widać konsekwencję w działaniu firmy, bo najnowszy biurowy monitor Huawei również ma takie proporcje, a nie 16:9. Zaletą tego rozwiązania jest wyświetlanie większej przestrzeni w pionie, względem tradycyjnych proporcji.

Ma to znaczenie głównie podczas pracy biurowej – pracy z tekstem, dokumentami, arkuszami kalkulacyjnymi czy stronami internetowymi. 

Bezprzewodowa współpraca z urządzeniami

Funkcją, która wyróżnia monitor Huawei MateView od konkurencyjnych rozwiązań, jest obsługa OneHop, czyli bezprzewodowej projekcji ekranu lub trybu komputerowego. Wystarczy położyć obsługiwany smartfon na podstawce urządzenia, w oznaczonym miejscu, by po dosłownie chwili ekran monitora wyświetlił kopię tego, co aktualnie znajduje się na ekranie smartfona – wszystko dzięki obsłudze WiFi 5 z obsługą Miracast.

Co ważne, dzięki wbudowanemu modułowi Bluetooth 5.1, bezpośrednio do monitora można podłączyć bezprzewodową klawiaturę i myszkę, by w prosty sposób obsługiwać urządzenie po wspomnianym podłączeniu smartfona w trybie bezprzewodowej projekcji. 

Doskonały pomysł i mam nadzieję, że będzie rozwijany – musicie bowiem wiedzieć, że z racji zastosowanych proporcji 3:2, skalowanie nie zawsze jest idealne.

Świetna oferta przedsprzedażowa

Jeśli zdecydujecie się na zakup monitora Huawei MateView do 22 sierpnia, jako gratis otrzymacie smartwatch Huawei Watch GT2 Pro, którego wartość to 1199 złotych. Koszt takiego zestawu to 2599 złotych.

A to nie koniec promocji. Huawei wystartował z akcją Okazje z klasą, w ramach której w oficjalnym sklepie huawei.pl można kupić laptop MateBook X Pro 2021 z Intel Core i7 z monitorem MateView i plecakiem za 7499 złotych. Przyznam, że sama zastanawiam się nad skorzystaniem z tej promocji… ;)

promocja Huawei Okazje z klasą na nowy rok szkolny 2021
źródło: Huawei

MateView to nie jedyny monitor Huawei

Huawei ma w swoim portfolio już kilka monitorów, z których najnowszymi są: opisywany dziś Huawei MateView, ale także gamingowe dwa modele: MateView GT Standard Edition oraz MateView GT

Ostatni z nich zwraca na siebie uwagę przede wszystkim wbudowanym soundbarem z dotykowym paskiem LED-owym, który umożliwia zmianę poziomu głośności. Rozwiązanie to zdążył już dla Was przetestować Albert – w recenzji przyznał, że jest to ciekawy bajer, który świetnie uzupełnia pozytywne wrażenia płynące z użytkowania tego monitora.

Podsumowując: nigdy nie sądziłam, że przyjdzie mi pisać tekst o monitorze Huawei. Ale jeśli mają to być tak ciekawe monitory, to zdecydowanie mogę robić to częściej :)

Wpis powstał przy współpracy z Huawei Polska