Toyota logo
Źródło: pexels.com

Toyota chce, abyśmy dopłacali za zdalne uruchamianie samochodu

Toyocie najwidoczniej podobają się pomysły, na które wpadli koledzy z BMW i już niedługo będziemy musieli dopłacać za zdalne uruchamianie pojazdu. Na jaki wydatek powinni przygotować się klienci?

Reklama

Toyota nie jest pionierem w wyciąganiu kasy za funkcje znajdujące się w aucie

Szerokim echem odbiła się sytuacja z zeszłego roku, kiedy BMW poinformowało, że produkowane przez firmę samochody zaoferują więcej wbudowanych opcji sprzętowych, które jednak nie będą aktywne cały czas. Na obecną chwilę możemy wykupić np. Asystenta Świateł Drogowych lub aktywny tempomat na czas nieokreślony. Pakiety cyfrowe Connected Booster to już niestety abonament, za który kupujący płaci co roku. Rozwiązaniem bawarskiego producenta samochodów zainspirowała się Toyota.

Toyota
(fot. Toyota)

Jak podaje serwis The Drive, Toyota testuje wprowadzenie subskrypcji za możliwość zdalnego uruchomienia samochodu z pomocą pilota. Usługa jest na razie sprawdzana na terenie Stanów Zjednoczonych. Osoba, która posiada Toyotę wyprodukowaną po 2018 roku włącznie, aby zdalnie uruchomić samochód, będzie musiała zapłacić za zestaw usług Toyota Remote Connect.

Reklama

W ramach tej usługi możemy za pomocą smartfona, inteligentnego zegarka, a nawet Alexy i Asystenta Google otworzyć samochód, sprawdzić jego przebieg lub stan paliwa. Pech chciał, że do tego wszystkiego zalicza się również uruchomienie auta z odległości kilku, kilkunastu metrów (w celu np. nagrzania kabiny) za pomocą kluczyka, który w żaden sposób nie jest połączony z serwerami Toyoty – komunikuje się on z samochodem za pomocą fal radiowych.

Osoby, które kupią samochód wyprodukowany przez Toyotę, otrzymają darmowy okres próbny usługi Toyota Remote Connect, którego długość zależeć będzie od poziomu zakupionego zestawu audio do samochodu. Kupujący auto z pakietem Audio Plus otrzymają 3 lata systemu za darmo, natomiast ci, którzy zdecydują się na opcję Premium Audio, wydłużą ten czas do 10 lat. Po tym okresie właściciel pojazdu zapłaci już 8 dolarów (równowartość ~33 złotych) miesięcznie lub 80 dolarów (~330 złotych) za cały rok korzystania z systemu.

Nie podoba mi się kierunek, w jakim zmierza branża samochodowa. Wspomniany system nie jest w żaden sposób połączony z siecią – jest to wyłącznie komunikacja radiowa, za którą będziemy dopłacać. Biorąc pod uwagę fakt, że obecnie auta albo są wynajmowane na 2-3 lata lub właściciele trzymają je przez ~10 lat, widać jak na dłoni, na czym najbardziej zależy Toyocie – na zarabianiu na pojazdach z drugiej ręki.

W 2020 roku Toyota wyprodukowała 10 milionów pojazdów. 80 dolarów rocznie nie wydaje się dużą kwotą, ale jeśli pomnożyć to przez liczbę aut wypuszczonych na rynek tylko w jednym roku, może się okazać, że za kilkanaście lat „abonament na kluczyk” będzie ważnym filarem zarobków firmy.